25 książek na jesień + mój czytelniczy plan na październik i listopad

Jesień. W tym roku postanowiłam celebrować ją jeszcze intensywniej. Pomaga mi w tym niezwykle piękna pogoda oraz wszechobecne babie lato, które podkreśla intensywne barwy. Chłonę moją ulubioną (?) porę roku każdą komórką ciała, również komórkami odpowiedzialnymi za stan totalnego zaczytania 😉 Dlatego przygotowałam zestawienie najlepszych książek na październik i listopad. Wszystkie przeczytałam i wszystkie polecam całą sobą. Choć bardzo różne, każda z nich jest na swój unikalny sposób jesienna – powolna, refleksyjna, nieoczywista, skłaniająca do myślenia i zostawiająca czytelnika z mnóstwem pytań. A dodatkowo chcę się pochwalić moim czytelniczym planem – może ktoś się do mnie przyłączy?

Dla tych, co jesienią tęsknią za latem

Dla tych, którzy chcieliby jeszcze pooddychać letnim powietrzem, co w sumie w tym tygodniu nie jest w Polsce takie trudne 😉 Ale to letnie powietrze nie będzie już lipcowe – ono ma wyraźny zapach jesieni i smutku. Pięć powieści – niby słoneczne i gorące, ale pełne trudnych emocji, samotności i zła. Tu lato nie jest beztroską porą roku. O nie! To jest lato, które stopniowo przechodzi w listopad – pozostawiając w sercu pustkę. A na pociechę – stasiukowa, piękna, męska, pełna myśli podróż na wchód.

Wakacje Stanley Middleton

Dziewczyny Emma Cline

Ostre przedmioty Gillian Flynn

Mały przyjaciel Donna Tartt

Weiser Dawidek Paweł Huelle

Osiołkiem Andrzej Stasiuk

osiołkiem andrzeja stasiuka

Dla tych, których jesień skłania do refleksji

Dla tych, którzy jesienią lubią zastanowić się nad przemijaniem, pamięcią i życiem. Każda z tych książek jest mądra, pozbawiona egzaltacji i banału. Eseje Martina Pollacka o pamięci i historii, spokojna opowieść Sarah Moss o lęku o dzieci i codzienności oraz dwie niezwykłe, małe książki o przemijaniu i radzeniu sobie ze stratą najbliższych. Na dokładkę – bardzo ciekawa rozmowa o sprawach ważnych i ważniejszych.

Między falami Sarah Moss

Topografia pamięci Martin Pollack

Rzeczy, których nie wyrzuciłem Marcin Wicha

Smutek Clive Staples Lewis

Czyje jest nasze życie? Olga Drenda, Bartłomiej Dobroczyński

topografia pamięci

Dla tych, którzy szukają tematów poważnych

Bo jesienią zawsze mam ochotę na sprawy poważniejsze i dla świata istotne. Dlatego – solidna porcja non-fiction. Na początek historia, która nadal wzbudza emocje, budzi sprzeciw, jest przyczyną konfliktów, wątpliwości i niestety nienawiści. Do tego zestawu proponuję dwa nowe reportaże z Czarnego i dwie starsze książki non-fiction, które trafnie punktują nasze polskie, społeczne bolączki.

Sprawiedliwi zdrajcy Witold Szabłowski

Singer. Pejzaże pamięci Agata Tuszyńska

Rejwach Mikołaj Grynberg

Żeby umarło przede mną Jacek Hołub

Urobieni Marek Szymaniak

Polska odwraca oczy Justyna Kopińska

Diabeł i tabliczka czekolady Paweł Reszka

urobieni, marek szymaniak

Dla tych, którzy lubią zakopać się na długie godziny pod kocem

Na koniec mam coś lżejszego, książki, które dają prawdziwą, nieposkromioną czytelniczą przyjemność. Jednak każda z tych pozycji naznaczona jest jakąś cichą tęsknotą, lekki smutkiem, nostalgią. Wszystkie są jesienne i piękne. Wszystkie są wciągające i idealnie sprawdzą się podczas długich godzin spędzanych pod kocem. Naprawdę. Wybrałam same perełki. Moja ukochana saga Sapkowskiego, którą też planuję odświeżyć (staram się oddzielać dzieło od autora i nie myśleć o tym, co jeden z moich ukochanych pisarzy teraz wyprawia), najpiękniejsza, przesycona smutkiem powieść Murakamiego, arcydzieło Davida Mitchella, opowiadania najbardziej jesiennej z pisarek i najlepsze rodzinne wspomnienia, jakie czytałam. Oraz filozoficzne fantasy plus doskonała rosyjska powieść na dokładkę 🙂

Saga o Wiedźminie Andrzej Sapkowski

Norwegian wood Haruki Murakami

Atlas chmur David Mitchell

Opowiadania Alice Munro

W ogrodzie pamięci Joanna Olczak-Ronikier

Ziemiomorze Ursula le Guin

Daniel Stein. Tłumacz Ludmiła Ulicka

w ogrodzie pamięci

Mój jesienny czytelniczy plan

Być może tytułowe zdjęcie posta już Wam coś podpowiedziało 😉 Albo śledzicie mnie w mediach społecznościowych i już wiecie, że tę jesień zamierzam spędzić z Iwaszkiewiczem. Nie chcę robić konkretnych założeń – mam u siebie w domu, jak i u moich rodziców mnóstwo książek Iwaszkiewicza. Albo o Iwaszkiewiczu. Może skupię się bardziej na jego poezji, a może dam się pochłonąć biografiom? Nie wiem. Wiem tylko, że ten pisarz doskonale mi pasuje do jesiennej pory i już od dawna planowałam spotkać się z nim bliżej 🙂 Poza tym mam teraz ochotę zanurzyć się w jednym temacie, a nie skakać z kwiatka na kwiatek (to przecież takie wiosenne!).


A Wy? Jakie książki polecacie na jesień? Macie czytelnicze plany na tę najbardziej refleksyjną porę roku? 🙂

%d bloggers like this: