Najlepsi – Tom Wolfe

Reportaże i biografie stanowią dziś istotny element moich literackich podróż. Świadczy o tym choćby to, że w tym roku na czterdzieści trzy przeczytane przez mnie książki, aż jedenaście to klasyczne non-fiction. A pomyśleć, że jeszcze trzy lata temu praktycznie nie sięgałam po literaturę faktu! I nie miałam o niej bladego pojęcia! Teraz, choć na pewno nie nazwę samej siebie ekspertem, moja wiedza jest znacznie szersza, a ja cały czas ją pogłębiam. Dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po Najlepszych. Ten reportaż Toma Wolfe’a o amerykańskich astronautach Projektu Merkury to emocjonująca opowieść o ludziach, którzy odważyli się wyruszyć w kosmos i zarazem klasyka non-fiction.

O co chodzi?

Najlepsi. Kowboje, którzy wyruszli w kosmos to książka, która pozwala cofnąć się w czasie do okresu Zimnej Wojny i kosmicznego wyścigu. Czytając ją poczujecie specyficzny klimat lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, doznacie szczypty amerykańskości i przeniesiecie się w świat twardych, silnych pilotów. Pustynne bary, szybkie samochody, morze alkoholu i codzienne niebezpieczeństwo. Tom Wolfe pracował nad Najlepszymi przez siedem lat – rozmawiał z astronautami, pilotami i ich żonami i dzięki temu przygotował naprawdę rzetelny materiał. Jednak najważniejsza nie jest sama opowieść o Programie Merkury, ale poszukiwanie przez autora odpowiedzi na pytanie: dlaczego? Dlaczego człowiek odważył się w ogóle wyruszyć w kosmos? Kim byli ludzie, którzy wbrew zdrowemu rozsądkowi pozwolili wystrzelić się w powietrze? Jak można żyć ze świadomością tak ogromnego niebezpieczeństwa? Na tym właśnie skupia się autor i to sprawia, że Najlepsi to coś więcej niż tylko opowieść o zimnowojennym kosmicznym wyścigu.

Co wyróżnia Najlepszych?

To zabawna, dynamiczna i bardzo męska proza. Tom Wolfe prowadzi szybką, intensywną narrację, a uwagę zwraca styl, jakim reportaż ten został napisany: bardzo potoczny, swobodny, pełen wykrzykników i amerykańskiego luzu. Najlepszych czyta się tak, jakby historię opowiadał jeden z bohaterów – twardy, ukrywający emocje astronauta. Taką też perspektywę stosuje Tom Wolfe, bo fabułę poznajemy przede wszystkim z punktu widzenia dzielnych pilotów. Technicznie zrobione jest to bez zarzutu, ale szczerze mówiąc, dla mnie ten sposób pisania i ten styl, tak starannie oddający sposób bycia i sposób myślenia bohaterów, okazał się dość męczący. Myślę, że wynika to przede wszystkim z tego, że zarówno temat, jak i postacie to zupełnie nie mój świat. Miałam momenty lepsze, miałam gorsze, ale ostatecznie trudno było mi w pełni wejść w rzeczywsitość i umysłowość tak bardzo mi daleką. Nie zrozumcie mnie źle, styl i język jakimi napisano Najlepszych jest bez zarzutu, po prostu… to chyba nie jest książka dla mnie 😉

Nowe Dziennikarstwo

Dlaczego więc w ogóle zdecydowałam się sięgnąć po Najlepszych? Skąd wzięła się we mnie potrzeba przeczytania reportażu na temat, który – nie oszukujmy się – niespecjalnie mnie interesuje? Miałam powód, powód bardzo dobry i bynajmniej nie był to egzemplarz książki, który dostałam od wydawnictwa. Otóż, Najlepsi to absolutna klasyka reportażu. To pozycja autora, który jest jednym z prekursorów Nowego Dziennikarstwa, książka, która zawiera w sobie wszystkie charakterystyczne cechy tego nurtu (Nowe Dziennikarstwo powstało w USA w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, a najważniejszą jego cechą było zaadaptowanie technik znanych z literatury pięknej do literatury non-fiction. Obok Toma Wolfe’a przedstawicielami Nowego Dziennikarstwa byli między innymi Truman Capote i Joan Didion). Więc jak ja mogłam Najlepszych nie przeczytać? To, co w dzisiejszych czasach niemalże nikogo już nie szokuje (a więc koncentrowanie się na detalach z codzienności bohaterów, przedstawianie wydarzeń z ich perspektywy czy operowanie scenami – jak w powieści) wtedy było czymś zupełnie nowym.


To fakt, dla mnie zarówno temat jak i forma Najlepszych były momentami trudne do przełknięcia. Jednak uważam, że dla każdego, kto interesuje się dziennikarstwem, reportażem i po prostu literaturą, jest to pozycja obowiązkowa. Poza tym Najlepsi spodobają się też wszystkim zafascynowanym historią podróży kosmicznych, technologią, zmaganiami człowieka z jego naturą. To męska, twarda i bardzo ciekawa proza, którą po prostu warto znać 🙂

Po więcej ciekawych reportaży zapraszam tu:

Herve Ghesquiere Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie

Janine di Giovanni Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli

Anne Garrels W kraju Putina

%d bloggers like this: