Klasyczny wtorek: 5 starych filmów, które trzeba zobaczyć

Klasyczne wtorki wracają! 😀 To mój ukochany cykl i bardzo mi go brakowało – sprawiał mi ogromną radość, był wielką motywacją do poznawania zakurzonych filmów i książek oraz do dokształcania się. Dlatego ostatecznie odrzuciłam wątpliwości na bok, Wy możecie się co tydzień spodziewać nowej porcji klasyki, a ja postaram się, żeby było jeszcze ciekawiej! Będzie więcej zestawień, więcej ciekawostek, więcej książek, więcej felietonów. Zaczynamy zaś od podsumowania tego co było – oto zestawienia 5 najlepszych filmów o jakich w ramach tego cyklu miałam przyjemność pisać. Wszystkie są absolutną klasyką, wszystkie bezwględnie trzeba znać, a ich oglądanie to czysta przyjemność. To co? Ciekawi, które stare filmy naprawdę trzeba zobaczyć? 😀

5. Psychoza, reż. Alfred Hitchcock

Dlaczego: Psychoza to przede wszystkim naprawdę… straszny film! I choć od czasu jej nakręcenia minęło już 55 lat, a w kinie zdążyliśmy już obejrzeć dosłownie wszystko, włącznie z posilającym się mózgiem Hannibalem Lecterem, brutalnymi filmami typu gore, przerażającymi japońskimi horrorami, to ten stary, czarno-biały film (nie nakręcono go w kolorze, bo Hitchcock bał się, że będzie zbyt krwawy) nadal wzbudza w widzach strach, napięcie i nie pozwala oderwać oczu od ekranu. W każdym razie ja się bałam! I bardzo emocjonowałam 😀

4.  Frankenstein, reż. James Whale

Dlaczego: Frankenstein to wspaniała historia, którą trudno zapomnieć i wyrzucić z pamięci. I choć nie straszy wcale, to jednak jej wielowątkowość, uniwersalność, rozważania nad naturą ludzką i pytania z którymi nas zostawia sprawiają, że zdecydowanie warto poświęcić godzinę swojego czasu i poznać tragiczną historię Monstrum. Gwarantuję Wam, że nie ma tu nudy, jest za to całe morze emocji i dramatu.

3. Na wschód od Edenu, reż. Elia Kazan

Dlaczego: Na wschód od Edenu to doskonały film. Wciągający, pełen emocji, taki od którego trudno oderwać wzrok. To piękna i mądra historia o dojrzewaniu, szukaniu siebie, miłości. Jeśli chodzi o jego walory rozrywkowe nie mam najmniejszych wątpliwości – warto go obejrzeć. Piękne zdjęcia słonecznej Kalifornii, cudowna, poruszająca serce muzyka dodają całości urody. Ekranizacja jednej z moich ukochanych powieści jest naprawdę godna i polecam ją każdemu. No i James Dean <3

2. Deszczowa piosenka, reż. Stanley Donen, Gene Kelly

Dlaczego: Deszczowa piosenka mnie zachwyciła. Absolutnie i w 100%. To zdecydowanie jeden z najlepszych filmów, jakie obejrzałam w ramach Klasycznych Wtorków. Tu jest wszystko: humor, taniec, fantastyczna muzyka, doskonali aktorzy, idealne tempo akcji. A to wszystko skąpane w niepowtarzalnym klimacie starego Hollywood. Nie może być lepiej <3

Jeśli jeszcze nie widzieliście Deszczowej piosenki to natychmiast nadrabiajcie braki! To jest film wyjątkowy, uroczy, ciepły, ale z charakterem i jedynym w swoim rodzaju stylem. Powiedzieć, że przetrwał próbę czasu, to za mało. On wyprzedził wszystkie musicale, jakie wcześniej i później nakręcono. Naprawdę, nie ma w tym przesady!

1. Popiół i diament, reż. Andrzej Wajda

Dlaczego: Popiół i diament miażdży i to pod każdym względem. Poczynając od niezwykłych, intensywnych czarno-białych zdjęć, które niejako same opowiadają nam historię, będąc zarazem przepięknymi, momentami samodzielnymi obrazami, poprzez doskonałą grę aktorów, a zwłaszcza niezapomnianą rolę Zbigniewa Cybulskiego, perfekcyjnie dopasowaną muzykę i historię, która boli, niepokoi i wzrusza.

Przyznaję, że sporo czasu zajęło mi wejście w film, wkręcenie się w opowieść, ale gdy już się to udało, nie mogłam oderwać oczu od ekranu. Nie zrobiłam sobie nawet przerwy na toaletę czy zrobienie herbaty (a takową robię praktycznie przy każdym domowym seansie). Siedziałam jak zahipnotyzowana przeżywając targające Maćkiem emocje, wątpliwości. To jest ten typ kina, który zostaje z człowiekiem na zawsze. Kino obrazu, ale też kino emocji i wzruszeń.


A teraz pytanie do Was! Jakie stare filmy polecacie? Jakie są Wasze ulubione kinowe klasyki? Koniecznie się podzielcie! 😀

  • Agata

    Widziałam tylko jeden – Deszczową piosenkę, ale to było wiele lat temu. Ja ze starych filmów uwielbiam „Przeminęło z wiatrem” i „Rzymskie wakacje” 🙂

    • „Przeminęło z wiatrem” też uwielbiam, a „Rzymskie wakacje” jeszcze przede mną (ale w najbliższych planach!) 🙂

  • Marta Boleska

    „Pożegnalny walc” z 1940 roku, z Vivien Leigh. Melodramat, ale ten klimat… Polecam 🙂

  • Kasia Kowal

    Moimi ukochanymi klasykami są „Dwunastu gniewnych ludzi” (1957), „Wyrok w Norymberdze” (1961) i „Kto sieje wiatr” (1960), poza tym m.in. „Tramwaj zwany pożądaniem”, „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie”, „Garsoniera” 🙂

  • „Popiół i diament” – mistrzostwo świata! Widziałam kilkanaście razy i mogłabym oglądać bez końca 🙂

%d bloggers like this: