Motywacyjny poniedziałek: podsumowanie maja

No i kończy się maj, najpiękniejszy czas w roku (zaraz po lipcu, wrześniu i październiku 😉 ). Dla mnie miał być to miesiąc pokonywania małych strachów i wychodzenia ze strefy komfortu. Wiecie, czułam, że moje życie stanęło, że niewiele się w nim dzieje. Wiało nudą i stagnacją. Wyznaczyłam więc sobie trzy zadania (klik) i postanowiłam działać – metodą małych kroczków. Ciekawi jak mi poszło? Oto Motywacyjny Poniedziałek i relacja z majowych zmian!

1. Rewolucja na blogu

Udało się! I to w 100%! Bardzo się stresowałam, bardzo przeżywałam i martwiłam się czy wszystko pójdzie dobrze! Lękałam się utraty obserwatorów, spadku statystyk z Googla i kilku innych rzeczy. Okazało się jednak, że zupełnie bezpodstawnie! Nareszcie zrobiłam to, co odkładałam od miesięcy! Jestem z siebie naprawdę dumna. Oczywiście nie dałabym rady bez Pawła, który popchnął to wszystko do przodu, ogarnął kilka kwestii technicznych i wspierał mnie cały czas <3 Mam najlepszego męża na świecie!

Największą i najbardziej korzystną zmianą jest póki co Disqus, którego na wordpress.com po prostu nie mogłam zainstalować. Ten system jest naprawdę świetny i widzę ogromną poprawę w jakości dyskusji, merytorycznych i sensownych komentarzy jest coraz więcej, a mi rośnie serce <3 Ale czy ktoś może wie, jak włączyć możliwość dodawania komentarzy bez logowania się? Dodatkowo postanowiłam, że blog będzie kolorystycznie i stylistycznie spójny. Planuję jeszcze zrobić logo i w ogóle będzie super!

Poza tym postanowiłam zabrać się na poważnie za swoje konto na Instagramie, które dotychczas było średnio ogarnięte… Była to świetna decyzja, bo w maju, w niecałe dwa tygodnie, przybyło mi ponad 100 obserwatorów! Wow! Teraz jest to typowy Instagram książkowy przetykany kwiatami i pięknymi rzeczami. Kto ma ochotę na urywki mojej codzienności, a jeszcze mnie tam nie podgląda – zapraszam na Instagram (klik)!

Od wczoraj jestem na Twitterze i na razie przyglądam się o co w tym wszystkim chodzi. Mam pewien pomysł na prowadzenie konta i pierwsze próby planuję na czerwiec 🙂

2. Ćwiczenia w grupie

No tu trochę nie wyszło. Na ćwiczenia w grupie się nie zapisałam, przede wszystkim dlatego, że mi się nie chciało. Zamiast tego wróciłam do biegania, co w sumie i tak kosztowało mnie sporo silnej woli. Jednak w tym zadaniu nie do końca chodziło o samo uprawianie sportu. Miałam raczej pokonać swój wstyd przed byciem największą ofiarą losu w grupie 😉 Nie odważyłam się, ale i tak poranny jogging jest wielkim krokiem do przodu, więc jestem z siebie mniej więcej zadowolona!

3. Wycieczki z Synem Ssakiem

W maju mieliśmy ruszyć w świat, jeździć częściej autobusem i robić dużo wycieczek. Trochę to wyszło, trochę nie. Parę razy wyjechaliśmy sami do miasta, ale przejażdżki komunikacją miejską okazały się wielką porażką. Śmierdzący ludzie, włączone ogrzewanie przy dwudziestu stopniach na dworze, spóźnienia, przeciągi, szaleni kierowcy. Po kilku takich rozkosznych kursach, zgodnie stwierdziliśmy z Synem Gryzakiem, że autobusy i tramwaje, to tylko w ostateczności!

Ale zamiast tego Gryzi chodził na basen, był w ZOO (klik), urządził grilla, odwiedził  kawiarnię, meksykańską restaurację i w parę innych ciekawych miejsc. Więc wycieczki były, a życie nabrało kolorów! O to chodziło!

4. A poza tym…

Miałam poczuć powiew świeżości i poczułam! Wyszłam ze strefy komfortu wiele razy – pojechałam na Warszawskie Targi Książki (klik), parę razy odważyłam się na rozmowę z przypadkową osobą (Syn Gryzak dużo tu ułatwia, to fakt), zaczęłam dietę. Stwierdzam, że maj to był bardzo udany miesiąc! A następny Motywacyjny Poniedziałek będzie o moich rozwojowych zadaniach na czerwiec, oczywiście!


A Wy? Udało Wam się coś zmienić w maju? To był dla Was dobry miesiąc? Chwalcie się sukcesami! 🙂

  • W maju nie planowałem. Chyba dzięki temu zrobiłem znacznie więcej, niż jak bym zaplanował i raportował wykonanie. Na WTW niestety nie trafiłem [tradycyjnie] ale bloga zmieniłem w stopniu znacznym. 😀 Chyba tyle udało mi się zrobić. Na pewno nic spektakularnego.

    • Ja lubię się poruszać w ramach planu – dzięki temu łatwiej mi się zmobilizować i dostrzegać postępy, które motywują mnie do dalszej pracy 🙂

  • Ula z prostoofinansach

    Gratuluję, że tak dużo udało się zrobić 🙂 Nie wszystko musi być od razu, nie każdy cel może też okazać się właściwy 😉 Wytrwałości w kolejnych wyzwaniach 🙂

  • Iza

    W opcjach moderowania musisz zaznaczyć możliwość komentowania jako Gość (zakładka Community, zaznacz Allow guest to comment), a przy okazji możesz tam także zmienić język na polski (zakładka General i z listy rozwijanej wybierasz język polski). 🙂
    Rozumiem, że skoro pojawił się u Ciebie Disqus, to znaczy, że zmieniłaś platformę, czy jednak można już mieć Disqusa na WordPress. com?
    Mój maj niczym szczególnym się nie wyróżnił. U nas była okropna pogoda i aby złapać trochę słońca musieliśmy wyjeżdżać poza Szwajcarię. Szkoda, bo ja też zawsze uważałam, że maj to jeden z najpiękniejszych miesięcy, ale ten był zbyt szary i deszczowy. Może dlatego nie nastrajał do szczególnych wyzwań.

    • Dziękuję! <3 Goście już mogą komentować i jest język polski 🙂 Zmieniłam z wordpress.com na wordpress.org. I niestety nadal – zgodnie z moją wiedzą – nie da się ustawić Disqusa na wordpress.com 🙁

      Myślę, że pogoda ma olbrzymi wpływ! W Polsce maj był piękny i aż się chciało żyć i działać 🙂

      • Iza

        Ja właśnie z .org przeniosłam blog na .blogspot. Wiem, wszyscy robią odwrotnie, ale to dłuższa historia. Przez chwilę zastanawiałam się nad darmowym WordPressem, ale właśnie tak mi się wydawało, że nie można na nim mieć Disqusa i trochę się wystraszyłam, że coś mnie ominęło i mogłam wybrać inne rozwiązanie. Chociaż dla mnie idealne połączenie to blog na WordPress .org + Disqus. 🙂

        • Moim zdaniem – na podstawie dotychczasowych doświadczeń – wordpress.com jest zdecydowanie najgorszym rozwiązaniem. Miałam kiedyś zwykłego, darmowego bloga na blogspocie i było tam o wiele więcej możliwości 🙂 A wordpress.com tak ogranicza, że szkoda gadać!

          A w ogóle to oryginalna zmiana 🙂 Ale myślę, że każdy ma swoje ścieżki i wie co jest dla niego najlepsze 🙂

          • Iza

            Trochę wymuszona, ale trudno. 🙂

  • Anita Katarzyna Dąbrowska

    Piąteczka za Disqusa 🙂

  • Cieszę się z Disqusa to chyba najlepsza forma komunikacji z czytelnikami 😉 super, że wróciłaś do biegania, ja też wracam po zimowym lenistwie 😉

  • Maj był dla mnie miesiącem totalnego chaosu- na świecie pojawiła się moja druga córka. I teraz mam przy sobie małego ssaka i zbuntowaną (oj, jak bardzo zbuntowaną!) dwulatkę- jak żyć?!?
    Okazało się, że się da- jest ciężko, czasami mam ochotę wsiąść do pociągu byle jakiego, ale takich chwil jest już zdecydowanie mniej 😉
    Pozdrawiam!

    • Gratulacje! 🙂 Dasz radę z tą wesołą ferajną 🙂 Pewnie już niedługo Wasze życie złapie piękny rytm i marzenia o pociągach zupełnie odejdą w niepamięć!

      A poza tym, tak po cichu powiem – też bym chciała drugie dziecko szybciej niż później 🙂 Trochę się trzeba przemęczyć, ale ile później jest z tego korzyści 🙂

  • Gratulacje z przejścia na swoje i z disqusa. Ja sam pamiętam jak trudziłem się z tym, żeby go zainstalować na blogspocie. A co do odwołanych ćwiczeń w grupie, to polecam Ci kurs Weroniki Sherborne 🙂 Spróbuj, bo warto 🙂

  • Strasznie zazdroszczę targu książki. 🙂 Działo się u Ciebie!

  • Gratuluję sukcesów! 🙂 Ja się trochę zasiedziałam w swojej strefie komfortu, ale mam nadzieję, że w końcu uda mi się coś w tym temacie dobrego zdziałać 🙂

  • Ja także wyszłam ze strefy komfortu. Co prawda byłam zmuszona do tego pewną sytuacją, ale bardzo się z tego teraz cieszę.

  • Uwielbiam takie podsumowania 🙂

  • Bardzo motywujące podsumowanie. Daje ogromnego kopa – przynajmniej dla mnie. Tak zastanawiam się czy nie wprowadzić takiego miesięcznego nawyku u siebie. Takie podsumowanie pozwala popatrzeć w przeszłość jak wykorzystaliśmy ostatnie 30 dni. Czy to był dobry miesiąc, czy czas, który przeleciał między palcami. Z niecierpliwością czekam na czerwiec.

    • Cieszę się, że Ci się spodobało <3 Czerwiec niestety nie doczeka się takiego podsumowania, bo to był wyjątkowo ciężki miesiąc 🙁 Ale lipiec już tak, bo teraz się sporo u mnie dzieje! 🙂

%d bloggers like this: