Moje rozwojowe plany na wrzesień

Kalendarzowe lato niby cały czas trwa, pogoda też jest piękna, ale dla mnie wrzesień równa się powrót do szkoły (mimo że nie bywam w niej od jakiś 12 lat…), a powrót do szkoły równa się jesień. A jeśli jesień, to znaczy, że mój rozkoszny urlop od życia i świata (no nie był może tak rozkoszny jak chciałam, ale i tak dużo rzeczy odpuściłam…) się kończy i czas wrócić do rzeczywistości i samorozwoju. Jako dziecko wracałam we wrześniu do nauki historii, biologii i innych takich. Jako dorosła kobieta, wracam do nauki życia. Co roku wygląda to dokładnie tak samo 🙂 Dodatkowo już w przyszłym tygodniu oficjalnie wracam do grona ludzi pracujących zawodowo i myślę, że wrzesień to będzie przede wszystkim czas przyzwyczajania się do nowego, dużo szybszego funkcjonowania. Ale poza tym jest parę rzeczy, których chcę się nauczyć/udoskonalić/poprawić i nad nimi właśnie zamierzam pracować w tym miesiącu.

1. Udoskonalę: własny styl

Mówi się, że kobieta powinna znaleźć swój styl do ukończenia trzydziestego roku życia. No cóż. Mi się to nie udało… Ciągle miotam się między ubraniami, kupuję rzeczy, których potem nie noszę, a i tak cały czas biegam w czarnych spodniach i czarnym t-shircie. Do tego teraz – po ponad roku spędzonym w domu z Synem Gryzakiem, absolutnie wszystkie moje ubrania mają plamy i dziury… A ponieważ wracam już do pracy, a pracę mam taką, że muszę się czasem pokazywać ludziom na oczy – postanowiłam wybrać się na porządne zakupy i poprawić swój styl.

Pomysł? Minimalizm z elementami boho – czyli dwie rzeczy, które podobają mi się w modzie najbardziej. Jako baza proste, dobrej jakości ubrania, w neutralnych kolorach (czarny i biały, granat, szarość) i o prostych, pasujących do mojej sylwetki krojach (ołówkowe spódnice, długie spódnice, klasyczne dżinsy, luźniejsze bluzki, nietoperzowe swetry). Szaleństwo w stylu boho w dodatkach – biżuterii, fryzurach (to co kocham, czyli warkocze, duże koki, rozpuszczone włosy), butach i torebkach. Taki mam pomysł na siebie i powoli go realizuję 🙂

2. Nauczę się: pleść warkocz koronę

Wspominałam już o tym na Facebooku i Instagramie, ale napiszę też tutaj – przez cały sierpień uczyłam się pleść warkocze. Powoli, na spokojnie, bez presji idealności. I co? Umiem zapleść już trzy podstawowe rodzaje warkoczy dobieranych: francuski, holenderski i kłos (wymaga jeszcze dopracowania). Wiecie jaka to ogromna radość, gdy coś co wydawało się niemożliwe, niedostępne raptem okazuje się całkiem proste? Nie wiem dlaczego, ale utrwaliło mi się w głowie przekonanie, że w kwestiach manualnych jestem kompletnym zerem. Albo się myliłam, albo jestem dowodem na to, że nawet kompletne beztalencie może się nauczyć czegoś nowego, co pozornie znajduje się poza jego zasięgiem. Cel na wrzesień: nauczę się pleść koronę wokół głowy! Na razie wydaje mi się to kosmicznie trudne, ale nie poddam się 😉

IMG_20160830_215602

3. Poprawię: swoją dietę

 Ja i moje zmagania ze zdrowszym odżywianiem… Niekończąca się opowieść… Sinusoida – raz parowar, raz fast food. Jednak uważam, że nie należy się poddawać i trzeba walczyć. Młodsza już nie będę, ale zdrowsza – dlaczego nie?

Przede wszystkim będę mocno kombinować z posiłkami do pracy – mam już kilka przepisów na bardzo szybkie i zdrowe dania do przygotowania dzień wcześniej. Poza tym – co chyba najtrudniejsze – wytaczam batalię wieczornemu podjadaniu!

4. A na blogu…

Poza tym wracam do regularnego blogowania. Z tym że regularnie oznacza 2-3 razy w tygodniu. W każdą niedzielę tradycyjnie spodziewajcie się recenzji książki, a we wtorek postu o klasyce kina/literatury. To będą stałe punkty. Poza tym wszystkie wpisy o filmach, serialach, moim lifestyle’u będą wtedy kiedy znajdę czas i inspirację żeby coś Wam skrobnąć. Na pewno nie dam rady utrzymywać tempa 4-5 wpisów tygodniowo. I mała zmiana – nie będzie już Motywacyjnych Poniedziałków! Nie znaczy to, że kończę z tą tematyką – przeciwnie! Zamierzam ją rozbudować i rozszerzać, więc spodziewajcie się też nieco większej ilości postów motywacyjno-rozwojowych niż w poprzednich miesiącach.


To tyle ode mnie! Mam nadzieję, że we wrzesień będzie dla mnie łaskawy i uda mi się połączyć pracę zawodową z byciem mamą, żoną, przyjaciółką i blogerką 😉

A Wy? Jakie macie plany na wrzesień? Co chcielibyście w tym miesiącu osiągnąć? Chwalcie się!

  • Swoim planem na naukę korony wokół głowy skłoniłaś mnie do refleksji, że ja też muszę nad tym popracować. 😀 Choć u mnie sprawa wygląda trochę inaczej, bo ja innym lubię tworzyć piękne rzeczy na głowie i nawet to wychodzi, a u siebie ograniczam się do rozpuszczonych albo związanych w koński ogon. Trochę słabo 😉 Też będę walczyć ze sobą i testować na sobie fryzury albo przynajminej próbować 😉

  • Agata

    Plany masz ambitne 😀 Uwielbiam pleść warkocze! Koronę umiem zrobić, ale niestety nie na swoich tylko czyiś włosach. Życzę powodzenia w realizacji!

    Ps. Masz śliczne włosy 🙂

  • No, to jest dopiero projekt na jesień! Powodzenia, trzymam mocno kciuki 🙂

    Ja, może nie w tym miesiącu, ale tej jesieni, zamierzam skończyć kurs i zdać egzamin na prawo jazdy 🙂

  • Z tym wypracowaniem własnego stylu problem mam i ja. Często kupuję ciuchy, które raz założę. Nic tylko szafa się zapełnia, a ja kupuję inne rzeczy. Czas w niej posprzątać 🙂 Ja warkocze będę pleść swojej córce jak tylko będzie miała długie włosy. Sobie nie potrafię zapleść nawet najłatwiejszego, a co dopiero tego na poziomie hard 😀

%d bloggers like this: