Zdarzyło się w małym miasteczku, czyli mój jesienny przegląd serialowy

Jesienią przerzucam się na seriale. Może dlatego, że bardzo wcześnie chodzę spać i mam wrażenie, że nie opłaca mi się oglądać 1/3 filmu? A może ze względu na lepkie macki listopadowego lenistwa intelektualno-życiowego? A może, tak po prostu, jesień kojarzy mi się z długimi wieczorami w towarzystwie popcornu i tym wypowiadanym nieśmiałym głosem pytaniem: to co? jeszcze jeden odcinek? Nie wiem. Wiem tylko, że ostatnio oglądam mnóstwo seriali. Gorących nowości i klasyków. Topowych hitów, które znają wszyscy i przypadkowo wybranych rzeczy, które wydały mi się atrakcyjne. Niektóre z nich porzuciłam po jednym odcinku, inne odstawiłam w połowie sezonu, część ma przerwę, a kilka skończyłam i mogę Wam o nich opowiedzieć 🙂 Oto one. Cztery seriale, które obejrzałam jesienią. Wszystkie łączy miejsce akcji: małe miasteczko.

Riverdale (sezon 1)

O co chodzi: małe miasteczko Riverdale to zdecydowanie nie jest sielankowe miejsce. Rządzi nim uprzywilejowana grupa zamożnych obywateli i gangi motocyklistów, a każdy z mieszkańców skrywa liczne, ciemne sekrety. Ile z nich wyjdzie na jaw podczas śledztwa w sprawie śmierci jednego z uczniów lokalnego liceum?

Czy warto: tak sobie. Z jednej strony jest zagadka i fabuła, która mimo wszystko intryguje. Są ładni ludzie, liceum, spiski i małe miasteczko pełne tajemnic, a więc wszystkie te rzeczy, które przyciągają widzów, jak magnes. Z drugiej strony jest to serial tak oczywisty, tak banalny i tak kliszowaty, że aż bolą zęby. Do tego dość tandetny, bo tam gdzie mogła być współczesna, ale baśniowa, lekko gotycka i lekko przerysowana groza, wyszło śmiesznie i wtórnie. Bohaterowie są płascy, aktorstwo raczej marne, ale kurcze. Mimo wszystko ten serial ogląda się całkiem przyjemnie 😉

Dla kogo: dla młodzieży i dla ludzi tęskniących za czasami liceum tak bardzo, że nie straszne im naiwna fabuła, słabe zakończenia, marne aktorstwo i banał na banale.

Moja ocena: 4/10

Stranger things 2

O co chodzi: od wydarzeń, które wstrząsnęły małym miasteczkiem Hawkins w stanie Indiana minął rok. Will probuje odbudować swoje życie po traumie w czym pomagają mu przyjaciele i rodzina. Niby wszystko jest w porządku, ale to tylko pozory, bo gdzieś w mroku, po drugiej stronie rzeczywistości czają się zło, potwory i Demogorgon.

Czy warto: pewnie, że warto. Sezon drugi trzyma poziom pierwszego. Bawi, straszy (ale tylko troszeczkę), ciekawi i wywołuje nostalgiczną falę wspomnień. Dzieciaki grające główne role są urocze, Jedenastka niebezpieczna i wspaniała, a dorosłe postacie dobrze spinają całość. Fabuła wciąga, intryguje i momentami przeraża. I chociaż ten sezon nie przynosi żadnych nowości, ani rewolucji i właściwie juz teraz zlewa mi się z sezonem pierwszym, to jednak jest to na tyle przyjemna rozrywka, że warto spędzić w Hawkins kilka godzin.

Dla kogo: dla wszystkich miłośników lat 80-tych, dla fanów pierwszej części i dla każdego kto lubi się bać (ale tylko troszeczkę).

Moja ocena: 7/10

Pod kopułą (sezon 1)

O co chodzi: spokojną egzystencję miasteczka Chester’s Mill przerywa niespodziewane zdarzenie! Cała miejscowość zostaje pokryta dziwną kopułą. Nikt (?) nie wie skąd, ani po co się wzięła. Od tego momentu z miasteczka nie można wyjść, nie można też do niego wjechać, a jego mieszkańcy zdani są tylko na siebie.

Czy warto: warto! Pod kopułą to nie może nie jest jakieś wyjątkowe dzieło, ale przyjemność oglądania jest ogromna. Ja mam za sobą sezon pierwszy i połowę drugiego (aktualnie robię przerwę na Narcosa) i powiem Wam, że przygody mieszkańców Chester’s Mill naprawdę wciągają. W końcu sekrety małych miasteczek w połączeniu z niesamowitymi, ponadnaturalnymi wątkami to zawsze dobry pomysł!

Dla kogo: dla każdego, kto lubi wieczorem odpalić lekki serial, odprężyć się i zapomnieć o kłopotach. Dla wszystkich wielbicieli tajemnic, spisków i fantastyki.

Moja ocena: 7/10

Kochane kłopoty: rok z życia

O co chodzi: po dziesięciu latach wracamy do Stars Hollow, by ponownie spotkać się z ukochanymi bohaterami kultowego serialu.

Czy warto: nie. Obejrzenie Roku z życia było moim największym serialowym błędem. No, wiadomo. Takie kontynuacje często okazują się porażką (patrz Seks w wielkim mieście w wersji filmowej), ale żeby aż tak?! Siódmy sezon Gilmorek skończył się wspaniale – Lorelai w końcu znalazła miłość, Rory posłuchała głosu serca i ruszyła na podbój dziennikarskiego świata. Wszyscy mieli nadzieje i szanse na lepsze życie. Dziesięć lat później okazało się, że wszyscy te szanse koncertowo spieprzyli i właściwie żaden bohater nie odniósł sukcesu ani w sferze zawodowej, ani osobistej (poza Paris, która za ten swój sukces w pracy słono płaci załamaniem nerwowym, chociaż to akurat jest bardzo w jej stylu). Lane sprzedaje antyki i czasem gra do kotleta, Logan wrócił z podkulonym ogonem na łono rodziny, a Rory… Ta mądra, rozważna, pracowita Rory zamieniła się w roszczeniową, leniwą kretynkę, która nie radzi sobie z żadnym aspektem swojej żenującej egzystencji. Ktoś powie – takie jest życie. A ja powiem – bez przesady, ludzie się aż tak nie zmieniają, a wokół mnie jest całkiem sporo osób, które jednak realizują marzenia młodości. A jeśli do tych wszystkich narzekań dodamy beznadziejną, nudną fabułę i baaardzo dziwną twarz Lauren Graham to właściwie odpowiedź jest tylko jedna: nie warto!

Dla kogo: nie dla kogo, tylko dla czego. Dla kasy.

Moja ocena: 2/10

  • Agata

    Kochane kłopoty -z przykrością się zgadzam 🙁 I jeszcze ta końcówka… Riverdale – jakie to głupiutkie jest, no ale dość ładne. Stranger Things 2 – zdecydowanie moje klimaty! Z nowości polecam Ci Dark (niemiecki serial Netflixa, mroczniejsze Stranger Things) i Marvel’s Runaways.

    • Mówisz, że „Dark” jest warte uwagi? 🙂 Bo Netflix mnie namawia na ten serial od jakiegoś czasu i chyba będzie następny po „Narcosie” do obejrzenia 🙂

  • Może kiedyś obejrzę „Pod kopułą”, ale na razie jakoś nie mogę się do tego serialu przekonać. Książka bardzo mi się podobała, nie chciałabym żeby coś zepsuło moje dobre wrażenie;)

  • Pingback: Atypowy - 5 powodów, dla których musisz obejrzeć ten serial - Skrytka na kulturę()

%d bloggers like this: