2 książki od wydawnictwa Media Rodzina, które zachwycą Ciebie i Twoje dziecko!

Może dla kogoś zabrzmi to dziwnie, ale jedną z większych radości, jakie daje mi bycie mamą, są książki dla dzieci. Kiedy Syn Wielce Wymowny przekroczył pierwszy rok życia, zaczęłam wyszukiwać perełki, zapychać naszą biblioteczkę coraz to nowszymi cudeńkami, ekscytować się dziecięcymi premierami i plądrować półki księgarń w poszukiwaniu najlepszych pozycji dla mojego maluszka. Ten stan trwa do dziś, a ja ogromnie się cieszę, że tę całą dzidziusiową literaturę z której Hubert tak szybko wyrósł mogę przerobić z Królewną Ulewną, która powoli zaczyna interesować się czytaniem (na razie najbardziej lubi sprawdzać smak i wytrzymałość papieru, ale jestem dobrej myśli!). I oczywiście dalej kolekcjonuję książkowe cudeńka, zawalam dom pięknymi ilustracjami i szukam ideałów. A dzięki wydawnictwu Media Rodzina znalazłam ostatnio aż dwie pozycje z których jedna ideałem JEST, a druga zbliża się do ideału najbliżej, jak się da. Oto one <3

Spacer z psem Sven Nordqvist

Wyjątkowa, wybitna, przepiękna, zachwycająca, absolutnie moja i właściwie to nie zamierzam dać jej mojemu czterolatkowi na zatracenie (czytaj: ubrudzenie dżemem, pogniecenie stron czy, co chyba najgorsze, podzielenie się książką z roczną siostrą!) – to była moja pierwsza myśl po przejrzeniu niezwykłego picturebooka autorstwa Svena Nordqvista (znanego między innymi, z historii o staruszku Pettsonie i jego kocie Findusie). No cóż… musicie wiedzieć, że jeśli chodzi o wyjątkowo piękne rzeczy, jestem zaborcza, chciwa i nieustępliwa 😉

Spacer z psem to właśnie książka wyjątkowa. Zaczyna się od oczywistej sytuacji – chłopiec wyprowadza na spacer dużego psa swojej cioci. Jednak zwykła przechadzka błyskawicznie zamienia się w podróż do krainy nieskrępowanej wyobraźni, gdzie wszystko może się zdarzyć, proporcje nie mają znaczenia, a normalne miesza się z dziwnym, niepokojącym, szalonym i zaczarowanym. Przepiękne ilustracje Nordqvista, pełne detali i zaskakujących szczegółów, można oglądać godzinami, ubierać je we własne historie i dopatrywać się w nich coraz to nowszych smakołyków.

Jak się zapewne domyślacie, przemogłam wewnętrznego chomika i pokazałam to cudo mojemu czteroletniemu Synowi Wielce Wymownemu, który jako nieodrodny syn swojej matki również się zachwycił i nie mógł się od Spaceru z psem oderwać. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że pierwsze czytanie, a właściwie oglądanie i wyszukiwanie szczegółów zajęło nam dobre pół godziny i przerwaliśmy właściwie tylko dlatego, że trzeba było kłaść się spać. Nie wiem, czy zachwyt Huberta był po prostu reakcją na moją (nieco egzaltowany, przyznaję…) reakcję, ale na pewno bardzo polubił tę książkę i często ogląda ją sam z siebie. Myślę, że to pozycja idealna dla dzieci od mniej więcej 3 lat, wcześniej może być zbyt abstrakcyjna. Górnej granicy wieku nie ma, Spacer z psem zachwyci każdego <3

Stawiamy razem z Hubertem nasz znak jakości! Jeśli lubicie picturebooki i piękne ilustracje jeśli uwielbiacie nieskrępowaną wyobraźnię rodem z Alicji w Krainie Czarów, jeśli zawsze chcieliście przenieść się do Narnii albo innych miejsc w których logika przestaje być ważna – kupujcie i oglądajcie Spacer z psem Svena Nordqvista. A przy okazji nie zapomnijcie przeżyć tej przygody razem z Waszymi dziećmi, bo podobno to książka dla nich 😉

Kiedy dorosnę… Quentin Greban

Quentina Grebana znam z pięknej i wzruszającej książki Mama (klik), która tak naprawdę wcale nie jest pozycją dla dzieci (chyba że maluchy ograniczą się wyłącznie do oglądania obrazków). Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że Media Rodzina wydaje kolejną pozycję tego belgijskiego autora nie wahałam się ani przez chwilę 🙂 Wiedziałam, że musimy mieć ją w domu, tym bardziej, że tym razem jest to już typowa literatura przeznaczona dla maluchów.

Pomysł na książkę jest prosty. Nauczycielka pyta dzieci w klasie kim chcą zostać w przyszłości, a one po kolei chwalą się w czym są dobre, co lubią robić i o jakim zawodzie marzą po cichu. Tylko Julka się denerwuje, bo zupełnie nie ma pomysłu na swoją dorosłość. Cały dowcip polega na tym, że bohaterami są urocze pieski, które czasem dokonują wyborów oczywistych (doberman chce być policjantem), a czasem dość zabawnych (gdy buldog angielski marzy o tym, by zostać baletnicą).

Największą siłą Kiedy dorosnę… są piękne, czasem zabawne, bardzo gustowne, stonowane i nieprzeładowane (w kontraście do Spaceru z psem!) ilustracje przedstawiające pieski siedzące w szkolnych ławkach, marzące o przyszłości. Rysunki Quentina Grebana zachwyciły zarówno Hubiego, jak i Ulcię, która przejrzała całą książkę pokazując na każdej stronie psy i powtarzając z entuzjazmem kako (co jest uniwersalnym określeniem na różne czworonożne zwierzaki).

Kiedy dorosnę… jest świetną książką zarówno dla trzylatka (mało tekstu, ciekawe obrazki), jak i dla dzieci starszych, które zadają już sobie poważniejsze pytania i zastanawiają się, kim chciałyby zostać, kiedy będą duże. To piękna, wartościowa pozycja, która stanowi doskonały pretekst do rozmowy z dzieckiem o talentach, mocnych stronach i marzeniach. Idealny okazja, by zagaić: a ty? w czym jesteś najlepszy? 


PS Za możliwość przeczytania książek dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.

  • Sama czasem podczytuję książki Nordqvista, więc i po „Spacer z psem” chętnie sięgnę… Nawet dorosły może czerpać przyjemność z takich lektur;)

%d bloggers like this: