Klasyczny Wtorek #13: „Nosferatu – symfonia grozy”

Klasyczny Wtorek to cykl wpisów, w których biorę na warsztat klasykę: kina, literatury, serialu. Jest krótko, konkretnie, na temat! I szczerze! Jako klasykę kina traktuję umownie filmy, które zostały stworzone przed 1990 rokiem. Za książkową klasykę, znów roboczo i umownie, uznaję książki, które zostały napisane do lat 60. XX wieku. A dziś… Dziś z okazji trzynastego już Klasycznego Wtorku opowiem Wam o filmie, który ma już prawie 100 lat, a mimo tego nadal pozostaje jednym z najważniejszych, najbardziej rozpoznawalnych horrorów jakie kiedykolwiek nakręcono. Moi Drodzy! Po raz pierwszy na blogu opowiem Wam o niemym filmie! Oto Nosferatu – symfonia grozy z 1922 r. w reżyserii Friedricha Wilhelma Murnau’a!

Nosferatu – symfonia grozy, reż. Friedrich Wilhelm Murnau

2t1ek8ime9xjcsew75k8mfk8o

Cytat: Krew jest życiem.

O co chodzi: Nosferatu – symfonia grozy to historia oparta na słynnej powieści Brama Stokera Dracula. W skrócie – młody urzędnik podróżuje w interesach do ponurych gór Transylwanii, gdzie spotyka przerażającego hrabiego Orloka. Szybko odkrywa, że hrabia wcale nie jest zwykłym człowiekiem – sypia w trumnie, pije ludzką krew i … chce zapolować na jego ukochaną, młodą żonę.

Skąd się wziął fenomen: Ilość scen, które przeszły do historii kina jest w tym filmie naprawdę ogromna. Wampir wstający z trumny, wampir skradający się po swoim mrocznym zamku w górach, wampir palący się w pierwszych promieniach słońca. Do dziś budzą grozę i do dziś są regularnie wykorzystywane, parodiowane, parafrazowane. Nosferatu to jeden z pierwszych horrorów w historii i pierwsza adaptacja Draculi, która zapoczątkowała prawdziwy wysyp mniej lub bardziej udanych obrazów.

139258483

Ciekawostki: Nosferatu – symfonia grozy to przedstawiciel niemieckiego kina niemego. Otóż okazuje się, że niemiecka kinematografia z tamtego okresu robiła ogromną furorę, wywarła bardzo duży wpływ na sztukę filmową w ogóle, a wiele filmów do dziś zaliczanych jest do kanonu. Inne hity tamtych lat to m.in. Gabinet doktora Calighari i Student z Pragi, a nazwiska takich reżyserów jak Fritz Lang czy właśnie Murnau do dziś nie zostały zapomniane.

Choć Nosferatu jest nieco zmodyfikowaną adaptacją Draculi Brama Stokera, jego autorzy nigdy nie uzyskali zgody spadkobierców pisarza na opublikowanie filmu. Co więcej, wdowa po Stokerze wytoczyła proces sądowy, który ostatecznie wygrała. Reżyser musiał zapłacić odszkodowanie i zniszczyć wszystkie kopie filmu. Na szczęście dla nas wiele z nich zachowało się do dziś!

Największą grozę, zarówno na ekranie, jak i poza nim budził aktor grający krwiożerczego hrabiego Orloka – Max Schreck. Rola Schrecka jest wymieniana wśród najwybitniejszych kreacji hrabiego Draculi czy kina grozy w ogóle. Był tak autentyczny, że niektórzy uważali, że sam był wampirem! Powstał nawet film z Willem Dafoe Cień wampira opowiadający o powstawaniu Nosferatu.

139258485

A co myślę ja: Nosferatu – symfonia grozy (podobnie jak Frankenstein – klik) to nie jest film, który straszy w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Porównywanie pierwszej filmowej adaptacji książki Brama Stokera do dzisiejszych horrorów nie ma sensu, bo środki, którymi posługiwano się w tamtych czasach, wrażliwość widzów, ich podatność na ekranowe sugestie i chwyty były przecież zupełnie inne. Ale jednak… mimo tego… Nosferatu to film, w którym atmosfera grozy i przerażenia została wypracowana po mistrzowsku. Najbardziej zaś zaskoczyła mnie muzyka – mroczna, ponura, wywołująca dreszcze. Ten film to nie tylko ciekawostka z pradawnych czasów kina niemego, którą warto zobaczyć, by poszerzyć filmowe horyzonty. To nie tylko jeden z najsłynniejszych horrorów filmowych w dziejach. To groza, lęk i niepokój. Jeśli więc tak jak ja lubicie horrory, które straszą atmosferą i nastrojem na pewno Nosferatu się Wam spodoba.

Moja ocena: 8/10

%d bloggers like this: