Dwie przepiękne książki Iwony Chmielewskiej

Istnienie picture booków odkryłam tak naprawdę dopiero po narodzinach Syna Wielce Wymownego, kiedy zainteresowałam się światem książek dla dzieci. Zaczęłam od Ulicy Czereśniowej, a z czasem polubiłam tę formę tak bardzo, że dziś Hubert i Ulka mają w swojej biblioteczce kilkanaście pozycji, w których to właśnie obrazki opowiadają historię. O ich zaletach mogłabym mówić w nieskończoność: rozwijają wyobraźnię, uczą samodzielnego myślenia, uwrażliwiają na sztukę i różne style. Teraz zaś odkryłam, że picturebooki to nie tylko literatura dziecięca! Dzięki Wydawnictwu Wolno w moim domu zamieszkały dwie książki, dwa picture booki, oba z ilustracjami wybitnej polskiej artystki – Iwony Chmielewskiej. Jeden przeznaczony jest dla dorosłych, drugi dla dzieci. Te książki to magiczne połączenie poezji z wyjątkowymi ilustracjami. Obie są niezwykłe, obie są piękne i obie bardzo, bardzo Wam polecam! <3

Iwona Chmielewska to ilustratorka, autorka nietypowych książek dla dorosłych i dla dzieci. Wyjątkową popularnością artystka cieszy się w… Korei Południowej, gdzie doczekała się nawet swojego fanklubu 🙂 Więcej o autorce możecie przeczytać tu 🙂 Ilustracje Iwony Chmielewskiej są niezwykłe, bardzo delikatne, subtelne, a zarazem przepełnionem emocjami i życiem. Pełne znaczeń i treści, choć raczej minimalistyczne.

I właśnie tak bogaty w treść jest picture book Na wysokiej górze. Dla mnie to opowieść o dojrzewaniu, o przemijaniu. O smutku, o ulotności życia. O dzieciństwie, które mija i o starości, która trwa. Ale dla Was Na wysokiej górze może być zupełnie inną historią, bo to tylko od nas samych zależy, jak zinterpretujemy połączenie pięknych rysunków autorki z fragmentem sztuki teatralnej Krystyny Miłobędzkiej (dla którego punktem wyjścia jest dziecięca wyliczanka).

Natomiast Kołysanka na cztery to mała, książeczka w stylu retro, idealna do przeczytania maluchowi przed snem. Muszę jednak przyznać, że dla mojego starszaka Kołysanka jest chyba jednak trochę zbyt retro 😉 Syn Wielce Wymowny przyzwyczajony jest do kolorowych, wesołych ilustracji i wygląda na to, że – w przeciwieństwie do mnie – zupełnie nie poczuł klimatu Iwony Chmielewskiej. Książka dużo bardziej trafiła do rocznej Królewny Ulewny, która z przyjemnością wysłuchała wierszyka. Trochę się tylko zdenerwowała, kiedy okazało się, że nie może jej wziąć w swoje sprytne łapki – Kołysanka na cztery jest piękna, ale też bardzo delikatna i w rękach małego dziecka może szybko ulec destrukcji. I chociaż moje dzieci raczej nie włączą tej pozycji na listę swoich ulubionych, to ja bardzo się cieszę, że mamy ją w domu. Jest piękna, inna i pokazuje maluchom sztukę oraz to, że ilustracje mogą być też stonowane, uspokajające. Kołysanka na cztery to też idealna książeczka na prezent dla rodziców maluszka – ten krótki wierszyk może być dla dzidziusia pięknym początkiem przygody z literaturą 🙂

PS Za możliwość przeczytania książek dziękuję Wydawnictwu Wolno <3

  • Interesujący pomysł ilustratorki z Polski 🙂

%d bloggers like this: