Dzika przyroda i wielka namiętność, czyli 3 powieści Knuta Hamsuna

Klasyki czytam zdecydowanie zbyt mało, zazwyczaj jedną pozycję na parę miesięcy. Bardzo chciałabym ten stan zmienić, niejednokrotnie zresztą pisałam o tym na blogu czy Instagramie 🙂 Nie jest to jednak proste – życie pędzi jak szalone, a czasu na spokojne, pełne refleksji zaczytanie jest przerażająco mało. Kiedy wieczorem kleją się oczy, najłatwiej sięgnąć po kolejny kryminał, horror czy wciągającą, łatwo przyswajalną powieść. I w sumie nie ma w tym nic złego, bo przecież wszyscy wiemy, że literaturę popularną czytać warto, a wręcz trzeba, jednak od czasu do czasu porcja wysmakowanej klasyki jest jak ożywczy powiew wiatru 🙂 Chciałabym częściej brać do rąk tę literaturę z najwyższej półki i częściej dzielić się nią z Wami. Niekoniecznie w formie recenzji, bo recenzowanie dzieł tak bardzo uznanych i uwielbianych jest moim zdaniem niepotrzebne. Niech to będzie krótka rozmowa, podzielenie się tym, co piękne, fascynujące i ciekawe. Dlatego wracam do nieco zapomnianej już formuły Klasycznego wtorku i od dziś jeden wtorek w miesiącu będę poświęcać na książkową klasykę 🙂 A teraz zaczynamy od norweskiego pisarza, którego piękna proza kłóci się z niepięknym życiorysem.

Knut Hasmun (1859-1952)

Knut Hamsun. Wybitny norweski pisarz, laureat Literackiej Nagrody Nobla. Tworzył powieści, poezję, opowiadania i sztuki. Jego proza nie jest jednolita, zmieniała się na przestrzeni lat – od naturalistycznego, neo-romantycznego Głodu, po późniejsze, bardziej realistyczne powieści, skupione na norweskiej codzienności. Ale w prozie Hamsuna jedno się nie zmieniało – wybitny talent i piękny język, którym opisywał swoje powieściowe światy.

To on wprowadził do literatury monologi wewnętrzne i strumień świadomości. Był inspiracją dla wielu wyjątkowych pisarzy – Tomasza Manna, Ernesta Hemingway’a, Henry’ego Millera czy Franza Kafki. Dwudziestowieczna literatura zawdzięcza Hamsunowi bardzo dużo!

Zorientowała się teraz, że książkami, które Stara wyciąga z półki i rzuca do zielonego kominka, są powieści Knuta Hamsuna. – Co ty wyprawiasz?! – zawołała Boletta (…). – Koniec z Hamsunem! – Z Hamsunem? Przecież ty kochasz Hamsuna! – Nie czytałam go od pięciu lat! Już dawno trzeba było się go pozbyć z domu! Stara odwróciła się do córki. Machała „Błogosławieństwem ziemi” przed nosem. – Zwłaszcza tym co wypisywał w gazetach! Lars Saabye Christensen Półbrat

Niezwykły talent, prekursor modernizmu w literaturze, a zarazem postać całkowicie skompromitowana. Knut Hamsun w swoim przeszło dziewięćdziesięcioletnim życiu doświadczył zarówno chwil chwały, sławy, jak i brutalnego upadku z piedestału. Za udzielanie wsparcia nazistom, przyklaskiwanie III Rzeszy oraz uwielbienie dla Hitlera został po wojnie skazany za zdradę. Palono publicznie jego książki, gigantyczna grzywna pozbawiła go majątku, a osadzenie w szpitalu psychiatrycznym ostatecznie przypieczętowało jego upadek.

Dziś po Hamsunie zostały jego piękne, wybitne dzieła. Mimo kompromitacji, którą ściągnął na siebie na stare lata, jego proza nadal jest czytana, doceniana, ekranizowana. Jego powieści po prostu warto znać, a czytając je dobrze pamiętać, że nie powinno się utożsamiać dzieła z jego twórcą (choć czasem bywa to niezwykle trudne).

Najważniejsze tytuły: Głód (1890), Pan (1894), Błogosławieństwo ziemi (1917, za tę powieść otrzymał Literacką Nagrodę Nobla w 1920 roku).

Pan, Wiktoria, Marzyciele

Przy okazji tej krótkiej opowieści o Knucie Hamsunie chciałabym też wspomnieć o jego trzech powieściach, które niedawno w przepięknej (!) formie wydało Wydawnictwo Zysk i ska. Te trzy dzieła pochodzą z wczesnego okresu twórczości, odpowiednio z 1894, 1898 i 1904 roku.

Dni mijały, dni spokojne, ciche, kochane, cudowne godziny samotności, pełne błogich wspomnień z lat dziecięcych, pełne poszeptów jakichś, nawołujących z powrotem do nieba i ziemi, do powietrza i do gór.

Każde z nich opowiada o miłości i to o miłości nieszczęśliwej, z góry skazanej na porażkę. Miłości wyniszczającej, niosącej samotność, śmierć i smutek. Bohaterami Hamsuna targają namiętności i emocje, to postacie tragiczne. A obok uczuć jest przyroda. Natura, przynosząca ukojenie, równie ważna, co miłość. U Hamsuna istotny jest każdy detal, każdy szczegół, najmniejsze kwiecie wrzosu i dobiegający z oddali krzyk ptaka. Piękna, dzika, nieokrzesana jest ta literatura. Taka północna, taka skandynawska, tak pełna uwielbienia dla przyrody. Ale najcudowniejszy jest u Hamsuna język – poetycki, staranny, namiętny. Po prostu piękny <3

Idę od kwiatu do kwiatu, są upojone, są to płciowo upojone kwiaty i widzę, jak dochodzą do upojenia.

Lektura każdej z powieści Knuta Hamsuna wymaga skupienia, koncentracji i niespieszności. To nie jest literatura dla niecierpliwych, żądnych wrażeń i adrenaliny czytelników. Zachwycą się zaś wszyscy ci, którzy cenią piękne, czasem wręcz erotyczne opisy przyrody oraz głęboki wgląd w psychologię postaci. Ja polecam, bo choć nie są to książki łatwe, ostatecznie dają czytelnikowi ogromnie dużo.

I Miłość stała się początkiem świata i władcą świata; atoli wszystkie jej drogi są pełne kwiatów i krwi, kwiatów i krwi.

PS Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i ska <3

Po więcej klasyki zapraszam tu:

Michał Bułhakow Mistrz i Małgorzata

Harper Lee Zabić drozda

Henryk Sienkiewicz Rodzina Połanieckich

%d bloggers like this: