Klasyka literatury, którą muszę przeczytać

Może nie jest ze mną aż tak źle. W końcu jako nastolatka i studentka czytałam sporo klasyki, teraz też staram się regularnie sięgać po książki z kanonu. Dlaczego? Tego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, ale jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości – zapraszam tutaj (klik). W każdym razie mimo pewnej znajomości twórczości Tołstoja czy Jane Austen, cały czas są na świecie książki, które wzbudzają moje wyrzuty sumienia. Powieści do których odwołania znajdują się w innych powieściach, a ja nie umiem ich odczytać w pełni, książki, co do których czuję, że mogą być piękną przygodą, w końcu pozycje, których nieznajomości się po prostu wstydzę. Dlatego też postanowiłam sobie, że w Klasycznych wtorkach będzie teraz więcej książek, a na sam początek mam dla Was TBR-ową listę pozycji, które bardzo, bardzo, bardzo chciałabym przeczytać. Tym razem wyzwanie jest bez ram czasowych, aczkolwiek chętnie spojrzę na moje zestawienie za rok i zobaczę, co udało mi się poznać. Jeśli zaś chodzi o kryterium – za klasykę subiektywnie uznaję wszystkie powieści powstałe mniej więcej do lat dziewięćdziesiątych XX wieku, które na stałe zapisały się w historii literatury, do których można znaleźć nawiązania w twórczości innych pisarzy, które są nadal wznawiane i nadal czytane. Podzieliłam je na kilka kategorii. I oto jest. Moja lista hańby 😉

1. Powieści Dickensa

Wszystkie. No może nie wszystkie, ale chciałabym poznać jego twórczość bliżej. Pamiętam, że kiedyś wypożyczyłam jakąś jego powieść w bibliotece, przeczytałam 3 strony, z niezrozumiałych przyczyn odłożyłam i nigdy do nich nie wróciłam. A cały czas czuję, że to mogą być książki, które mnie zachwycą. Więc Dickens dostał osobną kategorię. A co!

2. Wielkie wyrzuty sumienia

Hrabia Monte Christo Aleksander Dumas

Archipelag GUŁAG Aleksander Sołżenicyn

Czyli pozycje, które chodzą za mną od lat, które od zawsze bardzo, bardzo chciałam przeczytać i jakoś nigdy mi to nie wychodziło. Nie jest to długa lista jeśli chodzi o ilość tytułów, ale za to dwa grubasy, które wybrałam mają tyle stron, że spokojnie mogą robić za pięć książek…

3. Dla dzieci i młodzieży

Małe kobietki Louisa May Alcott

Wodnikowe wzgórze Richard Adams

Syn Gryzak rośnie tak szybko, że czasem muszę przecierać oczy ze zdumienia. Jeszcze wczoraj był słodką, ulewającą dzidzią a.k.a. Ssakiem, a dziś to już dojrzały, młody mężczyzna z własną opinią na każdy temat. Za chwilę kończy dwa lata! A ja czuję, że muszę się przygotować na jego pierwsze samodzielne lektury. Dlatego mam mocne postanowienie, że będę poznawać również dziecięco-młodzieżowe klasyki. I niech Was nie dziwi obecność Małych kobietek! Po pierwsze mój plan na życie zakłada, że kiedyś będzie jeszcze Róża, a po drugie Paweł, jak był młody czytał Małe kobietki i bardzo mu się podobało.

4. Kurzące się na moich półkach zdecydowanie zbyt długo

Saga rodu Forsyte’ów John Galsworthy

Moby Dick Herman Melville

Cichy Don Michaił Szołochow

Od lat stoją na moich półkach i zbierają kurz. A przecież z jakiejś przyczyny znalazły się w moim domu! Ktoś (ja) je kupił, sprowadził, odziedziczył, przygarnął i zdaje się, że stało się tak dlatego, że ten ktoś (ja) bardzo chciał je przeczytać. A teraz co? Żeby było śmieszniej wszystkie trzy stoją na mocno wyeksponowanem miejscy w mojej sypialni i patrzę na nie codziennie. Przed zaśnięciem, po przebudzeniu, w czasie pisania (często robię to w łóżku, ale w sumie nie polecam, bo potem bolą plecy!). I tak sobie na nie patrzę i mi smutno, że jeszcze ich nie przeczytałam. Czas to zmienić!

5. Pozostałe

Nowy wspaniały świat Aldous Huxley

Jądro ciemności Joseph Conrad

Paragraf 22 Joseph Heller

Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas II wojny światowej Vaclav Hasek

Doktor Faustus Tomasz Mann

Wyspa doktora Moreau Herbert George Wells

Czyli książki nie pasujące do żadnej z pozostałych czterech kategorii, wybrane trochę przypadkowo, a trochę nie. Chodzące za mną już od dłuższego czasu. Bo mam wrażenie, że Jądro ciemności mnie śledzi, a Nowy wspaniały świat mruga do mnie z mojej półki na Legimi.


A Wy? Macie takie klasyczne wyrzuty sumienia? Są książki należące do kanonu literatury światowej, które chcielibyście poznać? Jeśli tak – koniecznie się nimi podzielcie! 

PS Na zdjęciach w roli głównej występuje mój nowy fotel do czytania 😀 Wiem, że to beznadziejne się chwalić, ale chyba jeszcze nigdy nie byłam tak podekscytowana meblem! Sama go zaprojektowałam, czekałam na niego bardzo długo i mam szczerą nadzieję, że tylko jeden taki jest na świecie <3 Co prawda widzę w nim już pewne wady, ale wiecie co? Kto by się przejmował. Jest śliczny, jest mój i zaraz spędzę na nim cudny, zaczytany wieczór 😀

  • Beata Gołembiowska Nawrocka

    Fajnie jest wrócić do klasyki lub nadrobić w niej zaległości. Co mnie najbardziej urzeka w powieściach z XIX i początków XX wieku to uroda języka, barwa opisów, bardzo plastycznie przedstawieni bohaterowie. Za „młodu” pożerałam klasykę, którą teraz powoli odkurzam i co jakiś czas sięgam po odstawioną na półkę pozycje. Moja lista zaniedbań zawiera jednak pewne pozycję i do nich zalicza się Don Kichot, Idiota, Madam Bovary… i pewnie wiele innych. Problem z tym, że od kiedy sama piszę, to mam coraz mniej czasu na czytanie.
    http://www.beatagolembiowska.studiobim.ca

  • „Szwejk” i „Paragraf 22” to przezabawne lektury, więc proponuję od nich zacząć :). „Szwejka” kilka lat temu czytałam z bliską osobą na głos i śmiałam się momentami tak bardzo, że nie byłam w stanie czytać. Dickens to cała gama emocji – zachwyt, śmiech, płacz, ale on wymaga jednak trochę cierpliwości, potrzeba trochę czasu, żeby się wciągnąć w jego świat. Może dlatego przy pierwszym podejściu porzuciłaś go po pierwszych trzech stronach. Jeśli Ci się jednak uda na dobre wejść do tego świata, nie pożałujesz! „Moby Dick” też nie jest taki straszny, jak go czasami malują. Czytelnicy często narzekają na fragmenty poświęcone anatomii i fizjologii wielorybów, o czym usłyszałam już po lekturze i byłam mocno zaskoczona, bo dla mnie były one fascynujące! Może po prostu kwestia odpowiedniego nastawienia :). „Małe kobietki” i „Wodnikowe Wzgórze” są świetne, choć tę drugą polecałabym podsunąć synkowi, jak już będzie mocno wyrośnięty, bo jest w tej książce całe to drugie dno, które szkoda by było uronić. Ja sama czytałam je chyba ciut za wcześnie i nie wszystko zrozumiałam. „Jądrem ciemności” katowali mnie akurat w szkole, to jedna z moich najmniej ulubionych lektur, ale mnie jakoś ogólnie Conrad nie podchodzi. A resztę też mam na swojej liście :). Szczególnie tych „Forsyte’ów” chciałabym niedługo nadrobić (na mojej półce kurzy się, jak widzę, to samo wydanie).

    • Dziękuję za cudny komentarz 🙂 Mamy z Conradem podobne doświadczenia – my przerabialiśmy w liceum „Lorda Jima”, pamiętam, że wyjątkowo mi się ta lektura nie podobała i dlatego chcę mu dać drugą szansę. „Moby Dicka” się faktycznie trochę bałam, bo to dość obszerna pozycja i ma taką „złą sławę” wśród czytelników – teraz będę się bała trochę mniej 😀 Ale i tak swoim komentarzem największą ochotę narobiłaś mi na „Szwejka” i „Wodnikowe wzgórze” 😀

      • To mnie trochę zmartwiłaś, bo moją książką drugiej szansy Conrada miał być właśnie „Lord Jim” :D. No cóż, spróbuję kiedyś, ale nie będę się w takim razie specjalnie śpieszyć :). „Moby Dicka” się nie bój, a „Szwejka” przeczytaj choćby dlatego, że to taka książka, którą niby wszyscy znają, ale nikt nie czytał – a naprawdę warto :). I „Wodnikowe Wzgórze” oczywiście też. Będę ich wypatrywać u Ciebie! 😉

  • U mnie taka lista chyba by nie miała sensu, jako że klasykę czytuję dość regularnie (aktualnie na tapecie: „Opowieść o dwóch miastach” Dickensa :D) i pewne zaległości to najwyżej kwestia kolejności. Jednak wyrzutami sumienia napełniają mnie wszystkie, głównie dziewiętnastowieczne, grubaski, bo wiem, że spędzą na półce więcej czasu od swoich chudszych kolegów. Czyli cały Dumas, Tołstoj, Stendhal, z Dostojewskiego „Biesy” i „Bracia Karamazow”… Niektóre pewnie z parę lat 🙁

    • „Opowieść o dwóch miastach” planuję przeczytać w najbliższym czasie 🙂 Z grubaskami tak to jest, że trudno się za nie zabrać (mi też! mi też!), bo nie dość, że są grube, to jeszcze często ich lektura wymaga czasu i większego skupienia – bo szkoda byłoby coś z nich stracić przez nieuwagę.

  • Ja i klasyka raczej się nie lubimy. Sama z siebie jeszcze nic z klasyki nie przeczytałam, chociaż chcę, ale zawsze wychodzi, że się nudzę na początku i nie mogę przebrnąć dalej. Ale „Małe kobietki” też chcę bardzo przeczytać 😀

    • Czasami warto dać powieści szansę, bo klasyka klasyce nierówna i niektóre powieści są bardziej przystępne niż inne 🙂 Na początek polecam „Przeminęło z wiatrem” – niesamowicie wciąga!

  • Agata

    W młodości (haha jak to brzmi :D), w czasach licealnych lubiłam czytać klasykę. Teraz dominują lżejsze pozycje, a z klasyki czasami robię sobie powtórki (teraz „Opowieść podręcznej akurat), ale zdecydowanie za rzadko. Z Twojej listy czytałam „Jądro ciemności” (lektura szkolna) i (chyba) Hrabiego Monte Christo w dzieciństwie. Raz przymierzałam się do Nowego wspaniałego świata, ale szybko zrezygnowałam. Generalnie ciekawe pozycje wybrałaś. Ja żałuję, że nie czytałam „Przeminęło z wiatrem” i rosyjskich klasyków.

    P.S Genialny fotel! tylko jeszcze podnóżek by się przydał 😛

    • Też teraz czytam „Opowieść podręcznej”, tyle że po raz pierwszy i cały czas zastanawiam się czemu dopiero teraz? 😉 A zaległości przeczytaj koniecznie „Przeminęło z wiatrem” – to najbardziej wciągająca książka na świecie! Uwielbiam! <3 Pamiętam jak ją polecałam wszystkim koleżankom po kolei i potem one nie chciały wychodzić ze mną na piwo, bo czytały 😀

      PS Dziękuję, a podnóżek jest intensywnie poszukiwany!

  • U mnie jest mnóstwo takiej zaległej klasyki, bo chociaż sporo czytałam, to wiele jeszcze przede mną. Aktualnie nadrabiam klasykę horroru;)

  • Na mnie czeka klasyka rosyjska praktycznie w całości, a do tego Dickens, Conrad, Stendhal, Mann…
    Nawet nie chcę rozpoczynać tej wyliczanki, bo zaraz się okaże, że jest ich mnóstwo. Na liście 100 książek, które BARDZO CHCĘ PRZECZYTAĆ mam 15 tytułów.

  • Pingback: Polskie książki, które muszę przeczytać - Skrytka na kulturę()

%d bloggers like this: