Bajaderka kulturalna #34

Czas ucieka! Królewna Ulewna ma już osiem tygodni (jak?! kiedy?! dlaczego?!), a Syn Wielce Wymowny kończy za moment trzy lata (jak?! kiedy?! dlaczego?!) i są dość kolorową parką uroczych dzieciątek-diablątek 😉 Jedno ma bunt trzylatka i jest jak Dr Jekyll i Mr Hyde – z największego słodziaka na świecie potrafi błyskawicznie zmienić się w terrorystę po kilkuletnim szkoleniu u ekspertów Daesh… Drugie dziecię zaś udaje słodkie i dość kumate niemowlę, a tak naprawdę ma zadatki na prezeskę korporacji. Nie znosi fuszerki, wszystko ma być na szybko, a jak nie jest na szybko to pracownicy dostają ochrzan. I nie toleruje nudy. Ale tak naprawdę wcale nie jest źle 🙂 Dni spędzam odurzona wiosną i piękną pogodą, bardzo dużo czytam – czy to karmiąc Królewnę Ulewnę czy podczas jej niekończących się drzemek – a ponieważ Królowa ogranicza się zazwyczaj do jednej, krótkiej pobudki w nocy – jestem nawet względnie wyspana. Ale dość o nas! Teraz czas na Bajaderkę kulturalną – smaczną, kolorową, a w tym tygodniu książkowo-życiową. Ciacho w sam raz do weekendowej kawy. I nie tuczy!

Listy ciekawych książek do przeczytania? Zestawienia ulubionych pozycji? Zawsze chętnie je przeglądam w poszukiwaniu inspiracji! 😀 Zwłaszcza jeśli jest to lista ulubionych lektur jednego z moich ulubionych rozrywkowych pisarzy!

A tu ciekawe zestawienie książek dla rocznego malucha i przy okazji bardzo interesujące podejście do doboru lektur dla najmłodszych. Nie do końca się z nim zgadzam, ale na pewno warto je znać.

Jak czytać blogi książkowe, żeby nie robić sobie wody z mózgu? Oto kilka podpowiedzi. Ja od siebie jeszcze dodam jedno – znajdź zaufanego blogera. Takiego o którym wiesz, że myśli podobnie do Ciebie i co ważniejsze, że pisze szczerze. Bo mam niestety wrażenie, że o szczere, prawdziwe recenzje w internecie i prasie coraz trudniej 🙁

A jeśli chodzi o książkowe polecajki, to naprawdę warto mieć konto na Instagramie. Jest tam świetna społeczność czytelników, którzy piszą o naprawdę ciekawych pozycjach i często sięgają po rzeczy starsze, spoza półki z gorącymi nowościami. Ja ostatnio bardzo lubię podglądać ten profil – są na nim świetne, inspirujące książki!

Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę parę osób (i to takich w moim wieku, wykształconych i światłych zdawałoby się) całkiem serio pytało, co zamierzamy zrobić z naszym kotem Morrisem. Bo przecież kot i kobieta w ciąży to gotowa śmierć dla płodu. A jak mimo wszystko dziecko się urodzi, to już w ogóle mogiła, bo sierść, ślina, kupy i może zadusić niemowlę, ten kot przebrzydły. Serio. Wtedy tylko dziwnie się na te osoby patrzyłam i wychodziłam z pokoju, dziś odesłałbym je do tego tekstu 😉

Jedną z rzeczy, które udało mi się zrealizować w zeszłym roku, był powrót do jazdy samochodem. Początki były trudne, ale dziś mogę z całą mocą powiedzieć: udało się! Prowadzę auto i jestem coraz sprawniejszym kierowcą. Wiem jednak, że wiele osób ma problem z przełamaniem się. Dlatego dziś proponuję Wam ten wpis. Być może pomoże on komuś pokonać lęk przed prowadzeniem samochodu 🙂

  • Zazdroszczę przespanych nocy, bo mój Królewicz ma 2 lata i 3 miesiące, a nadal pobudek dużo – jak jest z pięć, to jestem względnie wyspana. 🙂

    • O rany! 5 pobudek to mało?! :O Ja po dwóch pobudkach już marudzę i podłączam się do kroplówki z kawą, a to się praktycznie prawie nigdy nie zdarza i nie zdarzało – ani przy Uli, ani przy Hubercie… Moja mama śmieje się ze mnie, że nie wiem, co to dzieci i chyba ma w tym trochę racji 😉

%d bloggers like this: