Urobieni – Marek Szymaniak – recenzja

W sumie rzadko kiedy mam okazję czytać reportaże na tematy na których znam się naprawdę. Zazwyczaj jest tak, że albo o opisywanym zagadnieniu wiem niewiele/nic albo wiem sporo, ale jest to wiedza, którą zdobyłam głównie w wyniku samodzielnego poszerzenia moich zainteresowań (tak jest na przykład z tematyką żydowską). Ale reportaż na temat bardzo mi bliski przede wszystkim zawodowo? To dotychczas była prawdziwa rzadkość! A w ostatnich tygodniach przeczytałam aż dwie książki opowiadające o polskim rynku pracy (z którym jestem związana blisko) – niezłą Olgę Gitkiewicz i doskonałych Urobionych Marka Szymaniaka. A dziś opowiem Wam nieco o drugiej z nich 🙂

Nie ma się co oszukiwać. Od wielu lat żyjemy w propagandzie sukcesu. Niby wszystko idzie tak wspaniale, niby to bezrobocie to takie małe, że właściwie go nie ma. Niby tyle jest w tej naszej Polsce pracy, że wszyscy są szczęśliwi, a mleko, miód i pieniądze płyną sobie wartkim strumieniem tuż obok. Wystarczy sięgnąć, nawet nie trzeba wstawać. Jeden ruch ręki i masz świetną robotę, sukcesy, chwałę, mieszkanie na kredyt i spełnienie marzeń. To próbują nam wmówić politycy, taki obraz często kreują media. A Marek Szymaniak mówi: to nie jest takie proste. I zabiera nas w podróż przez polski rynek pracy, skupiając się przede wszystkim na tym, co wymaga naprawy. Miliony umów śmieciowych, bezrobocie, biedni pracujący, pracoholizm, outsourcing i jego patologie, ludzie, którzy wykonują prace poniżej swoich klasyfikacji, za grosze, tylko po to by przetrwać. A na tle tych konkretnych historii pokazuje polską mentalność, polskie podejście do pracy, do człowieka-pracownika. I bezradność państwa w zetknięciu z tymi licznymi problemami.

Urobieni to reportaż-konkret. Uwielbiam takich autorów, którzy opierają się na twardych danych: liczbach, statystykach. Którzy pisząc swoje książki wysyłają zapytania do odpowiednich instytucji, budują bibliografię, zbierają informacje i nie boją się ciężkiej pracy, która jest z tym związana. O ile łatwiej byłoby po prostu opisać kilka ckliwych historyjek, nie martwiąc się, czy tak naprawdę mają one jakiekolwiek odbicie w rzeczywistości. Na szczęście Szymaniak nie zadowala się byle czym – starannie przygotował swoje reportaże, zadbał o dobry research. Wszedł w temat bardzo głęboko i trudno się w jego książce doszukać nieścisłości, półprawd czy kłamstw. Bardzo dokładnie też bada opowiedziane mu historie. Nie boi się konfrontacji, czasem wraca do swoich bohaterów nawet po paru miesiącach, by pewne kwestie wyjaśnić i wyklarować. Widać, że zależało mu na prawdzie, a nie na pisaniu pod z góry przyjętą tezę.

Ujęło mnie też to, że Marek Szymaniak swoich bohaterów bardzo szanuje. Ich historie opowiada z dużym wyczuciem, taktem i starannością. Nie potępia, nie ocenia, stara się przede wszystkim zrozumieć, znaleźć źródło patologii. Opisywane probemy oglądamy zarówno oczyma pracowników, jak i pracodawców. Temat podany z różnych perspektyw staje się niemalże trójwymiarowy, a przez to jeszcze ciekawszy. Co istotne Szymaniak pokazuje nam też pozytywną stronę polskiego rynku pracy, stawiając wzór, a zarazem podkreślając, że to w jakim miejscu w życiu się znaleźliśmy w dużej mierze jest kwestią przypadku.

Właśnie. Nie da się ukryć, że Marek Szymaniak nie ogranicza się do opisania ludzkich historii i przedstawienia danych. W Urobionych stawia jasną tezę, ewidentnie krytykując neoliberalistyczne rozwiązania systemowe. Wyciąga wnioski, a całość spina rozmową z profesorem Andrzejem Sahajem, która nie pozostawia już żadnych wątpliwości co do profilu ideologicznego Urobionych. Dzięki temu ta książka to nie tylko reportaż, ale też wyraźny głos w dyskusji, tak potrzebnej i tak często pomijanej wzruszeniem ramion i stwierdzeniem ale przecież u nas nie ma bezrobocia. Uważam, że to dobrze. Przy opisywaniu indywidualnych historii Marek Szymaniak zachował obiektywizm i szacunek do bohatera, a wnioski i diagnoza dotyczą całego systemu. Wspaniale, że powstają takie książki i zyskują popularność. My – Polacy naprawdę musimy się nad sobą i nad swoim podejściem do pracy zastanowić.

I na tym właściwie mogłabym skończyć, bo te kilka punktów, które wymieniłam powinny Wam w zupełności wystarczyć do szybkiego zakupu Urobionych 🙂 Ale przecież nie mogę zapomnieć o tym, co dla czytelnika niezwykle ważne: Marek Szymaniak po prostu dobrze pisze. Jego reportaże wciągają i są dosłownie nieodkładalne! Ja Urobionych łyknęłam niemalże na jeden raz.


Urobieni. Reportaże o pracy to naprawdę dobra, doskonale napisana, wciągająca książka. To rzetelna reporterska robota i wnikliwy portret niedoskonałości i porażek z jakimi musi się mierzyć polski rynek pracy. To postulat o tym, co trzeba zmienić w naszym kraju i obowiązkowa lektura dla polityków, pracodawców i właściwie dla każdego. Bardzo, bardzo, bardzo polecam.

Moja ocena: 8/10

Po więcej reportaży o Polsce zapraszam tu:

Olga Gitkiewicz Nie hańbi

 Justyna Kopińska Polska odwraca oczy

%d bloggers like this: