3 strrrasznie dobre seriale, jeden słaby i moja serialowa wishlista

Na początku tygodnia pytałam czy chcielibyście przegląd seriali 🙂 Chcieliście, więc oto on! Nie ma tu wszystkich telewizyjnych produkcji, które oglądałam w ostatnim czasie – dokonałam selekcji i postanowiłam opowiedzieć Wam tylko o tych naprawdę strrrrasznych. W końcu mamy zaawansowaną jesień, wieczory są długie i mroczne, idealne by wtulić się w kota/ukochanego/poduchę (niewłaściwe skreślić) i poczuć ten dreszczyk lęku na plecach. W zestawieniu znalazł się dość klasyczny horror o nawiedzonym domu, zakręcona fabuła na podstawie powieści Stephena Kinga i mroczny thriller. A na dokładkę historia pewnej nastoletniej czarownicy, która niestety nie spełniła moich oczekiwań.

Caste Rock (HBO)

O co chodzi: w miasteczku Castle Rock (tak, tak! To jest właśnie to miejsce w którym toczy się akcja Kingowskiego Sklepiku z marzeniamiCujo To) od lat dzieją się dziwne, złe rzeczy. Po tym, jak dyrektor więzienia popełnia samobójstwo, a w jego placówce odnaleziony zostaje młody chłopak zamknięty w klatce, sytuacja staje się jeszcze gorsza i jeszcze bardziej przerażająca. Co ważne historia inspirowana została twórczością Stephena Kinga!

Czy warto: warto, aczkolwiek nie jest to mój faworyt w tym zestawieniu 😉 Castle rock to dobry serial – sprawnie nakręcony, mocny, pełen tajemnic i niepokoju. Nie ma niestety wybitnie porywającej fabuły, ale produkcja ta nadrabia niezwykłą atmosferą, doskonałą obsadą i zakończeniem, które naprawdę mnie zaskoczyło. No, a możliwość wyszukiwania nawiązań do książek Stephena Kinga jest bezcenna!

Dla kogo: dla fanów zakręconych historii o małych miasteczkach. Dla każdego, kto lubi się bać i nie straszne mu senne, depresyjne klimaty. I dla wielbicieli Stephena Kinga, oczywiście!

Moja ocena: 7/10

Nawiedzony dom na wzgórzu (Netflix)

O co chodzi: Rodzeństwo Crainów prześladują dramatyczne wspomnienia z dzieciństwa. Tajemnicze samobójstwo matki poprzedzone serią przywidzeń i dziwnych zdarzeń rzuciło się cieniem na całym ich życiu. Najmłodsza z rodziny Nell postanawia wrócić do domu w którym rozegrały się najgorsze chwile ich młodości. Serial jest luźno oparty na powieści Shirley Jackson o tym samym tytule. I o ile książka zupełnie mi nie podeszła, tak już produkcja Netflixa wskoczyła do czołówki moich ulubionych seriali.

Czy warto: Warto! To naprawdę wspaniały serial. Mrożący krew w żyłach, doskonale nakręcony i trzymający w napięciu. Pełen tajemnic i mroku. A i tak jego największą zaletą jest świetnie opowiedziana historia rodzeństwa, które całe życie walczy z traumą z dzieciństwa. Dzięki świetnie napisanym postaciom i autentyczności ich postaw i zachowań, Nawiedzony dom na wzgórzu to nie tylko jak horror, ale też doskonały serial psychologiczny. Nie bez znaczenia jest tu też dobrze dobrana obsada (zwłaszcza role kobiece – aktorki stworzyły kreacje w które chętnie uwierzyłam).

Dla kogo: dla widzów o mocnych nerwach. Dla osób, które nie boją się smutnych, ponurych historii. Dla wszystkich fanów opowieści o nawiedzonych domach, a także o ludzkiej naturze.

Moja ocena: 9/10

Most nad Sundem, sezon 1 (Netflix)

O co chodzi: na moście nad Sundem, łączącym Danię ze Szwecją znaleziono zwłoki kobiety. Za rozwiązanie zagadki biorą się Szwedzka policjantka Saga Noren i Duńczyk Martin Rhode. Szybko okaże się, że trup na moście był tylko wstępem do krwawego przedstawienia, jakie starannie przygotował i wyreżyserował groźny morderca.

Czy warto: bardzo! Ten serial jest świetny i to pod wieloma aspektami. Po pierwsze – klimat. Mroczny, skandynawski, brudny, utrzymany w szaro-burych kolorach i takiej atmosferze. Po drugie fabuła jest wciągająca i emocjonująca, a myśli się o niej jeszcze długo po zakończeniu seansu (choć rozwiązanie zagadki nie spodobało mi się). Nie zawodzą też bohaterowie z aspołeczną, dziwaczną i na swój sposób uroczą Sagą Noren na czele. Polubiłam też bardzo skandynawską zwyczajność tego świata. No i mogłam trochę podejrzeć duńsko-szwedzkie życie codzienne, a to zawsze jest duża zaleta.

Dla kogo: dla wszystkich wielbicieli północnych klimatów. Dla miłośników seriali kryminalnych, które trzymają w napięciu i nie lukrują rzeczywistości. Dla poszukiwaczy ciekawych, niebanalnych postaci kobiecych.

Moja ocena: 9/10

The Chilling Adventures of Sabrina (Netflix)

Wrzucenie do tego zestawienia Sabriny jest trochę naciągane, bo ja ten serial cały czas oglądam. Jednak myślę, że już dziś mogę Wam całkiem szczerze powiedzieć, że mi się nie podoba. Dlaczego więc jeszcze go nie porzuciłam? Cóż… Nie wiem. Trochę dlatego, że ogląda go Paweł, trochę z ciekawości czy nie wydarzy się coś co sprawi, że zmienię o Sabrinie zdanie. Teraz więc napiszę co mi się w produkcji Netflixa nie podoba, a jeśli się coś w tej kwestii zmieni to uczciwie Wam dam znać, okej?

No dobrze. To co mi Sabrinie tak naprawdę nie pasuje? Po pierwsze i przede wszystkim: fabuła jest słaba, żeby nie powiedzieć nudna i wtórna. Motyw nastolatki obdarzonej wielką mocą, której rodzice zmarli w podejrzanym wypadku to tylko wstęp do całej serii klisz i banałów, które zafundował nam Netflix. Trochę się z tego robi satanistyczny Harry Potter, trochę zalatuje paranormalnym trójkątem znanym nam z dziesiątek książek i filmów. A sama historia nie przyciąga niczym specjalnym. Gdyby odrzeć Sabrinę z tych wszystkich niezwykłości zostałaby wybitnie mdła i oczywista opowiastka o młodzieży. I tyle.

Po drugie nie podoba mi się formuła w której satanizm traktuje się, jak coś niemalże normalnego. Naprawdę nie jestem typem osoby, która panikuje na widok magicznej różdżki (wręcz przeciwnie, kocham wszystko co czarodziejskie i magiczne), ale niektóre fragmenty tego serialu to po prostu przegięcie. Przypominam: to jest produkcja skierowana do młodzieży. Nie pasuje mi to i koniec, tak samo jak nie pasowałby mi serial o skinheadach w którym bohaterowie, jako przerywnik wołaliby chwała hitlerowi!  i nikt jasno nie powiedziałby, że to jest złe (jedna z ciotek Sabriny regularnie powtarza zdanie chwała szatanowi czy coś w tym stylu).


Ufff 🙂 Oglądaliście którąś z tych produkcji? A może macie w planach? Bardzo jestem ciekawa! A na deser mam moją serialową wishlistę <3 W planach na najbliższe tygodnie mam mnóstwo fantastycznych produkcji! I tak, oczywiście, że wiem, że nie dam rady obejrzeć nawet połowy tych seriali – dlatego właśnie to lista życzeń, a nie konkretny plan 😉

Narcos sezon 2 i 3

Alienista 

Outlander (mam wielką chrapkę na romans!),

Kronik Shannary sezon 2 (pierwszy był tak zły, że aż dobry!)

 Ślepnąc od świateł

1983

Księga czarownic

Opowieść podręcznej (podejście drugie)

True detective

  • Czytam aktualnie „Cujo” Kinga i… no nie ma szału. Rzekłabym nawet, że momentami jest naprawdę kiepsko. Póki co nie rozumiem szału na tego autora. Jest to moja druga książka tego pisarza i chyba przeczytam jeszcze jedną. Jeżeli również mi nie podejdzie – spasuję.
    Pozdrawiam 🙂
    Kasia z niekulturalnie.pl

%d bloggers like this: