„Mały atlas motyli” Ewy i Pawła Pawlaków

Nastroje w naszym domu są ostatnio prawdziwie jesienne 🙂 Chodzimy na długie spacery, zbieramy kasztany, liście i żołędzie, czytamy (wszyscy!) coraz więcej książek, zajadamy się październikowymi pysznościami, a ja to nawet złapałam pierwsze w tym sezonie przeziębienie… Na blogu i na Instagramie też zrobiło się nastrojowo. Jednak dziś opowiem Wam o pięknej dziecięcej pozycji, która, najbardziej kojarzy mi się z wiosną, ale jest tak dobra, że warto poznać ją już dziś. Oto Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków od Wydawnictwa Nasza Księgarnia <3

W środku znajdziecie dwadzieścia rozkładówek, a każda z nich poświęcona została innemu gatunkowi motyla. Obok ilustracji autorzy zamieścili krótkie opisy, w których przekazują najważniejsze informacje o danym gatunku, a także motyle ciekawostki, najbardziej osobliwe motyle zwyczaje, a nawet własne przygody z tymi niezwykłymi owadami. Wszystko to jest opisane językiem tak przystępnym i lekkim, że pozycja ta spokojnie nada się dla dwulatka (poprzednią książkę Ewy i Pawła Pawlaków Mały atlas ptaków, która jest bardzo podobna w strukturze i treści, czytaliśmy z Synem Wielce Wymownym zanim skończył trzy lata), jak i dla pięcio-sześciolatka. A podejrzewam, że i starsze dziecko może z niej skorzystać.

Dla mnie największą zaletą Małego atlasu motyli jest to, że rozbudza w dziecku ciekawość świata i zainteresowanie przyrodą. Pokazuje, jak fascynujące mogę być mijane codziennie zwierzęta, ile ciekawostek kryją. I te ciekawostki są atrakcją zarówno dla malucha, jak i dla dorosłego (nie wiem czemu, ale mnie najbardziej zadziwił motyl pijący wodę z kałuży). Mały atlas motyli ma dużą wartość edukacyjną, bo w prosty sposób przybliża naturę. Na przykład cykl rozwojowy motyla został opisany tak lekko i przystępnie, że nawet trzylatek mniej więcej zrozumiał o co chodzi. Na plus zaliczam też twarde strony – dzięki temu przeglądać go mogą samodzielnie nawet maluszki. No i piękną szata graficzna!

Tak! Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na ilustracjach Ewy Pawlak. Są przepiękne, oryginalne, pełne kolorów i życia. I, mimo że powstają w oparciu o łączenie skrawków materiału, niezwykle realistyczne. Oprócz nich w książce znajdziemy też zdjęcia większości okazów, szczegółowe rysunki oraz urocze dziecięce próby odtworzenia motyli, autorstwa, jak zgaduję, córki państwa Pawlaków 🙂 Całość imituje własnoręcznie wykonany brulion – czcionka przypomina odręczne pismo, zastosowano różne techniki plastyczne, nawet zdjęcia sprawiają wrażenie jakby ktoś przykleił je do stron taśmą. Bardzo to wszystko urocze 🙂

No dobrze, ale czy Mały atlas motyli faktycznie może służyć jako profesjonalny atlas motyli? Niewątpliwie najnowsza książka Ewy i Pawła Pawlaków to estetyczne cudeńko. Jednak sądzę, że jest to bardziej forma zachęty, sposób na zainteresowanie dziecka tematem i przyrodą w ogóle, wprowadzenie podstaw wiedzy niż solidna pomoc naukowa. Do bardziej szczegółowych obserwacji przyda się nieco poważniejsza i konkretniejsza pozycja. Mały atlas motyli może też stanowić inspirację do prowadzenia własnego zeszytu obserwacji przyrody. I tak sobie myślę, że założymy z Wymownikiem nasz własny brulion przyrodniczy 🙂 To będzie świetna przygoda!


Bardzo Wam polecamy Mały atlas motyli. To piękna, wartościowa książka, którą po prostu dobrze mieć w biblioteczce. Dziecko może ją swobodnie przeglądać, czytać, sporo się z niej dowie i na pewno się zainspiruje 🙂 I szczerze? Nie wiem, kto ma lepszą zabawę podczas lektury – ja czy Syn Wielce Wymowny 😉 Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że chyba jednak ja!

PS Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia.

 

Po więcej książek kształtujących w dziecku miłość do przyrody zapraszam tu:

Ola Woldańska-Płocińska Zwierzokracja 

Paulina Wyrt Opowiem ci, mamo, co robią psy

%d bloggers like this: