Wielki zimowy BOOKHAUL, czyli co ja tam znowu nakupowałam…

Za oknem radośnie wirują pokaźnych rozmiarów, białe płatki śniegu, a ja siedzę na podłodze w salonie. Dookoła mnie piętrzą się stosy książek. Dosłownie: stosy. I tak patrzę sobie przez to okno, na te piękne białe płatki i myślę, że właściwie to chyba gdzieś popełniam błąd. Że może trochę przesadzam, bo nie ma – powtarzam – nie ma takiej możliwości, żebym to wszystko przeczytała. Ale za chwilę na nie patrzę, wącham, dotykam kartek i już wiem, że tu nie ma błędu. Owszem. Tu jest nałóg – ostry książkoholizm. Ale mimo wszystko… Nie jest mi żal. Nie czuję skruchy. Przeciwnie. Potem sobie myślę, że to właściwie dobrze – nie palę, alkohol piję wyłącznie dla towarzystwa, nie kupuję butów i jednak umiem żyć bez kawy. Jeśli mieć nałogi, to tylko takie…  I jedyna refleksja, jaka mi się nasuwa to: przestań wreszcie spać, bo to przereklamowane przecież, i zacznij czytać 😉

Mój wielki zimowy BOOKHAUL

Karl Ove Knausgard

Dwa pierwsze tomy Mojej walki – będę czytać w okolicach marca/kwietnia. W końcu Moja walka to jedna z 12 ważnych książek 🙂

Zimarecenzję znajdziecie już na blogu (klik)

Andrzej Stasiuk

Wschód – pożyczony od taty, który Stasiuka wielbi.

Osiołkiem – nowość od Wydawnictwa Czarne, recenzja wkrótce.

Zośka Papużanka i Jacek Denhel

Wszystkie trzy książki kupiłam wiedziona wybitnie niską ceną i wybitnie wysokimi opiniami o talencie ich autorów.

Ze zbrodnią w tle

Kamienna noc Gaja Grzegorzewska – już, już miałam czytać, bo to podobno naprawdę niezła literatura środka, ale namówiliście mnie na Instagramie, żebym zaczęła serię od początku, a nie od końca 😉 Więc książka na razie czeka na swój czas.

Preparator Hubert Klimko-Dobrzaniecki – okładki serii na F/aktach mówią już same za siebie, że będzie coś dobrego do czytania. I były promocje 😉

Statek śmierci Yrsa Sigurdardottir – naprawdę nie rozumiem, jak to się stało, że kupiłam tę książkę. Paweł twierdzi, że myślałam, że jest o Thorze, ale to nieprawda. Od początku wiedziałam, że bohaterka jest kobietą i nazywa się THORA. Chyba że zadziałał jakiś przekaz podprogowy…

Powieści różne

Małe życie Hanya Yanagiharajedna z 12 ważnych książek, no i była duża promocja <3

Rybacy Chigozie Obioma – być może tego nie wiecie, ale swego czasu byłam zafascynowana Afryką – tym dziwnym, innym światem. Z czasem mi trochę przeszło, ale książki pisarzy z tego kontynentu nadal chętnie widzę na mojej półce.

Próba Eleanor Catton – była tak tania, że nie kupienie jej byłoby grzechem.

Żony i córki Elizabeth Gaskell kolejna z 12 ważnych książek. Poza tym była tania. Poza tym, ja bardzo, bardzo lubię tę pisarkę.

Non-fiction

Głód Martin Caparros – prezent świąteczny, który przeczytałam w styczniu, jedna z moich 12 ważnych książek (klik). W niedzielę będzie o niej parę słów więcej.

Miasto archipelag Filip Springer – zakup spontaniczny, bo było tanio i Springer.

Rodzinna historia lęku Agata Tuszyńska – podobno niezłe, więc pożyczyłam od rodziców. W końcu nie bardzo mam co czytać, prawda?

Hygge. Klucz do szczęścia Meik Wiking – byłam po bułki w Lidlu. Nigdy nie chodźcie po bułki do Lidla. Ani do Biedronki. Czytam, kiedy Hubert jeździ autami po domu. Nie wymaga skupienia, ani zaangażowania, więc jest idealna.

Historia i fantazja

Harda Elżbieta Cherezińska – lubię bardzo tę pisarkę, przy jej powieściach wspaniale odpoczywam, więc wiadomo dlaczego przyfrunęła na moje regały.

Szczęśliwa ziemia Łukasz Orbitowski – po przeczytaniu Innej duszy wiem, że to nie są stracone pieniądze.

Królowie Dary Ken Liu – jestem w trakcie czytania, jest to bardzo przyzwoita i przyjemna fantastyka.

Ilustrowane cudeńka

Bestiariusz słowiański cz. 1 i 2 Paweł Zych Witold Vargas – kochamy z Pawłem to co słowiańskie, kochamy to co magiczne, kochamy piękne rysunki. Musieliśmy go kupić <3

Harry Potter i kamień filozoficzny J.K.Rowling z ilustracjami Jima Kaya – nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego chcę mieć wszystkie części na półce?


PS Nie wiem czy to wszystkie nowości, które w ciągu ostatnich dwóch miesięcy pojawiły się u nas w domu. Przypuszczam, że nie 😉 Na pewno nie ma też książek Gryzaka (ten to dopiero jest w książkowym nałogu, nie można się w jego pozycjach zupełnie połapać, tyle tego jest) i Pawła (bo też już mi się pomieszało, co on tam nakupował ostatnio).

  • Agata

    Zaszalałaś 😀 Lepszy taki nałóg niż inny 🙂 Tylko z tym snem jakoś się nie zgadzam, fajnie jest się wyspać 😉 „Hardą” polecam, ciekawa jestem Twoich wrażeń z „Mojej walki”, ciekawią mnie „Rybacy”.

    • Jeśli chodzi o sen – jestem w wiecznym rozkroku między czytaniem, a spaniem. Kocham i jedno i drugie, a często wybór jednego wyklucza drugie 😀

  • Mmmmm… ile wspaniałości 😉
    Posiadam Małe życie, Żony i córki oraz oczywiście ilustrowane wydanie Harry’ego, jednak dwóch pierwszych jeszcze nie czytałam.

    • To tak jak ja 🙂 „Małe życie” planuję przeczytać w marcu, a „Żony i córki” nawet w lutym – jak się wyrobię 🙂

  • Sporo tego 😀 mnie jeszcze nie zdarzyło się popełnić takich zakupów zazwyczaj kończy się na 3 góra 4 książkach, a następne zakupy odkładam, aż przeczytam, ale chętnie bym w taki nałóg popadła 😀 wiele ciekawych propozycji 😉

    • Ach, zazdroszczę zdrowego rozsądku 🙂 Ja jestem niestety – w tej kwestii – totalnie pozbawiona silnej woli…

  • Wspaniale!
    A napiszesz jeszcze, gdzie takie promocje? (Choć nie jestem pewna, czy chcę to wiedzieć…)

    Doskonale rozumiem Twój książkoholizm. Też tak mam 🙂 W styczniu na stronie Wydawnictwa Literackiego zamówiłam kilka książek, klasyków literatury amerykańskiej w śmiesznych cenach. A wczoraj poszło kolejne zamówienie na 8 tytułów, bo teraz Świat Książki ma spore rabaty…
    Eh i też doskonale wiem, że ciężko będzie to wszystko przeczytać, ale i tak wybieram się dziś do biblioteki, po książki, których nie można już nigdzie kupić, a które koniecznie chcę przeczytać…

    Z Twoich zakupów mam na regale następujące tytuły: „Krivoklat”, „Szopka, „Rybacy”, „Próba”, „Głód” i „Miasto Archipelag” – wszystkie jeszcze nieprzeczytane. Jedny wyjątek stanowi „Rodzinna historia lęku” Tuszyńskiej. Mój egzemplarz jest podpisany przez autorkę, czytałam go po spotkaniu z nią i dla mnie jest to książka wyjątkowa… Bardzo polecam!

    • Promocje wszędzie, gdzie się da 🙂 Część kupiłam w Empiku 50% taniej, część na promocjach w Znaku, a część w Wydawnictwie Literackim – tam mają często super oferty, ale przecież to wiesz 🙂 Też się kręciłam wokół tej promocji amerykańskiej, ale jakoś udało mi się wykrzesać silną wolę i zdrowy rozsądek, bo byłam już po kupnie większości książek o których tu piszę 😉 A „Rodzinna historia lęku” kusi mnie bardzo, zwłaszcza kiedy słyszę takie pozytywne opinie 🙂

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Ja też w styczniu nakupowałam, a miałam ograniczać. Ale te promocje w Biedronie…

  • Kocham Cię moje życie blog

    zacne zestawienie 🙂

%d bloggers like this: