Podsumowanie roku – życiowo i blogowo

Trzeba przyznać, że rok 2016 nie był specjalnie intensywny pod względem wydarzeń. Nie działo się zbyt dużo, a ja skupiłam się głównie na łapaniu równowagi między byciem mamą, a pracą zawodową, co ostatecznie zaowocowało jedną z ważniejszych decyzji w moim życiu. Oceniam go jednak bardzo dobrze, bo takie spokojniejsze okresy zatrzymania też są w życiu potrzebne W każdym razie teraz zapraszam Was na krótkie zestawienie najważniejszych wydarzeń blogowo-życiowych oraz 10 najpopularniejszych wpisów! 🙂

Najważniejsze wydarzenia życiowe:

1. Decyzja o rezygnacji z pracy na etacie i obraniu nowej ścieżki zawodowej. To się musiało stać prędzej czy później. Więcej o tym piszę tutaj (klik).

2. Hubert skończył w czerwcu roczek, a my w październiku świętowaliśmy naszą piątą rocznicę ślubu (nie mogliśmy się doliczyć lat i musieliśmy wesprzeć się pamięcią przyjaciół…). Jesteśmy już rodziną na maksa, a Hubercik z małego, niemowlęcego pół-warzywa zamienił się w pełni świadomą, samostanowiącą o sobie (przynajmniej we własnych wyobrażeniach…) jednostkę, która aktywnie uczestniczy w życiu domowym, ma swoje potrzeby, swoje przyzwyczajenia i – co najważniejsze – wreszcie je to samo co my! Alergie poszły precz! Za to my z Pawłem weszliśmy na nowy poziom relacji, który nazywa się stare, dobre małżeństwo i co mnie nadal dziwi – jest mi z tym bardzo, bardzo fajnie 😉

3. Romantyczny weekend z Pawłem w Lublinie. Niby tylko trzy dni laby, ale uwierzcie – to był niesamowity reset. Nic to, że oglądałam się za każdym dzieckiem w wózku. Nic to, że miałam ochotę porwać nawet te najbrzydsze! Wypoczęłam jak nigdy i dostałam wielkiego kopniaka energii na następne miesiące.

4. Minimalizm w szafie. Odnalazłam własny styl ubierania. Może nie jest specjalnie porywający, ani ekscentryczny, ale za to jest wygodny, a wszystko do siebie pasuje. Mam na zimę 3 pary spodni, 3 spódnice, 3 codzienne sukienki, 3 wyjściowe sukienki, 3 blezery, jakieś 6 swetrów, marynarkę, białą koszulę, trochę t-shirtów i bluzek. I, o rany! Jak mi jest z tym dobrze <3 Nauczyłam się też pleść warkocze, co uważam za osobisty sukces!

5. Na blogu: przejście na własną domenę i remont bloga, a także zgłębienie podstaw SEO, co bardzo pozytywnie wpłynęło na statystyki 🙂 Generalnie to był dobry rok czytania i pisania, pełen prawdziwych wzruszeń, uniesień i zarwanych nocy!

 

10 najpopularniejszych wpisów:

Tu mała uwaga – statystyki mam dopiero od maja, po przejściu na własną domenę wszystko mi się pokasowało, więc pierwsza połowa roku pozostaje zagadką…

1. Mój mini-przewodnik, czyli Wiedeń w jeden dzień – jeden z pierwszych wpisów w historii bloga, z czasów, kiedy miotało mną trochę po świecie. Nadal zalicza sporą liczbę wejść z wyszukiwarek. Od czerwca przeczytało go jakieś 5000 osób.

2. Kasacja, Zaginięcie, Rewizja, czyli Chyłka i Zordon trzy razy pod rząd – absolutny rekord wśród recenzji i ponad 3000 wyświetleń <3

3. Dziesięć genialnych książek na dłuuuugie jesienne wieczory – wpis jest z zeszłego roku, ale prawdziwe oblężenie przeżył tej jesieni!

4. Ósme życie (dla Brilki) Nino Haratischwili – recenzja

5. Jak czytać więcej książek? Moich 9 sposobów! – czyli praktyczne rady zawsze są w cenie

6. Zanim się pojawiłeś – Jojo Moyes – dyskusja – jedna z ciekawszych dyskusji o książce, jakie pojawiły się w tym roku na blogu! Polecam gorąco, tym co czytali ten wyciskacz łez 🙂

7. 10 książek o miłości dla osób, które nie lubią książek o miłości

8. Dlaczego warto obejrzeć „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”, czyli jedyny w zestawieniu wpis filmowy

9. Jesienne nowości książkowe, które muszę przeczytać, czytaliście z wielkim zainteresowaniem, więc niedługo będzie o nowościach zimowych!

10. Jaką książkę kupić w prezencie, czyli moje książkowo-prezentowe polecajki.


Tak się przedstawia mój rok w wydaniu blogowo-życiowym. Jak widzicie nic specjalnego się nie działo, ale mam przeczucie, że rok 2017 będzie duuużo intensywniejszy. A Wy? Jakie były dla Was najważniejsze wydarzenia w roku 2016? Co się wydarzyło? Co się zmieniło? Chwalcie się! 🙂

  • Czasami takie krótkie weekendowe wypady potrafią naładować lepiej niż dwutygodniowe wakacje. Życzę Ci, żeby nowy rok obfitował w długie, relaksujące i pozytywne weekendy 🙂

  • Świetny rok gratulacje! Zazdroszczę przejścia na swoje 🙂

  • Dobre rzeczy u Ciebie 🙂
    Mój 2016 był rodzajem gap year po studiach, na który mogłam sobie pozwolić i jestem za to nieopisanie wdzięczna. Przez ten rok nauczyłam się o sobie więcej, niż przez wszystkie lata edukacji i pracy zawodowej, dzięki czemu w kolejny wchodzę ze spokojem 🙂

    • To jest naprawdę świetna sprawa – taki gap year – zazdroszczę bardzo 🙂 I życzę Ci szczęśliwego Nowego Roku – wykorzystaj tę naukę na maksa 🙂

%d bloggers like this: