10 najpiękniejszych książek z mojej biblioteczki

Oto moje najwspanialsze perełki, czyli coś w sam raz na Światowy Dzień Książki! <3

Bo wiecie… Mówią, żeby nie oceniać książki po okładce. I generalnie mają rację. Jednak czasem bywa, że książka jest wydana tak pięknie, tak starannie, z pomysłem, z klasą i charakterem, że nie można koło niej przejść obojętnie. Zresztą, co najciekawsze, zauważyłam, że większość tych najpiękniejszych egzemplarzy, to pozycje wartościowe również treściowo. W końcu wspaniałe wnętrze zasługuje na atrakcyjną oprawę.

10. Opowiadania Edgara Allana Poego

Przepiękne wydanie w twardej oprawie z 1956 roku, odziedziczone po mojej cioci. Najbardziej lubię w nim grzbiety, stary zapach i przepiękne rysunki liter na początku każdego rozdziału. W ogóle mam słabość do starych książek i antykwariatów, ale większość moich wydań sprzed lat zachwycić może jedynie takich wariatów jak ja, więc w tym wpisie występuje tylko jednoksiążkowa reprezentacja 😉

DSC_0364

9. Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa Sir Arthura Conana Doyle’a

Zdecydowanie największy grubas w mojej biblioteczce. Jednak w tym przypadku obfite kształty wcale nie są wadą! To opasłe tomiszcze zawiera wszystkie historie o najsłynniejszym detektywie świata i mimo swoich rozmiarów czyta się je bardzo przyjemnie i łatwo. A jak pięknie wygląda na półce!

doyle

8. Sońka Ignacego Karpowicza

To jest taki mały, ukryty brylancik. Niby nic szczególnego, niby nic wartego specjalnej uwagi. Lecz kiedy weźmie się Sońkę do rąk, to naprawdę można się zachwycić. Okładka jest tak przyjemna w dotyku, tak wysmakowana kolorystycznie i graficznie, że aż robi się milej na sercu. W środku piękne dmuchawce. Cudo. Więcej o Sońce przeczytacie tutaj (klik).

karpowicz_1

karpowicz_1

7. W krainie czarów Sylwii Chutnik

Kolejne maleństwo w moim zestawieniu. Znalazło się tu, bo po protu uwielbiam wygląd tego krótkiego zbioru opowiadań Sylwii Chutnik (recenzja – klik).  Pewnie trochę wstyd się przyznać (no bo o czym to może świadczyć z psychologicznego punktu widzenia?!), ale uwielbiam kolor różowy. Może niekoniecznie we wnętrzach, od czasu do czasu na ubraniach, ale już na książkach i dodatkach podoba mi się baaaardzo. A taka jest właśnie okładka W krainie czarów. Różowa, z elementami bieli i czerni. Do tego twarda oprawa i stylowy środek.

DSC_0360

6. Dymna Elżbiety Baniewicz

Niezwykłej urody biografia niezwykłej kobiety. Kiedy zobaczyłam ją w księgarni od razu wiedziałam, że bez niej nie wychodzę 😉 Już sama okładka jest wysmakowana i piękna, a w środku jest tylko lepiej. Cudne zdjęcia, miły w dotyku papier, idealna proporcja obrazu i tekstu. Perła wśród biografii wydana przez Marginesy. A recenzja książki tu (klik)

DSC_0351

dymna_2

5. Królowie przeklęci t. I, II, III Maurice’a Druona

Niedawno wznowione wydanie fantastycznych powieści o upadku francuskiej dynastii Kapetyngów doczekało się przepięknych okładek, które tak idealnie pasują do treści i klimatu tej historii, że aż chce się krzyczeć ze szczęścia 😀 Do tego wyjątkowo przyjemna w odbiorze czcionka sprawia, że czytało mi się je niezwykle przyjemnie. Takie wydania naprawdę warto mieć na półkach! Aha! Już niedługo na blogu pojawi się recenzja wszystkich trzech części 🙂

DSC_0210

4. Księgi Jakubowe Olgi Tokarczuk

Piękność nad pięknościami. Cudeńko nad cudeńkami. Ta książka jest idealna w każdym calu, idealne są czcionki, idealne są ryciny, idealna jest kolorystyka i okładka. Nic w niej nie jest przypadkowe, nawet odwrócona numeracja stron! To wielka ozdoba mojej biblioteczki, a czytanie tej książki było prawdziwą przyjemnością 🙂 Recenzja Ksiąg Jakubowych tutaj (klik).

tokarczuk_1

tokarczuk_2

3. Silmarillion J.R.R. Tolkiena

Wyobrażacie sobie, że ta perełka Amberu mieszka w mojej biblioteczce już kilkanaście lat? A ja jeszcze nie przeczytałam Silmarillionu w całości! Tak, wiem! Wstyd! Na szczęście dzieło Tolkiena jest na mojej tegorocznej liście TBR (klik) i myślę, że na pewno po nie sięgnę już niedługo. W każdym razie to wydanie jest przecudne i jak nic innego kojarzy mi się z powieściami Tolkiena. Kiedy trzymam ją w dłoniach, czuję się tak, jakbym trzymała starożytną księgę, która wypadła prosto z moich ukochanych opowieści.

tolkien

2. Cykl Ziemiomorze i cykl Sześć światów Hain Ursuli LeGuin

Dwa tomy przepięknej piękności wypuszczone przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. Mają przecudną kolorystykę, delikatne, ulotne rysunki (na okładkach i stronach tytułowych) i idealnie pasują do trochę subtelnej, szlachetnej prozy LeGuin.

le_guin2

le_guin

1. Cykl powieści Philipa K. Dicka

Wydana przez Rebis kolekcja tak naprawdę należy do Pawła, który jest wielkim wielbicielem si-fi i Dicka. Ja się jakoś do tego typu powieści nie mogę przekonać, ale za każdym razem, kiedy mój wzrok pada na półkę, na której stoją, robi mi się milej na sercu. Są piękne, a smaku dodają im niezwykłe ilustracje Wojciecha Siudmaka. Ten cykl jest naprawdę niezwykły i idealnie dopasowany do klimatu prozy Dicka <3

dick_2

dick_1

Poza klasyfikacją: kolekcja Barnes&Noble

Deklasują resztę. To są najpiękniejsze książki świata. Rewelacyjnie prezentują się na półkach, mają niezwykłe, pomysłowo zaprojektowane wnętrza i cudne okładki, nawiązujące klimatem do ich treści. Zamierzam zebrać ich całą kolekcję! Marzy mi się cały regał wypełniony tymi wydaniami <3 <3 <3

DSC_0095

DSC_0102


A teraz Wy! Jakie są Wasze ulubione okładki i wydania książek? Macie w domu jakieś perełki? Chwalcie się! 😀

  • Wszystkie są piękne 🙂 „Człowieka z Wysokiego Zamku” też mam – potwierdzam, cudnie wydany 🙂 Le Guin i Druon też mi się marzą.

    • Musisz koniecznie uzupełnić biblioteczkę, bo te książki są cudne <3

  • Mam Druona (którego ciągle nazywam Durionem ;)) i jest wspaniały.

    Dodałabym jeszcze od siebie trzy tomy Antologii reportaży pod red. Szczygła.
    I z uwagi na piękne okładki – wszystkie książki Wydawnictwa Czarne.

    To tak na szybko, bo pewnie jeszcze jakieś wspaniałości znalazłabym w mojej biblioteczce 🙂

    • Czarne ma super okładki – prawda! A antologia z reportażem też jest przepiękna – nie mamy jej niestety u siebie na półkach 🙁

  • Zauważyłam, że najpiękniejsze wydania to jednak te zagraniczne 🙁

    • Ale polskie też dają radę! A książki Barnes&Noble to takie naprawdę wyjątkowe perełki, ale co by nie mówić – tanie nie są 😉

  • O jezu, Orgazm estetyczny murowany.
    Cuda świata.

    Marzę o Alicji i Królach przeklętych 😉 LeGuin nigdy nie czytałam, a podobno cholernie warto.

    • Ja dopiero zaczęłam ją poznawać w zeszłym roku i moim zdaniem zdecydowanie warto! 🙂

  • Przepiękna kolekcja, mają wartość historyczną i sentymentalną, aż mam ochotę iść na strych domu rodzinnego i poszperać w książkach, które tam leżą 😉

    • 😀 Nie ma chyba nic przyjemniejszego niż takie buszowanie i ratowanie perełek z kurzu 🙂

  • Za zapachami starych książek nie przepadam. Natomiast cenię sobie również ładne wydanie czy dopracowaną grafikę. 🙂 Sądzę że 1czka i 4czka bardzo przypadłyby mi do gustu.

    • No, upodobanie do zapachu starych książek jest dość specyficzne 😉

  • Chętnie bym się w kilka z nich zaopatrzyła! Uwielbiam pięknie wydane książki!

  • Zdecydowanie te książki są piękne. *-* Aż zazdroszczę, bo ja nawet nie mam za bardzo takich pięknych książek, raczej takie przeciętne, ale i tak je kocham.
    Pozdrawiam serdecznie ♥
    Lost in books

    • Ja mam kilka takich starych, styranych książek, które kocham całym sercem <3 A moje najładniejsze pozycje to całe lata zbiorów 🙂

  • Patrycja

    Bardzo mnie zaintrygowaly te ksiazki zebym jeszcze miala czas je czytac … 🙁

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/04/moje-wosowe-love-czyli-batiste.html

  • Też mam tego ogromnego Holmesa. 😀
    Cudne jest to wydanie opowiadań Poego! 😮 „Królowie przeklęci” rzeczywiście robią wrażenie, a już pośród róż szczególnie. Jest na co popatrzeć. Aż sama zaczynam się zastanawiać, które książki z mojej biblioteczki uważam za najpiękniejsze… 🙂

    • Koniecznie rób takie zestawienie! Pięknych książek nigdy dość <3

  • Niby nie ocenia się książki po okładce, ale to są faktycznie piękne i sama chciałabym mieć je w swojej biblioteczce. 🙂

  • Kolekcja B&N jest cudowna, bez dwóch zdań! Od jakiegoś czasu czaję się też na Księgi Jakubowe Tokarczuk, ale objętość tej pozycji zdecydowanie mnie przeraża.

    • Objętość objętością (ja jakoś lubię takie grubasy), ale to jest taka książka, którą powinno się czytać powoli, delektując się jej treścią 🙂 Ja się na nią rzuciłam i przeczytałam zbyt szybko, czego do dziś żałuję.

  • Same cudowności! Nic, tylko głaskać z czułością po grzbietach! Ja również mam kilka swoich ulubionych (i pięknych) pozycji w biblioteczce, ale staram się ją rozbudowywać o ładne wydania moich ulubionych książek. „Królowie przeklęci” i „Silmarillion” są na mojej liście „must have” 🙂

    • Oj tak 😀 Trzeba je głaskać z czułością po grzbietach 😉 Zasługują na to <3

  • Nie wiem, której książki Ci bardziej zazdrosne. Szkoda, że ja – biedna studentka, muszę raczej korzystać z e-booków online, gdyż po miesiącu kupowania książek bym zbankrutowała.

    • Spoko 😉 Z doświadczenia wiem, że bycie biednym studentem się kiedyś kończy 😉 I wtedy się dopiero zaczyna tęsknić do bycia biednym studentem 😉

  • Właśnie to wydanie silmarilliona chcę;))) piękne są barnes&noble, zachwycił mnie Edgar Poe. Perełka! Le Gun mam i codziennie się nią zachwycam:) Pozdrawiam!

    • Barnes&Noble są wyjątkowe, na razie mam tylko cztery, ale to się zmieni 😉

  • Nie przepadam za biografiami niestety, bo ilekroć mijam w księgarni Annę Dymną…ach. Faktycznie piękne wydanie. Za to skuszę się na Sońkę, Karpowicz wychwalany, w końcu dam mu szansę 🙂 Bardzo miło u Ciebie, z pewnością będę zaglądać!

    • Ja też nie jestem wielbicielką biografii (czytam może jedną rocznie), ale ta książka o Dymnej jest tak cudowna, że naprawdę warto się skusić 🙂

  • Pingback: Kalejdoskop kwietniowy, czyli kulturalne podsumowanie miesiąca – Skrytka na kulturę()

  • Pingback: "Królowie przeklęci" Maurice Druon - recenzja - Skrytka na kulturę()

%d bloggers like this: