7 najpiękniejszych filmów o miłości

Powoli idzie wiosna i jakoś tak zrobiło mi się lżej na duszy. Szaro-buro-czarne stroje wymieniam na kolorowe bluzki i sukienki. Szukam świeżych kwiatów w sklepie, a na obiad jem więcej warzyw. Powoli też odkładam na półkę kryminały i szukam nieco lżejszych lektur. Podobnie dzieje się w przypadku oglądanych przeze mnie filmów. A ostatnio po prostu MUSIAŁAM obejrzeć jakiś lekki, wciskający łzy z oczu romans. Taki, przy którym zapomnę o problemach, odprężę się, wzruszę i uśmiechnę. Padło na Pamiętnik i to był dooobry wybór 🙂  Po seansie, zaczęłam sobie przypominać moje ulubione romanse i tak od myśli do myśli powstał ten wpis!

Oto 7 moich ulubionych filmów o miłości. Niektóre z nich to klasyki, które oglądałam już z milion razy, a część to stosunkowo nowe odkrycia, o których mogliście całkiem niedawno przeczytać na blogu. Niektóre są klasycznymi romansami, a inne to filmy o szerszej tematyce, w których jednak miłość odgrywa znaczącą rolę. I dzisiaj kolejność ma znaczenie! Bo film, który zajmuje pierwszą pozycję jest moim ukochanym romansem już od lat. I nie wiem czy kiedyś zostanie zdetronizowany! 🙂 To co? Zaczynamy!

7. Love, Rosie, reż. Christian Ditter528884_2.1

Obejrzany zupełnie przypadkiem, w zeszłym roku, podczas ciążowego okresu bezmózgowia, okazał się być wielkim pozytywnym zaskoczeniem! Spodziewałam się czegoś między romantyczną komedyjką, a nudnym romansidłem, a dostałam fantastyczny film, z pazurem i z łezką wzruszenia. To historia o zwykłych ludziach, w zwykłym świecie, którzy gdzieś tam się zagubili. Historia o tym, jak brak odwagi i szczerości może czasem utrudnić życie. Bardzo prawdziwa, bardzo ładna i bardzo wzruszająca.

6. Annie Hall, reż. Woody Allen

133376.1

Nie mogłoby w tym zestawieniu zabraknąć mojego ukochanego filmu mojego ukochanego Woody’ego Allena! Dla niewtajemniczonych: Annie Hall to inteligentna komedia (ale niepozbawiona elementów bardziej dramatycznych), opowiadająca o uczuciu pary zagubionych i mocno neurotycznych Nowojorczyków. Cudna Diane Keaton, fenomenalny Allen to mieszankna wybuchowa. Może nie jest to film na którym będziemy płakać ze wzruszenia, ale na pewno jest to ciekawa analiza stosunków międzyludzkich, ze szczególnym uwzględnieniem tych między płciowych 🙂

5. Pamiętnik, reż. Nick Cassavetes

578125_1.1

Niby zwykły romans, ale z pazurem. Początkowo banalna historia, okazała się być naprawdę śliczną opowieścią o wielkiej sile miłości, o walce o szczęście i samospełnienie. Taki typowy film do wzruszania się, wzdychania i przytulania na kanapie do drugiej połówki. No i na Rayana Goslinga można patrzeć w nieskończoność. Zwłaszcza, kiedy ma brodę 😉

4. To właśnie miłość, reż. Richard Curtis

216675_1.1

Mój (i chyba nie tylko mój) świąteczny klasyk, jest jedną z niewielu komedii romantycznych, które oglądam z przyjemnością. Tyle miłości i pozytywnych emocji ile jest w tym filmie, ciężko znaleźć gdzie indziej. Do tego moi ukochani aktorzy i brytyjski humor. Moja ulubiona historia, to ta o premierze i jego szefowej cateringu. Ulubiona scena? Tańczący Hugh Grant oczywiście <3 Ciekawa jestem jakie są Wasze?

3. Tylko kochankowie przeżyją, reż. Jim Jarmusch

456471.1

Historia żyjących wiecznie i walczących ze swoją krwiożerczą naturą wampirów, to jedno z moich większych filmowych zakochań. Nie bez znaczenia dla tej miłości jest wątek uczucia łączącego Evę i Adama. Uczucia dojrzałego, spokojnego, nieco wyciszonego, ale wielkiego. Wiecznego, można by rzec. Więcej zachwytów tutaj (klik).

2. Titanic, reż. James Cameron

210997.1

Absolutny klasyk. Można się zżymać, że to kicz, że banał. Może i tak. Ale za to jak pięknie zrealizowany. Tu wszystko ma grać na uczuciach widza: doskonałe zdjęcia, wzruszająca muzyka, klimat epoki, bogate wnętrza i niezwykłe stroje skonfrontowane z wielką katastrofą i wielką miłością. W Titanicu jest wszystko, a wiele  scen, przeszło do historii kina i zbiorowej wyobraźni. Ale najbardziej lubię Titanica za Leo i Kate. Jak oni cudnie razem grają, jak wielką chemię tworzą na ekranie, jacy są ładni, jacy romantyczni, jacy wzruszający.

1. Wichry namiętności, reż. Edward Zwick

315793.1

Nie ma, powtarzam, NIE MA lepszego filmu o miłości, namiętności i życiu. Tu wielka historia miesza się z wielkimi uczuciami, piękna przyroda z ludzkim dramatem, a miłość z nienawiścią. Uwielbiam tę opowieść, a co ciekawe za każdym razem odbieram ją inaczej. Im jestem starsza, tym lepiej rozumiem bohaterów, ich motywacje i emocje. No i kocham rolę dzikiego Brada Pitta, który oszalały z rozpaczy i miłości krąży po świecie. I ja, taka nieskora do wzruszeń ryczę na Wichrach praktycznie zawsze i to nie tylko podczas finałowych scen.


Jedno wiem na pewno. Moja podróż przez kino dopiero się zaczyna, mam przed sobą jeszcze całą masę nieobejrzanej klasyki, mnóstwo nowych doskonałych filmów i moja lista na pewno się poszerzy. I tu prośba do Was! Polećcie mi jakieś wyciskające łzy z oczu romanse. Pomóżcie mi odkryć perełki! 🙂

  • Gosia Sz

    „To właśnie miłość” Ha! Kocham, kocham ten film! Widziałam go ze sto razy. Ulubiona scena? Nie da się wybrać:) Ale pamiętasz jak „Pan Darcy”(no wiesz o kogo chodzi:) oświadcza się Aurelii w kawiarni w asyście całego miasta?:) A jej siostra mówi „Zgódź się chuda idiotko”! hah uwielbiam!:)) albo jak kurtyna się podnosi a Pan Premier całuje się z Natalią:) Kto jeszcze nie widział to natychmiast!:) Ja idę zaraz obejrzeć jeszcze raz!:)
    u mnie wiosna w sercu a na zewnątrz ciągle leje. Wczoraj złapałam chwilę przerwy miedzy opadami i przeorałam ogródek:) Wyślę Ci zdjęcia:) Dzięki za codzienna dawkę optymizmu! Pozdrawiam Gosia

    • Scena z oświadczynami jest cudna <3 U nas też leje albo jak nie leje, to wieje i jest zimno… Wiosno przybywaj 😀 I poproszę zdjęcia ogródka! 🙂

  • Większość Twoich propozycji widziałam i lubię, ale dołożę kilka od siebie:
    1. Czas na miłość – och, jaki to przyjemny, ciepły i życiowy film z łezką wzruszenia. Chyba go dziś obejrzę znowu!
    2. Rozważna i romantyczna – no, dobra więcej tu obyczajówki niż romansu, ale hej! Jane Austen zawsze się sprawdza. Więc od razu dokładam Dumę i uprzedzenie.

    • Jane Austen jest cudowna i ekranizacje jej filmów też 🙂 Tyle lat już i zawsze się sprawdza 🙂 A „Czas na miłość” dopisuję do listy, bo nie widziałam!

  • thefiorka

    Nr 7 ostatnio nadrobiłam, 5, 4 i 2 to moi ulubieńcy, a reszty niestety nie oglądałam 🙁 Ja uwielbiam jeszcze „PS. Kocham Cię” oraz „Życie jest piękne”. Ten drugi to bardziej film o wojnie, ale miłość między głównymi bohaterami jest przepiękna! Przez cały film się płacze! 🙂

    • „Życie jest piękne” widziałam już dawno i chyba sobie odświeżę 🙂 A „PS. Kocham Cię” ląduje na liście do obejrzenia 🙂

  • Też lubię „to właśnie miłość” mimo, że nie lubię filmów z świątecznym klimatem 🙂

  • Moim numerem jeden są Wielkie Nadzieje, uwielbiam i zawsze wzrusza mnie tak samo 🙂 A jak byłam w podstawówce to notorycznie oglądałam i ryczałam na Stalowych Magnoliach 😉

    • „Wielkie nadzieje” znam, ale jakoś mnie nie biorą, a „Stalowych Magnolii” nie widziałam, więc dopisuję do listy 🙂

  • Boziu ile łez wylałem na Titanic-u ;D

    • Ja też 😀 A jak grali w kinach to młoda i skora do wzruszeń byłam milion razy bardziej niż teraz 😀

  • W takim razie PS.KOCHAM CIĘ! Zdecydowanie! I może THE VOW. Ja kocham komedie romantyczne – te stare zwłaszcza np. JA CIĘ KOCHAM, A TY ŚPISZ, USŁANE RÓŻAMI, DWA TYGODNIE NA MIŁOŚĆ, NARZECZONY MIMO WOLI 🙂 Pozdrawiam 🙂
    ps. masz ode mnie mailika 🙂

    • No to „PS. Kocham Cię” ląduje na liście obowiązkowo, bo jesteś kolejną osobą, która poleca! Komedie romantyczne lubię raz na rok, ale z tych, które wymieniłaś, to uwielbiam „Ja cię kocham, a ty śpisz”. A maila dostałam i niedługo odpiszę 🙂

  • Pamiętnik najpiękniejszy i najbardziej klimatyczny. Titanic za to wywarł na mnie największe wrażenie.

  • Muszę koniecznie obejrzeć ,,Pamiętnik” bo to klasyk, a ja go nadal nie widziałam! 🙂

    • Ja widziałam dopiero w zeszłym tygodniu! 🙂 I już wskoczył na listę, więc myślę, że warto 🙂

  • Wichry namiętności, pewnie nie uwierzysz, ale nie widziałam Twojego numeru jeden! Koniecznie muszę to nadrobić zwłaszcza po Twoim zachęcającym opisie tego filmu 🙂

  • Dawno mnie tu nie było… przepraszam! Obowiązki mnie przygniotły 🙁
    Przyznam szczerze, że z listy, którą podałaś widziałam tylko 3 filmy! Titanica, Pamiętnik i Love Actually – ten ostatni jest zresztą bardzo lubiany przez mojego chłopaka 😀
    Zachęciłaś mnie przede wszystkim do Wichrów namiętności (uwielbiam Brada i nie wiem jak ten film mi umknął!) i Love, Rosie. Jak chłopak wyjedzie na kolejny weekend to już mam co oglądać <3

    • No przestań 😉 Cieszę się, że wpadłaś znowu 🙂 ‚Wichry namiętności” są cudowne, oglądaj koniecznie, sama sobie niedługo odświeżę! „Love, Rosie” zresztą też 🙂

  • Ewa Maria

    Cześć, Magdalena.
    ,,Titanic” u mnie niestety odpada, za to co do ,,Wichrów namiętności” się zgadzam – przynajmniej takie miałam odczucia te ileś lat temu, kiedy to oglądałam :-)) Pozdrawiam Cię.

%d bloggers like this: