Kwiat wiśni i czerwona fasola – Durian Sukegawa

Jakiś czas temu postanowiłam, że na blogu będę Wam przedstawiała przede wszystkim książki bardzo wartościowe, żebyście mogli sięgnąć po nie niemalże w ciemno. Nie twierdzę, że nie planuję marudzić (bo planuję, taka moja malkontencka natura!), ale ze względu na chroniczny brak czasu, wolę napisać w miesiącu dwie dopracowane recenzje pozycji istotnych, niż byle jak zdawać raport ze wszystkiego, co czytam. Dlatego w tym roku na blogu wylądowały na razie tylko dwa posty książkowe, a ten o Kwiecie wiśni i czerwonej fasoli będzie trzeci 🙂 Ale możecie mi zaufać – każda z tych pozycji jest w swojej kategorii mocnym zawodnikiem. A moją opowieść o dziele Duriana Sukegawy zacznę od cytatu, który na stałe wszedł do mojego kanonu najpiękniejszych zdań z książek. Oto on:

Nie ma dla nas innego sposobu na życie, musimy być jak poeci

Sentaro prowadzi samotny, monotonny i smutny żywot. Jego dni wypełnia gotowanie w małym sklepiku ze słodyczami i zalewanie alkoholem niespełnionych marzeń o karierze pisarza. Zmuszony przez okoliczności do żmudnej pracy w gastronomii, pogrąża się w marazmie i bylejakości. Jednak pewnego dnia poznaje Tokue – tajemniczą starszą panią o niezwykłym talencie do robienia pasty z czerwonej fasoli. Tokue pomaga Sentaro w sklepie, a wkrótce między parą bohaterów zrodzi się przyjaźń. Kwiat wiśni i czerwona fasola Duriana Sukegawy to historia sprawnie i lekko napisana, oparta na dość popularnym motywie relacji między dwójką dziwnych bohaterów. Choć krótka, prosto napisana i w pewien sposób schematyczna, książka ma jednak sporo do zaoferowania. To mądra i unikająca kiczu literatura. Nie uderza ona w czytelnika niczym piorun, ale zostawia go z przyjemnym poczuciem ciepła w sercu i słodkim smakiem w ustach. Tak, Sukegawa napisał…

Pyszną powieść o gotowaniu

Powieść Duriana Sukegawy jest przepyszna. I to dosłownie! Bohaterowie na co dzień zajmują się przygotowywaniem dorayaki – specjalnych, słodkich naleśników z pastą z czerwonej fasoli, a opisy smaku i wyglądu tych łakoci zajmują w tej historii naprawdę sporo stron. Nie są one jednak nużące, wręcz przeciwnie – nadają całej powieści charakteru i uroku. Jednak gotowanie ma tu na celu nie tylko zaostrzenie czytelniczego i słodyczowego apetytu. Ma ono znacznie głębszy sens. Gotowanie i szukanie w nim perfekcji jest tu sposobem na radzenie sobie z trudami życia, z samotnością, z poczuciem porażki i odrzucenia. Gotowanie jest w powieści pretekstem do zbudowania wspólnoty, odnalezienia ciepła i magii w codzienności. W codzienności, która zawodzi w każdym niemalże aspekcie. Jest też formą wyrazu, sposobem na przekazanie światu cząstki siebie. To pasja, która dla Tokue jest wręcz sensem życia, a dla Sentaro ostatecznie staje się na życie sposobem. Kwiat wiśni i czerwona fasola już zawsze będzie mi się kojarzyć ze smakiem dorayaki – mazistym, słodkim, minimalnie słonym. Choć przecież poznałam ten smak tylko w wyobraźni. Jednak powieść Sukegawy to nie tylko urocza historia o poszukiwaniu cukierniczego ideału. Przede wszystkim jest to…

Historia ku pokrzepieniu współczesnych serc

Jedno Wam powiem: Kwiat wiśni i czerwona fasola Duriana Sukegawy to powieść potrzebna. Żyjemy w wiecznym pędzie, w ciągłym wyścigu, a świat nieustannie wymaga od nas, byśmy byli czymś więcej, kimś więcej. Żebyśmy zrobili coś więcej. Tracimy prawo do normalności, do zwyczajności. Dziś nie można być zwykłym Kowalskim – dziś trzeba być pisarzem, artystą, wielkim biznesmenem. To choroba, która trawi chyba wszystkich mieszkańców krajów rozwiniętych i myślę, że Wy, którzy to czytacie znacie to uczucie. Że trzeba więcej i mocniej, że człowiek spełniony, to człowiek taki, który żyje pełnią, otoczony poklaskiem innych i podziwem otoczenia. Tak łatwo dziś nie być głodnym, mieć dach nad głową i ciepłe ubranie, a zarazem tak trudno po prostu się tym cieszyć. Durian Sukegawa swoją książką kładzie plaster na nasze miotające się serca, krzepi je i przypomina, że istnieje wyjście i droga, którą możemy podążać. Że odnaleźć swój cel można nie tylko przez zewnętrzny sukces, ale też przez bliskich ludzi, przez pasję i przez wiarę w odrobinę magii. Dobrze się czyta takie opowieści, które we wdzięczny, ale pozbawiony truizmów i kiczu sposób przekonują, że życie jednak może mieć sens. I właściwie dla polskiego czytelnika dwa powyższe aspekty będą najważniejsze, jednak nie można zapominać, że Kwiat wiśni i czerwona fasola to japońska książka japońskiego autora i zawiera jeszcze drugie dno, które dla Europejczyka niekoniecznie jest oczywiste. Mianowicie Sukegawa porusza w niej…

Problem izolacji osób chorych na trąd

Wydaje się to niewyobrażalne, zwłaszcza w cywilizowanym, zamożnym społeczeństwie, ale przez wiele lat obywatele Japonii, którzy zapadli na chorobę Hansena (czyli trąd) byli izolowani w specjalnych ośrodkach. Oddzielani od rodzin, wyrywani ze środowiska w którym żyli i funkcjonowali. Bez względu na stan rodzinny, bez poszanowania ich zdania, byli zamykani, praktycznie na całe życie. Bez znaczenia było również to, że w XX wieku odnaleziono na tę chorobę skuteczne lekarstwo i wyleczeni pacjenci mogliby z powodzeniem wrócić do normalnego funkcjonowania. Nakaz izolacji zniesiono dopiero w roku 1996  – jednak znaczna większość żyjących w specjalnych ośrodkach w tych ośrodkach pozostała. Po tak długim czasie nie było już gdzie i do kogo wracać. A i społeczeństwo wciąż patrzyło na osoby wyleczone z choroby Hansena, jak na potencjalne zagrożenie. Nadal zresztą jest to w Japonii temat tabu, a ludzie ze śladami trądu wzbudzają niepokój i lęk. I o tym pięknie opowiada Sukegawa, czyniąc ze swojej powieści nie tylko pokrzepiającą historię, ale również książkę społecznie zaangażowaną. Warto o tym pamiętać podczas lektury!


Kwiat wiśni i czerwona fasola to krótka, prosto napisana opowieść i spodoba się każdemu, kto lubi ciepłe książki o szukaniu swojego miejsca w życiu. To typowa literatura ku pokrzepieniu współczesnych serc, ale trzymająca wysoki poziom i unikająca, tak groźnego w tym przypadku, banału. Polecam, zwłaszcza jeśli poszukujecie książkowej odskoczni, powieści, która umili Wam wieczory i ostatecznie podniesie na duchu.

Moja ocena: 7/10

PS Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Po więcej świetnej Serii z Żurawiem zapraszam tu:

Lutz Seiler Kruso

Susanna Tamaro Tygrysica i Akrobata 

Christoph Ransmayr Cesarski zegarmistrz 

%d bloggers like this: