25 czytelniczych faktów o mnie na Światowy Dzień Książki

Dawno nie robiłam wpisu, który pozwoliłby nam lepiej się poznać. A że dziś Światowy Dzień Książki, to opowiem Wam trochę o sobie. Jeśli chcecie wiedzieć jak czytam, co czytam, kiedy czytam, w jakim domu w Hogwarcie jestem i jaki wpływ na czytelnictwo ma macierzyństwo – zapraszam do lektury 😉

1. Najlepsza pora na czytanie? Poranki! W łóżku, w drodze do pracy, do pierwszej kawy. To wtedy mam czystą głowę i najłatwiej mi wejść w książkowy świat. Wieczorami jestem przytłoczona wrażeniami i dużo trudniej mi się odprężyć. Choć oczywiście pod koniec dnia też czytam sporo, zwłaszcza że…

2. Niemalże codziennie zasypiam z nosem w książce! Nie umiem inaczej 🙂

3. Chętnie sięgam po ebooki. W wersji elektronicznej zazwyczaj czytam pozycje lżejsze albo takie, co do których nie jestem pewna czy mi się spodobają.

4. Zdarza mi się słuchać audiobooków, ale nie robię tego regularnie.

5. I choć jestem otwarta na nowinki technologiczne, to i tak będę się upierać przy stwierdzeniu, że NIC NIGDY NIE PRZEBIJE PAPIERU!

6. Dlatego też nałogowo gromadzę książki. Mam ich w domu gruuubo ponad tysiąc. Dokładnie nie wiem ile, bo nie chce mi się liczyć.

7. Kocham zapach papieru.

8. Ale kiedy byłam w pierwszym trymestrze obu ciąż zapach farby drukarskiej był dla mnie tak wstrętny, że przez kilka miesięcy nie byłam w stanie czytać, a gdy przechodziłam obok skrzynki na listy zbierało mi się na wymioty 😐

9. Na szczęście od kiedy urodziłam dzieci, czytam o 1/3 więcej książek niż przed macierzyństwem! Po prostu rzadziej wychodzę wieczorami z domu i przez to mam więcej czasu na lekturę. Poza tym jestem lepiej zorganizowana 😉

10. W tej chwili w ciągu roku czytam około 80-90 książek, co daje średnią mniej więcej siedmiu pozycji miesięcznie.

11. Od małego kochałam literaturę, w domu rodzinnym zawsze stały regały zawalone książkami. Pewnie dlatego…

12. Uważam, że dom bez książek, to dom bez duszy. Z drugiej strony doskonale rozumiem ludzi, którzy w domu książek nie gromadzą – ważne żeby każdy czuł się dobrze w swoim otoczeniu.

13. Oczywiście, że nie przeczytałam wszystkich książek, które mam w domu 😉

14. Pisanie o książkach jest dla mnie równie istotne, co ich czytanie. Tym bardziej, że…

15. Myślę, że znam się na literaturze, a mimo braku wykształcenia kierunkowego mam na jej temat sporą wiedzę (wyniesioną z klasy humanistycznej w liceum oraz z samokształcenia) i potrafię wyczuć dobrą prozę.

16. Jestem czytelnikiem eklektycznym. Uwielbiam kryminały, thrillery, horrory i fantastykę, ale równie często zaczytuję się w reportażach i ambitnej prozie. Jak mam ochotę to sięgam po Remigiusza Mroza, Stephena Kinga, po Alice Munro, po Elisabeth Gaskell albo Annę Bikont. I co? Ktoś mi zabroni? 😀

17. Uważam, że książki to rozrywka i każdy powinien wybierać to, co sprawia mu radość. Naprawdę można czytać literaturę popularną, zdając sobie sprawę, że nie jest to rozrywka na najwyższym poziomie i nadal się nią cieszyć.

18. Ale! Nie lubię typowych powieści obyczajowych, jednak już kryminały i thrillery z wątkiem obyczajowym uwielbiam <3

19. Nie przepadam też za typowym science-fiction. Sięgam po ten gatunek niezwykle rzadko. Sporadycznie czytuję poradniki. Chyba nigdy w życiu nie doczytałam do końca książki popularno-naukowej. W ogóle mnie nie interesują!

20. Moją ukochaną powieścią jest Mistrz i Małgorzata, a serią książek historie o Harrym Potterze.

21. I jestem 100-procentowym Krukonem. Robiłam test (trzy razy, w różnych odstępach czasu!) na Pottermore, to wiem 😉 Zresztą już wcześniej się domyślałam, że przy moim upodobaniu wiedzy, wysokiej inteligencji i kreatywności nie ma dla mnie innej drogi.

22. W ogóle, to cała nasza rodzina byłaby w Hogwarcie w innym domu! Mój mąż też robił test, no i nie ma wątpliwości. Paweł jest w Huffelpuffie – mój spokojny, niekonfliktowy Misio. Hubi zaś to wykapany Gryfon – odważny, zdeterminowany i śmiały. Urszula… coż… o niej jeszcze nie można powiedzieć nic na pewno, ale jak na mój gust ta nadambitna, samodzielna UlaSpryciula trafiłaby od razu do Slytherinu 😉

23. Rzadko zarywam noc, by poczytać. Kiedy chce mi się spać, to idę spać.

24. Czytam wolniej niż większość ludzi. Czasami, jak spodoba mi się zdanie, to potrafię je powtarzać kilka razy. Podczas lektury często sprawdzam różne rzeczy – wyszukuję w internecie albo grzebię w domowej biblioteczce.

25. Zarażam też miłością do książek swoje dzieci. Syn Wielce Wymowny ma teraz okres mniej czytelniczy, za to Królewna Ulewna ostatnio pokochała literaturę i ciągle chce ze mną czytać. Moje serce śpiewa <3

PS Książki ze zdjęcia ilustrującego wpis do dziś nie doczytałam do końca 😉 Bardzo bym chciała, ale jakoś nie możemy się z nią spotkać!

%d bloggers like this: