Bajaderka kulturalna #9

Wiosenny spleen trwa w najlepsze. Mam okres negacji – wszystko już było, wszystko już pisałam, wszystko jest miałkie, nowości książkowe mnie męczą, w ogóle blogowanie mnie męczy, życie mnie męczy. Jedyne co mnie nie męczy to moje przesłodkie dziecko. No dobra, on też mnie czasami męczy, zwłaszcza kiedy chce oglądać Peppę i stoi przez 20 minut pod telewizorem miaucząc coś na kształt Tetta, Tetta… Na szczęście mam wokół siebie silną grupę wsparcia w postaci Babci i Dziadka oraz gryzakowego Tatę, a mojego męża, który jest tatą nie tylko z nazwy, ale też z czynów. Jest więc kiedy łapać oddech i pielęgnować rodzicielski zachwyt <3 Wracając do meritum – jedyne co mnie nie męczy to Syn Gryzak i Gilmore Girls. Poza tym – dramat. W ogóle mam coraz większą ochotę na zmiany na blogu – dotychczasowa forma recenzji zaczyna mnie nużyć, a czytam ostatnio takie książki, że wolę pisać jakieś refleksjo-esejo-impresje niż klasyczne to dobre, a to złe. Poza tym zmęczyłam się tym zalewem nowości książkowych, nad którymi pieje z zachwytu pół blogosfery. Chyba chciałabym żeby Skrytka stała się prawdziwą skrytką – miejscem w którym można znaleźć niezwykłe, mądre, czasem trochę przykurzone rzeczy, a nie kolejnym, takim samym blogiem książkowym. Boję się tylko, że jak zacznę pisać częściej o bardziej niszowych, starszych książkach nikt nie będzie tego czytał. I wiem co mówię, bo moje Klasyczne wtorki (gdzie opowiadałam przede wszystkim o starym kinie) miały drastycznie niską czytalność, a im starszy, mniej znany film, tym mniejszą. Dlatego zniknęły – frustrujące było spędzanie kilku godzin na oglądaniu, czytaniu, wyszukiwaniu ciekawostek i smaczków, by finalnie wpis przeczytało 20 osób. Tak. Były takie sytuacje. Biorąc pod uwagę, że moje zasięgi potrafią być naprawdę duuużo wyższe, to naprawdę się to nie opłacało 🙁 I tak stoję sobie w rozkroku, a spleen się pogłębia. Ale żeby nie było tak bardzo smutno mam dla Was Bajaderkę kulturalną – smaczną, kolorową i tym razem bardzo pozytywną. Ciacho w sam raz do weekendowej kawy. I nie tuczy! 😀

Kto czeka na nową ekranizację To Stephena Kinga, ten ogląda zwiastun. Ja się uwielbiam bać, więc już przebieram nogami <3

Skrapetki Mariusza Szczygła w urodzinowym odcinku Barłogu Literackiego. Po stokroć polecam tę rozmowę – zwłaszcza fragment o (nie)zarabianiu na wydawaniu książek.

Dlaczego tytuły książek są drukowane w różnych kierunkach, czyli odpowiedź na podstawowe pytanie każdego czytelnika cierpiącego na nerwicę natręctw/robiącego często zdjęcia na Instagram 😀

Lista wszystkich polecanych przez Emmę Watson książek, czyli kolejna kopalnia inspiracji z feminizmem w tle! W bonusie filmik z dzieciakami zadającymi Emmie pytania. Rozkoszne!

250 kursów oferowanych przez Uniwersytety Ligi Bluszczowej – za darmo i przez Internet. Z przeróżnych kategorii – znajdzie się też coś dla humanistów i wielbicieli sztuki. Jak będę miała kiedyś trochę czasu, to na pewno się skuszę 🙂

A na koniec coś bardzo, bardzo słodkiego i bardzo, bardzo ładnego, czyli najpiękniejsze wiosenne torty, jakie widziałam <3 Są tak piękne, że aż chce mi się płakać, jak na nie patrzę <3

  • Takie wpisy o starych filmach/książkach rzeczywiście potrafią mieć bardzo mało czytelników. Ale wiesz, co? Jeżeli tworzenie takich tekstów i przygotowywanie się do nich dawało Ci radość, może warto po części do tego wrócić? Zwłaszcza, jeśli męczą Cię nowości książkowe. Ale to tylko propozycja;)

  • Agata

    Mi się też ostatnio nic nie chce, idę do pracy, przychodzę późno, coś oglądam i wcześnie idę spać. Nawet czytać specjalnie nie mam ochoty. Co do wpisów o starszych pozycjach to faktycznie mało osób je czyta 🙁
    Przypomniałaś mi, że „To” czeka na półce!

    • Ja też jeszcze nie czytałam i muszę koniecznie nadrobić przed filmem 😀

    • To! jest mega. Jedna z moich ulubionych książek Kinga. Zawsze balam się klaunów i po tej książce zrozumiałam dlaczego 😉

%d bloggers like this: