Komedia dla niej/komedia dla niego, czyli coś na poprawę nastroju dla każdego

Czy istnieje podział na kino kobiece i męskie? Czy to tylko sztucznie wytworzone granice, mające na celu zaszufladkowanie nas w ograniczających stereotypach płci? Można się spierać, ale wiecie co? Ja jestem człowiek prosty i (chociaż żadna ze mnie kobieca kobieta) widzę zdecydowane różnice w preferencjach filmowych moich i Pawła. Mimo że większość filmów oglądamy razem i nie jest tak, że nie podobają się nam te same obrazy, to… jednak zawsze ja wybieram kino kobiece, o miłości, przyjaźni, życiu, a Paweł zdecydowanie częściej namawia mnie na ekranizacje komiksów Marvela, filmy akcji czy polityczne thrillery. Więc myślę, że coś jednak jest na rzeczy 🙂 A dziś wybrałam dla Was dwie naprawdę fajne komedie – jedną oglądaliśmy z inicjatywy Pawła, drugą z mojej, ale oba filmy podobały się nam obojgu!

Dla niej, czyli Moje wielkie greckie wesele 2

630103.1

O co chodzi: Pamiętacie historię zahukanej i nieśmiałej Touli, która ma wiele problemów, ale prawdopodobnie nie miałaby żadnych, gdyby nie jej kolorowa, wesoła, zaangażowana i skrajnie irytująca rodzina? W kinach jest właśnie druga część! Toula nadal ma na głowie swoją szaloną familię, starzejącego się (i jeszcze bardziej dziwaczejącego) ojca, ciotki, kuzynów. Do tego doszedł jej szereg problemów z  nastoletnią latoroślą, która najwyraźniej nie chce już być córeczką mamusi. W tym wszystkim musi znaleźć czas dla ukochanego Iana i … dla siebie.

Czy warto: Wiecie, to nie jest to już tak fenomenalna komedia, jak ta sprzed lat. Moje wielkie greckie wesele to był absolutny hit i wspaniały powiew świeżości. Część druga to właściwie kopia części pierwszej, z licznymi nawiązaniami, aluzjami, wzbogacona o nowe, nieco bardziej odważne wątki. Jednak nadal jest to bardzo ciepły, zabawny, barwny i sympatyczny film, który ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Tu się zaśmiejemy, tam uronimy łezkę, żeby na koniec pomyśleć kurczę! ja też tak mam! Więc warto! Jak najbardziej!

Dla kogo: Dla fanek pierwszej części, dla lubiących sympatyczne komedie obyczajowe i dla mężczyzn, którzy chcą sprawić przyjemność ukochanej i zabrać ją do kina na babski film. Nie będzie tak źle! Paweł wyszedł z kina bardzo zadowolony 🙂

Moja ocena: 7/10

Dla niego, czyli Deadpool

584322_1.1

O co chodzi: śmiertelnie chory i zabójczo zakochany Wade czepia się ostatniej szansy na szczęśliwe życie z ukochaną. Bierze udział w pewnym… eksperymencie, który ma sprawić, że jego komórki rakowe znikną, a w zamian otrzyma super moce. Szybko jednak okazuje się, że rzeczywistość niekoniecznie współgra z jego wyobrażeniami, a bycie bohaterem w dzisiejszych czasach wcale nie jest takie proste. Zwłaszcza jeśli mamy sporo dystansu i dość specyficzne poczucie humoru.

Czy warto: Deadpool to przede wszystkim naprawdę śmieszny film. Ma też ostry pazur, trochę w nim brutalności, ale jednocześnie cały czas mruga do nas, przypominając, że nie jest tak do końca serio. Dużo tu naprawdę dobrych motywów, jak choćby superbohater dojeżdżający na akcję taksówką 🙂 To się musi podobać.

Dla kogo: zdecydowanie dla fanów komiksów Marvela oraz filmów przełamujących konwencję i grających z formą. Dla wielbicieli filmów o superbohaterach z poczuciem humoru rozwiniętym na choćby podstawowym poziomie. Dla kobiet, które chcą sprawić frajdę swoim ukochanym. Ja obejrzałam i nawet mi się spodobało, choć wbrew zapewnieniom mojego Pawełka – zdecydowanie nie był to film mojego życia 😉

Moja ocena: 7/10


A Wy? Dzielicie kino na męskie i kobiece czy raczej uważacie taką granicę za zbędne szufladkowanie?

  • Lubię i komedie romantyczne, filmy obyczajowe, jak i thrillery, filmy akcji i te o superbohaterach 🙂 Mieliśmy wybrać się na „Moje wielkie greckie wesele 2” do kina w tą środę, ale niestety moje przeziębienie pokrzyżowało nam szyki. Deapoola oglądałam i umiarkowanie mi się podobał, niby fajny, ale chyba jednak nie do końca moje poczucie humoru (sceny w taksówce to jedne z lepszych).

    • Wredne przeziębienie! Mi się „Deadpool” podobał, a mój mąż był po prostu zachwycony 😉

  • Wybieram się na Moje wielkie greckie wesele. Słyszałam same pozytywne opinie na temat tego filmu 🙂 Dla chwili uśmiechu i relaksu myślę, że warto go zobaczyć 🙂

  • Kasia

    Nie lubię podziałów na kino męskie i kobiece, zdecydowanie bardziej odpowiada mi podział na gatunki filmowe. Często w kinach organizowane są seanse dedykowane tylko dla kobiet, jak np. „Kino na obcasach”, na których puszczane są tylko komedie romantyczne, ewentualnie filmy obyczajowe. Czy w związku z tym, że jestem kobietą nie mogą mi się podobać filmy akcji, horrory, kryminały? Uważam, że takie podziały są dyskryminujące i szkodliwe, bo tworzą nieprawdziwy obraz kobiet jako słodkich i nadwrażliwych istotek;)

    Jeśli chodzi o przedstawione przez Ciebie filmy to widziałam oczywiście Deadpool’a i bardzo mi się podobał:) Moje wielkie greckie wesele 2 też chętnie obejrzę, zwłaszcza po przeczytaniu Twojej rekomendacji, bo pierwsza część zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie:)

    • No ja też lubię te gatunki, zwłaszcza horrory, ale jednak najbardziej mi się podobają filmy typu „Dziewczyna z portretu”, „Tylko kochankowie przeżyją” (wymieniam akurat te, bo ich recenzje są na blogu), czyli filmy skupiające się na emocjach, uczuciach i człowieku. Paweł za to sam z siebie pewnie wcale by po nie sięgnął. Tak jak ja nigdy nie polubiłabym bez niego filmów Marvela 🙂

%d bloggers like this: