3 razy kino, czyli na skróty przez obejrzane filmy

O rany… Długo mnie tu nie było. 6 dni to mój absolutny rekord blogowej absencji w ostatnich miesiącach. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że sporo się u mnie dzieje prywatnie, cierpię też na totalny spadek energii i sił witalnych – najchętniej bym tylko spała i oglądała EURO… Ale się nie poddaję i przychodzę do Was z krótkim podsumowaniem filmów, które niedawno oglądałam. Rozstrzał jest duży, bo obok siebie mamy stajnię Marvela, wzruszające kino z lat osiemdziesiątych i Disneya. No cóż… eklektyzm to moje drugie imię 😉

X-men: Apocalypse, reż. Bryan Singer

628394_1.1

O co chodzi: gromada sympatycznych mutantów ratuje siebie, a przy okazji świat. Efekty specjalne, średnio straszny zły bohater i wielki fabularny rozgardiasz.

Czy warto: hmmmm… jeśli kochasz X-menów, tak jak ja i jeśli lubisz lekkie, rozrywkowe kino, to śmiało oglądaj. Nie da się jednak ukryć, że jest to zdecydowanie najgorsza część serii i nie pomaga tu nawet doskonała obsada (Lawrence i Fassbender to przecież światowa, oscarowa czołówka), genialna scena ratowania uczniów przez Quicksilvera i epizod z Wolverinem. Smaczku i pieprzu dodaje wątek pruszkowski…

Dla kogo: dla wielbicieli serii, bo inni mogą nie mieć bladego pojęcia, o co chodzi. Mogą też stwierdzić, że film jest po prostu słaby 😉

Moja ocena: 6,5/10

Stalowe Magnolie, reż. Herbert Ross

447478.1

O co chodzi: kobieca przyjaźń, choroba, miłość, związki i codzienne życie w małym, amerykańskim miasteczku.

Czy warto: jaki to jest piękny i wzruszający film! Jak ja się na nim poryczałam! Jak się wzruszyłam! A chyba o to właśnie w kinie chodzi – żeby wzruszało i wywoływało emocje, prawda? Do tego przewspaniała obsada i jedyny w swoim rodzaju klimat <3 Polecam!

Dla kogo: dla wszystkich tych, którzy mają ochotę porządnie się wypłakać i szukają pretekstu. Dla miłośników pięknych, trochę tandentnych i ckliwych, ale życiowych historii. Dla kochających Shirley MacLaine, Julię Roberts i doskonale zagrane kobiece kino.

Moja ocena: 8,5/10

Alicja po drugiej stronie lustra, reż. James Bobin

635028_1-1.1

O co chodzi: Alicja dojrzała i spełnia swoje szalone marzenia. Jednak w Krainie Czarów nie dzieje się dobrze i przyjaciele potrzebują jej pilnej pomocy. Alicja przechodzi więc przez lustro i ratuje sytuację. Bleh.

Czy warto: nie warto. Jeśli zależy Wam na wizualnych smaczkach, lepiej sięgnijcie po Alicję w krainie czarów, bo tam jest sto razy bardziej baśniowo, kolorowo i niezwykle. Jeśli chcecie szalonej historii w carrollowskim stylu – również się zawiedziecie. Jedynym plusem filmu są Helena Bonham Carter i Sasha Baron Cohen. Alicja po drugiej stronie lustra to obrzydliwie banalna, do bólu przewidywalna i paskudnie naiwna historyjka, którą – owszem – można obejrzeć, tylko pytanie: po co?

Dla kogo: dla dzieci i hardkorowych fanów Disney’a, którym nie straszna żadna tandeta i żaden banał. Dorosłym, lubiącym dobre kino widzom – odradzam.

Moja ocena: 4/10

  • Muszę kiedyś zobaczyć stalowe magnolie

  • Emza

    O Stalowe Magnolie to coś dla mnie, na Alicji byłam w kinie…podobało mi się ale to chyba z sentymentu do historii Alicji:)

  • Agata

    Kocham „Stalowe magnolie”, jak sobie o tym filmie myślę to mam łzy w oczach 😛 Co do x-menów to się zgadzam, najgorsza jak do tej pory część. I mój ukochany Fassbender kaleczący język polski… ludzie w kinie wyli ze śmiechu. Ja dziś byłam na „Zanim się pojawiłeś” choć się wzruszyłam to mam mieszane uczucia. Ja też najchętniej tylko bym spała i oglądała EURO :/

    • A dlaczego mieszane? Ja chcę najpierw przeczytać książkę, ale film też mnie baaaardzo kusi!

      • Agata

        Bo film niby fajny, ale mam wrażenie, że spłycili tę historię i sporo wątków usunęli. A z głównej bohaterki zrobili byłą trochę taką słodką idiotkę :/

  • Kocham X-Men! W dzieciństwie kolekcjonowaliśmy z bratem komiksy i do dziś mam sentyment 😉
    A „Stalowe magnolie” muszę koniecznie nadrobić!

  • A mnie się nowa Alicja bardzo podobała! Bardziej, niż pierwsza część. Wizualnie, jak dla mnie, film był przepiękny, historia też całkiem interesująca, no i ta muzyka — genialna! No i oczywiście niesamowite role dwóch królowych i Czasu. Bajka!

%d bloggers like this: