Wielki BOOKHAUL #2

Od poprzedniego book haulu (klik) minęło sporo czasu. A ja zarzekałam się, że już nic nie kupię, że już starczy, że przecież zalewają nas książki, że dramat. Tjaaa. Pomijając już to, że poszalałam na Warszawskich Targach Książki (klik), to nieodmiennie kusiły mnie znakowe promocje (no bo Zadie Smith za 10 zł?! W twardej oprawie?! Przecież ja zawsze chciałam przeczytać coś Zadie Smith…), a także kosze w Biedronce, Lidlu i Media Markcie. Zauważyłam też, że każda wizyta w TK Maxxie kończy się kupnem – wcale nie takiej taniej – książki. A do tego nieśmiało podejmuję współprace z wydawnictwami, co skutkuje pojawianiem się egzemplarzy recenzenckich (chociaż wciąż nie jestem przekonana czy to dla mnie dobre rozwiązanie). W każdym razie trochę się tego nazbierało, a ja zapraszam Was na  krótki przegląd moich książkowych nowości!

Powieści

To właśnie beletrystyka zajmuje największe połacie mojego czytelniczego czasu, więc nie może dziwić nikogo, że regularnie zaopatruję się w nowe powieści. No, okej… Może jednak kogoś dziwić, że maniakalnie kupuję książki, których potem nie mam gdzie wsadzić, ale to przecież dziedzictwo dla przyszłych pokoleń! Dlatego w ostatnim czasie trochę nowych powieści się pojawiło na moich półkach, głównie dzięki wspomnianym wyżej znakowym promocjom i upadkowi woli w Biedronce…

DSC_0107

Szeptucha Katarzyna Berenika Miszczuk

Pisałam już Wam o tej przeuroczej książce, więc nie pozostaje mi nic innego, jak odesłać Was do recenzji (klik).

Londyn NW Zadie Smith

To jest jeden z moich literackich wyrzutów sumienia i jedna z tych autorek po które planuję sięgnąć od lat! Mam nadzieję, że w najbliższym czasie znajdę dla niej chwilę!

DSC_0113

Mroczny zakątek Gillina Flynn

Na prozę Gillian Flynn nabrałam ochoty po bardzo udanej przygodzie z domestic noirObcym dzieckiem Rachel Abbott (klik). Więc, skoro i tak była promocja…

Zapomniany legion Ben Kane

Historyczne, grube i za 10 złotych. No sami powiedzcie, jak mogłam nie kupić tej książki? Przecież to esencja wszystkiego co lubię w literaturze najbardziej (w sensie: historyczne i grube…)!

Książki filmowe i inne

Pomysł, żeby wzbogacić domową biblioteczkę o książki o filmach powstał już jakiś czas temu, kiedy stwierdziłam, że moja wiedza o filmach, zwłaszcza tych zaliczonych do klasyki kina, pozostawia wiele do życzenia. Postanowiłam się edukować, czego efektem są Klasyczne wtorki (klik), a także uzupełnianie wiedzy słowem drukowanym.

DSC_0621

Mój język prywatny Jerzy Bralczyk

Ale najpierw coś z innej beczki! Uwielbiam profesora Bralczyka, więc naprawdę nie możecie mi się dziwić, że uległam lidlowej promocji! Poza tym, obecność tej książki na moich półkach, to tak naprawdę efekt akcji: książki zamiast nutelli, którą to akcję wymyśliłam ad hoc, rozdarta między koszami z literaturą, a półką z kremami czekoladowymi!

Marlon Brando Francois Forestier

Zdaje się, że dość krytyczna, historia życia  słynnego aktora. Czeka w kolejce. Przyznam się, że kupiłam ją przede wszystkim dlatego, że była baaaardzo tania 😉

The Movie Book

To przepięknie wydane cudeńko z TK Maxxa, to tak naprawdę kolejne na mojej półce zestawienie filmów godnych obejrzenia! W środku dużo ciekawostek, podpowiedzi i wskazówek. Bardzo lubię takie pozycje, bo stanowią kopalnię inspiracji i wiedzy!

DSC_0615

Egzemplarze recenzenckie

Wymieniam je osobno, ale to przecież są dwie powieści 🙂 Współpraca z wydawnictwami wciąż budzi moje wątpliwości. Dlaczego? Bo w jakiś sposób ogranicza to moją wolność czytania i pisania, a z dostępem do nowości nie mam większych problemów. Kupno książki nie podkopuje mojego domowego budżetu, a abonament w Legimi dodatkowo ułatwia kwestię 😉 Z drugiej strony, może dla rozwoju bloga jest to wartościowe? Sama nie wiem! Inni blogerzy książkowi, jak to wygląda u Was? Współpracujecie? Z tego co widzę – raczej tak! W każdym razie w ostatnim czasie pojawiły się u mnie dwa egzemplarze recenzenckie! Oto one!

DSC_0104

Oblubienice wojny Helen Bryan

Bardzo interesująca pozycja od Wydawnictwa Helion, o której szerzej pisałam tutaj (klik). Jest to obyczajowa proza na przyzwoitym poziomie, a zarazem inne, bardziej kobiece spojrzenie na udział Wielkiej Brytanii w II wojnie światowej.

Moje serce należy do ciebie Alessio Puleo

Smutna historia o nastoletniej, wielkiej miłości. Już niedługo jej recenzja pojawi się na blogu (prawdopodobnie razem z dwoma innymi romansami), a ja nieodmiennie zachwycam się okładką.

Dla Syna Gryzaka

DSC_0612

Dwie piękne książki, kupione zdecydowanie na wyrost. Ale okazjom się nie odmawia, a ja już teraz przygotowuję ofensywę czytelniczą i wymyślam sposoby na zainteresowanie mojego Gryzackiego literaturą!

Baśnie braci Grimm

Obłędnie przepiękny zbiór baśni, z magicznymi ilustracjami Adolfa Borna. Przyznam się Wam po cichu, że kiedy trzymam to cudeńko w dłoniach, sama mam ochotę odpłynąć w świat wyobraźni!

mapy_mizielińscy

Mapy Aleksandra i Daniel Mizielińscy

Czyli Obrazkowa podróż po lądach, morzach i kulturach świata. Kiedy patrzę na tę książkę jest mi przykro. Dlaczego? Bo jak byłam dzieckiem, to jeszcze jej nie wydano! Smuteczek razy milion!

Targowe szaleństwo

book_haul_targi_2

Zdjęcie mówi samo za siebie, a zainteresowanych odsyłam do mojej relacji z Warszawskich Targów Książki, gdzie bardziej szczegółowo opisuję moje zdobycze (klik).


A Wy? Kupiliście coś ciekawego ostatnio? A może znacie już którąś z pozycji z mojej listy i chcecie się podzielić wrażeniami?

  • Agata

    „The Movie Book” – też chcę mieć! Nie mam dzieci, ale marzą mi się „Mapy”. „Mroczny zakątek” mi się podobał, ciekawa jestem, jak Tobie spodoba się styl autorki.
    Jeśli chodzi o współpracę to otrzymuję sporo propozycji, ale wybieram bardzo nieliczne, bo nie chcę żeby blogowanie stało się przykrym obowiązkiem.

    • No właśnie – blogowanie ma być przyjemnością! Ja dotychczas zawsze odmawiałam przyjmowania książek do recenzji, ale teraz się łamię 😉

  • Ciekawie zapowiadają się te „mapy” 🙂 Od zawsze lubiłam takie rzeczy i chętnie miałabym je na półce 😉 A „Mapy” gdzie zakupione?
    Bardzo ciekawy stosik – piękne też zdjęcia z kwiatami i… ile do czytania!
    P.S.: Ja też wracam często do domu z książkami, chociaż nie planowałam ich kupna. Ale walczę z tym! (Głównie dlatego, że liczba posiadanych a wciąż nieprzeczytanych rośnie, a miejsca na półkach brak!)

    • Zakupione w Lidlu 🙂 A problem braku miejsca na półkach i chorych ilości nieprzeczytanych książek znam aż za dobrze, ale z drugiej strony… jak ja nie przeczytam, to może ktoś z rodziny albo przyjaciół? 🙂

      • Racja! Sporo książek powysyłałam po rodzinie, teraz oddaję do biblioteki. Jasne, że zawsze znajdzie się dla nich gdzieś tam miejsce 😉 To przegapiłam jak te atlasy w Lidlu były.

  • Rzeczywiście na targach poszalałaś! Ja także chciałabym przeczytać coś od Zadie Smith, jednak dotąd jakoś nie było okazji… Interesująco wygląda również The Movie Book 🙂 I z uwagi na to, że mam słabość do geografii fizycznej i wszelkiego rodzaju map (uwielbiam je!) to również tym Mapom przyjrzałabym się bliżej. Przyjemnego czytania!

    • Dzięki! Mapy są naprawdę niesamowite, najpiękniejsze w nich jest to, że skupiają się również na kulturze i historii danego kraju!

  • Królewskie Recenzje

    Piękne zdjęcia!

  • Mnie kuszą te mapy od dawna, ale moja dwulatka chyba jeszcze na nie za mała

  • Faktycznie niezły zestaw 🙂 Moja sterta na nocnej szafce też ciągle rośnie, choć obiecuję sobie, że trzeba zrobić przerwę, żeby zdążyła zmaleć 😉

  • Tak! Ja kupiłam wreszcie Stuhrmówkę, wymieniłam się na „Dobre wieści” Dana Perino i dostałam „Lekcje z pingwinem”Tom Mitchell 🙂 też myślałam o rozpoczęciu współpracy, ale mam trochę obaw

  • Atlas jest genialny, wpadł mi kiedyś w ręce, biografią o Brando przywróciłaś mi nieco wspomnień, bo dawniej kiedy jeszcze się zajmowałam szkicami, rysowałam właśnie to zdjęcie z okładki 🙂

  • Taa, jasne, że kupiłam. Ostatnio na Big Booku (recenzja i stosik na blogu 🙂 )

    „Londyn NW” to świetna książka, ale wymaga od czytelnika skupienia i uwagi. Najlepiej nie robić zbyt długich przerw między czytaniem kolejnych rodziałów, bo pogubi się wątki i niuanse, które są mocną stroną powieści. Czytałam też „Białe zęby” i zdecydowanie zaliczam się do fanek Zadie Smith.
    Rozumiem, dlaczego wiele blogerek i blogerów podejmuje się współpracy z wydawnictwami, ale ja tego nie robię i nie zamierzam. Z dwóch powodów: po pierwsze sama chcę decydować, co i kiedy czytam, a książki-wyrzuty leżące na półce i krzyczące „teraz ja” tylko by mnie frustrowały. Po drugie czytając niektóre recenzje i porównując je z własnymi wrażeniami po lekturze danej książki, mam czasami wątpliwości, co do szczerości recenzentów. Myślę, że niektórzy czują się zobligowani darmową książką do napisania pozytywnej opinii, a to podważa ich autentyczność.
    Dlatego wydaję kasę na co chcę i piszę o tym, co aktualnie mnie interesuje :). Pozdrawiam!

    • Powiem Ci tak: boję się właśnie tego, że moje recenzje książek od wydawnictw mogą być nie tyle mniej szczere, co łagodniejsze, bardziej stonowane. I to mnie właśnie zniechęca…

  • Pingback: Wielki BOOKHAUL #3 - Skrytka na kulturę()

%d bloggers like this: