30 faktów o mnie, do których nie powinnam się przyznawać

W zeszłym tygodniu były moje imieniny, więc postanowiłam zrobić prezent ode mnie dla siebie (i dla Was) i napisać najbardziej narcystyczny wpis, jaki można wymyślić. Czyli… 30 faktów o mnie! Żeby jednak nie było tak sztywno i samochwalczo, to te fakty będą nieco…hm… wstydliwe? 😀 Mam jednak nadzieję, że będziecie dalej mnie lubić. W końcu nikt nie jest ideałem 😀

  1. Mój ulubiony kolor to… różowy. Chociaż to może wiecie, bo wystarczy spojrzeć na layout bloga.
  2. Jestem uzależniona od kilku rzeczy, ale zdecydowanie nie wyobrażam sobie życia bez mojego smartfona. Mam tam całe centrum dowodzenia światem i blogiem, książki, muzykę i zdjęcia Gryzaka.
  3. A propos nałogów. Przez wieeeele lat (15? Chyba coś koło tego?) paliłam papierosy. Nigdy jednak się od nich tak naprawdę nie uzależniłam. Do dziś nie wiem, jak to możliwe.
  4. Bardzo lubię przeklinać. Co ciekawe, Paweł nie przeklina nigdy. Dziwnie się dobraliśmy, prawda?
  5. Jestem świetnym organizatorem, ale bywam przez to trudna w codziennym życiu. Serio. Paweł ostatnio obraził się na mnie, kiedy tłumaczyłam mu na czym polega delegowanie obowiązków.
  6. Jestem skąpa. Nie lubię wydawać pieniędzy.
  7. Wyjątkiem są księgarnie. Na książki nie szkoda mi kasy nigdy. Na wszelki wypadek nie liczę ile pieniędzy leży u mnie na regałach.
  8. Kiedy byłam mała, biłam chłopców. Do dziś nie wiem dlaczego.
  9. Panicznie boję się latać samolotami. 
  10. Boję się też psów, co jest o tyle dziwne, że wychowałam się w domu, w którym zwierzęta były (i nadal są) normalnymi członkami rodziny. Zresztą Inkę, Bacę i Harnasia (czyli psy moich rodziców) uwielbiam i zupełnie mnie nie przerażają. Ale obcy pies na ulicy? Cofam się albo przechodzę na drugą stronę i modlę, żeby mnie nie ugryzł.
  11. To jak już piszemy o strachu: gdzieś tak do 18 roku życia panikowałam na widok strzykawek, a do dziś jak widzę osę, to mam ochotę uciekać. Jak ognia unikam dentysty.
  12. Ale żeby nie było, że jestem takim wielkim tchórzem. Nie mam problemu z załatwianiem spraw przez telefon. Dzwonienie to dla mnie najwygodniejsza i najbardziej naturalna rzecz na świecie i nie rozumiem ludzi, którzy mają z tym problem.
  13. Kiedy jestem sama w domu uwielbiam bardzo głośno słuchać muzyki.
  14. Ale poza tym nienawidzę hałasu, telewizji, radia i innych rozpraszaczy. Do pracy i codziennego życia potrzebuję ciszy.
  15. Gdyby nie Paweł, prawdopodobnie wszystkie pieniądze wydawałabym na książki i podróże i nigdy w życiu nie wzięłabym kredytu.
  16. Uwielbiam jeść w kinie popcorn. To chyba kolejny nałóg.
  17. Jak zbyt długo nic się w moim życiu nowego nie dzieje, więdnę.
  18. Mam w głowie wizję idealnej pracy, mam kilka pomysłów na zarabianie pieniędzy. Żadna z nich nie przewiduje siedzenia w biurze. Nienawidzę stałych godzin pracy. I nie lubię pracować z ludźmi. 
  19. Nie mogłabym być jedynie pełnoetatową mamą. Zanudziłabym się na śmierć.
  20. Mam wielką, niczym niewytłumaczalną słabość do kurczaków z KFC. Kocham je i mogłabym je jeść minimum raz w tygodniu w ilościach hurtowych. Nie robię tak tylko dlatego, że mają kosmiczną ilość kalorii.
  21. Pierwszą prawdziwą potrawą, którą ugotowałam całkowicie samodzielnie (i z sukcesem!) była pizza. Ech, to umiłowanie do fastfoodów.
  22. Jak byłam mała marzyłam o tym, by zostać agentką FBI. 😀
  23. Zawsze chciałam mieć buldoga angielskiego, ale już nie chcę. Dojrzałam i uważam, że absolutnie nie powinno się wspierać rozmnażania tak schorowanych psów.
  24. Jestem najprawdziwszym control freakiem najgorszego sortu. Wszystko muszę wiedzieć, wszystko muszę sprawdzić. Wszystko skontrolować. Czasem bywa mi ciężko samej ze sobą.
  25. Jestem wielkim złośnikiem, ale na szczęście mój słuszny gniew bardzo szybko mi przechodzi.
  26. Mój ulubiony sport to… podnoszenie ciężarów. Kocham, kocham, kocham <3 <3 <3
  27. Lubię też oglądać siatkówkę. Szkoda tylko, że zupełnie nie potrafię w nią grać.
  28. Jestem strasznym hipochondrykiem. Wmówiłam sobie już wiele chorób, a od kiedy mam dziecko – niestety – zdarza mi się diagnozować Gryzaka.
  29. Kocham piwo miłością dozgonną. I czerwone wino. Najlepiej izraelskie.
  30. I na koniec… Moja wiedza ogólna jest raczej na wysokim poziomie. Raczej, bo jestem totalnym zerem z biologii. Kiedyś pokłóciłam się z Pawłem i uparcie twierdziłam, że mewa spacerująca po promenadzie w Ustce nie może być taka duża i że to na pewno jest albatros <3

Na szczęście dziś już wiem, że albatrosy nie żyją w Polsce. Wiem też, że człowiek składa się ze wszystkich swoich słabostek, wad, śmiesznostek, dziwactw i bez nich byłby po prostu… nudny. Prawda? 😀

  • Dzielę zycie z control freakiem i to jest ciężkie, musze przyznać. Kontrola idzie u niego w parze z najwyzszym obzydzeniem do wydawania pieniędzy. Teraz już sie tak nie spinam, lata doswiadczenia robią swoje.
    Ps za telewizja, zwlaszcza ogladana bez wyraxnego planu,ot.tak,dla zabawy pilotem tez nie przepadam.Ok. Nie znosze tv w wymiarze uzszym niz dwa kwadranse dziennie:-)
    Najlepsze, choć spoznione życzenia imieninowe:-)

    • Dziękuję za życzenia 🙂 Hałas z telewizora to złooo 😉 Bycie control freakiem to masakra również dla otoczenia, niestety…

  • Ps Magdo,cos jest nie tak z linkiem do tego wpisu na G+ nie mozna przejsc do wpisu z uzyciem przycisku czerwonego w G+(„przejdź do wpisu” nie działa)

  • Izraelskie czerwone wino… oooch, no i mam dziś misję! Muszę spróbować:) Swoją drogą bardzo dobry pomysł z tymi 30 faktami, dobrze się czytało 🙂 i dobrze, że człowiek ma drugiego człowieka obok, bo byśmy utopiły dom w ksiażkach 🙂

  • Przy punkcie 8 parsknęłam śmiechem. 😀 Bardzo fajna lista!

%d bloggers like this: