Łowca. Sprawa Trynkiewicza – Ewa Żarska

Mariusz Trynkiewicz. Pedofil, morderca, jeden z głównych adresatów głośnej ustawy o bestiach. Mało które nazwisko budzi w Polakach tak ogromny wstręt, tak dojmujący lęk. Sprawa Trynkiewicza wstrząsnęła naszym krajem w latach osiemdziesiątych i do dziś wzbudza emocje. Do tych przerażających wydarzeń wraca Ewa Żarska w swojej książce Łowca. Sprawa Trynkiewicza, skrupulatnie i starannie opowiadając nam tę koszmarną historię raz jeszcze. Autorka skupia się przede wszystkim na toczącym się śledztwie, opisując je krok po kroku oraz na osobie jednego z ohydniejszych zbrodniarzy lat osiemdziesiątych XX wieku. Przybliża nam jego dom rodzinny, jego osobowość i szuka odpowiedzi na te najtrudniejsze pytania: skąd bierze się zło? Jak się rodzi? Poza tym Ewa Żarska koncentruje się też na lukach i niejasnościach w śledztwie, zostawiając czytelnika z wątpliwościami. Jakimi? Tego nie będę Wam zdradzać!

Ewa Żarska napisała książkę zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach. To nie jest łatwy temat, to zdecydowanie nie jest przyjemna historia i choć podana jest czytelnikowi bardzo przystępnie to zdecydowanie nie poleciłabym jej każdemu. Ta opowieść wstrząsa, obrzydza i boli. Przede wszystkim dlatego, że wydarzyła się naprawdę, a w Łowcy nie ma ani grama fantazji, nadinterpretacji czy koloryzowania. No właśnie. Ewa Żarska napisała książkę przede wszystkim w oparciu o akta sprawy Trynkiewicza (czyli prawdopodobnie najbardziej wiarygodne dostępne źródło) oraz o rozmowy z osobami, które ze sprawą w ten czy inny sposób się zetknęły. W Łowcy znajdziemy nieliczne wstawki odautorskie, prędko przedstawione tło wydarzeń, a poza tym: fakty, fragmenty akt sprawy, nieliczne zdjęcia i wywiady z ludźmi związanymi z tymi wydarzeniami. I właśnie świadomość, że wszystko w tej książce jest prawdziwe, boli najbardziej. Do myślenia daje też konkluzja Łowcy i epilog całej historii. Dlaczego żyjemy w systemie, który bardziej troszczy się o sprawców niż o ofiary? Dlaczego rodzinom chłopców nikt nie zaproponował przez te lata pomocy?

Poza tym Ewa Żarska nie bawi się w tak modną w naszym reportażu mieszaninę faktów i literackich sztuczek. Tu nie ma miejsca na artystyczne popisy, szerokie odautorskie komentarze (za wyjątkiem krótkiego wstępu i takiegoż zakończenia), a Łowcę momentami czyta się, jak policyjny raport. Styl jest skromny, chwilami wręcz suchy, urzędowy. Czy to dobrze? To już zależy co kto lubi 🙂 Ja myślę, że to chyba najlepszy sposób na opowiedzenie historii tak potwornej. Minimalizm, skromność i konkretność przekazu oddają szacunek ofiarom, a z drugiej strony robią piorunujące wrażenie.

Natomiast jedno jest pewne: Łowca, mimo trudnego i mrożącego serca tematu, jest niezwykle łatwy w odbiorze. Dzieje się tak przed wszystkim ze względu na łatwy język i konkretny sposób pisania. Poza tym to pozycja stosunkowo krótka, bardzo wciągająca, prosto napisana, ale też rzetelna, ciekawa i po prostu dobra. Trafnie też oddaje atmosferę lat osiemdziesiątych i późnego PRL-u. To jest ten typ książki, który poleciłabym osobom czytającym mało albo nie czytającym wcale – na rozkręcenie.


Łowca. Sprawa Trynkiewicza to wnikliwy reportaż, rzucający nowe spojrzenie na sprawę sprzed lat. Polecam, przede wszystkim tym, których interesują dawne zbrodnie, osobom o mocnych nerwach, a także początkującym czytelnikom. Mi się Łowca bardzo podobał i choć z pewnością nie trafi do mojego top pięć tegorocznych reportaży, to będę tę książkę polecać i chwalić.

Moja ocena: 7/10

PS Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak Literanova.

Po więcej reportaży zapraszam tu:

Federico Mastrogiovanni Żywi czy martwi?

Richard Lloyd Parry Ludzie, którzy jedzą ciemność

%d bloggers like this: