Zwierzokracja, czyli jak chcę wychować moje dzieci

To była końcówka mojej pierwszej ciąży. W piękny wiosenny dzień odpoczywałam na ławce w parku obok stawu. A nad stawem, w wysokiej trawie leżał sobie spokojnie i nikomu nie wadził piękny, dorodny czarny kot. Śpiewały ptaki, woda migotała w słońcu. Kocur był szczęśliwy. Parkową ścieżką szła rodzina: mama, tata i kilkuletni synek. Śmiali się i cieszyli pięknym dniem. Ptaszki nadal śpiewały, motylki nadal latały, a kot w wysokiej trawie nadal był szczęśliwy. I raptem ten sielankowy obraz przerwał dziki wrzask. To ten chłopiec z impetem skoczył na kocura, a przerażone zwierzę uciekło z okropnym miaukiem. Zrobiło mi się wtedy strasznie przykro, ale pomyślałam okej, dziecko jest małe, a kilkulatki mają naprawdę dziwne pomysły. Zdarza się. Na pewno rodzice wytłumaczą mu, że tak nie wolno. O… Czyżby…? Wiecie, co zrobili jego rodzice? Uśmiechnęli się do niego i pogłaskali go po główce! Ani słowa krytyki, żadnego tłumaczenia, że tak nie wolno, że kot się przestraszył i zdenerwował. Nic! Uśmieszki, śmieszki, heheszki i kontynuujemy spacerek. Oooo nie! – pomyślałam – mój syn będzie wiedział, że zwierzętom należy się szacunek i miłość! Tak. Kiedy po raz pierwszy miałam zostać mamą nie miałam wielkiego pomysłu na wychowywanie mojego pierworodnego. Czy będę preferować rodzicielstwo bliskości, rodzicielstwo dalekości czy co tam jeszcze współczesne teorie w tym temacie twierdzą – nie miałam pojęcia. Wiedziałam tylko, że będę go kochać z całych sił. I że wychowam go w szacunku i miłości do zwierząt.

zwierzokracja

Dlatego bardzo się cieszę, że mogę Wam dzisiaj opowiedzieć o Zwierzokracji Oli Woldańskiej-Płocińskiej 🙂 Bo uwierzcie mi! To jest wyjątkowa pozycja i obowiązkowa książka dla każdego, kto podobnie jak ja, chce nauczyć dzieci szacunku i miłości do wszystkich żywych istot. W środku znajdziemy pięknie ilustrowane, krótkie rozdziały opowiadające dziecku o różnych aspektach relacji zwierzę-człowiek. Dowiadujemy się dużo o ich historii, o tym, co o tych relacjach myśleli wybitni filozofowie. Młodzi czytelnicy mogą przeczytać zarówno o tym, co człowiek robi dobrze (ochrona praw zwierząt, obowiązek zbierania psich kup), jak i o tym co robi źle. Są tu wiadomości praktyczne: czym można dokarmiać ptaki, jakie psy można trzymać w blokach, a jakie niekoniecznie. Oprócz tego pełno tu ciekawostek i smaczków, jak choćby rozdział o ośmiornicy Paulu czy o niezwykłej inteligencji świń i szympansów.

zwierzokracja

Ale najważniejsze jest to, że Zwierzokracja to książka z misją. Sama jej treść i wiedza, którą przekazuje uwrażliwia dzieci na przyrodę i zwierzęta – opowiada o o tym, dlaczego zwierzętom należy się szacunek. A w środku znajdziemy nawet Światową Deklarację Praw Zwierząt. A dodatkowo kupując ją wspieramy działania Fundacji Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt Viva! oraz Stowarzyszenia Otwarte Klatki!

A wiecie, co jeszcze wyróżnia Zwierzokrajcę? Ilustracje! Niby w dzisiejszych czasach piękne rysunki w książkach dla dzieci stały się normą, ale… Zwierzokracja jest wyjątkowa! To właśnie przeurocza okładka i idealnie skomponowane wnętrze sprawiły, że przyciągnęła ona w księgarni mój wzrok. Ola Woldańska-Płocińska stworzyła przepiękną rzecz, która nie dość, że uczy dzieci szacunku dla zwierząt, to jeszcze kształtuje w nich wysokie poczucie estetyki (co swoją drogą jest jednym z podstawowych celów literatury dla młodych ludzi). Więc jeśli nie przekonuje Was treść, to pamiętajcie, że forma też jest super i choćby dla niej warto się w Zwierzokrację zaopatrzyć.

zwierzokracja

Czy Zwierzokracja nadaje się dla maluszków? Myślę, że mój Syn Wielce Wymowny (lat trzy) jest jeszcze na Zwierzokrację trochę za mały, bo choć informacje zawarte w książce są podane w taki sposób, że nawet trzylatek jest w stanie wiele z nich zrozumieć, to jednak obawiam się, że wiedza o ciasnych klatkach, złych warunkach panujących w hodowli czy eksperymentach na zwierzętach może być dla niego zbyt przytłaczająca. Ja sama po lekturze znalazłam się o parę kroków bliżej do przejścia na wegetarianizm. Dlatego Zwierzokracja jeszcze chwilę na nas poczeka, ale jestem przekonana, że będziemy tę książkę czytać wieleeee razy.


Zwierzokracja to fantastyczna pozycja, która zachwyci wszystkich rodziców i wszystkie dzieci, które szanują zwierzaki i chcą je lepiej poznać. To wspaniała książka, która buduje w maluchach wrażliwość na przyrodę, piękno i uczy mnóstwa fantastycznych rzeczy. Warto ją mieć w domu, bo jest i mądra, i ładna, i ciekawa. My stawiamy nasz znak jakości 😀 I tak sobie pomyślałam, że będę na blogu pisać więcej o literaturze, która przybliża dzieciom przyrodę. I mam już w zanadrzu kolejną kandydatkę!

PS Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Publicat S.A.

 

A więcej ciekawych książek dla dzieci znajdziecie tu:

4 książki, które pokocha Twoje dziecko

Z biblioteczki Hubiego – Kicia Kocia i Pucio

%d bloggers like this: