Chwile ulotne #6

kolaż_tytułowe

Duuuużo czasu minęło od ostatniego zdjęciowego przeglądu. Pierwotnie miały to być posty pojawiające się raz w miesiącu, ale ja chyba nie jestem królową regularności 😉 Jednak zdjęć – i tych instagramowych i tych bardziej prywatnych – nazbierało się już dużo, więc nie ma co zwlekać i czas na fotograficzne podsumowanie grudnia i stycznia! 

Mężczyźni mojego życia. Wszyscy trzej <3

Mężczyźni mojego życia. Wszyscy trzej <3

Zaczynamy od świątecznych klimatów! To było pierwsze Boże Narodzenie od lat, które spędziliśmy spokojnie, na luzie, bez presji i bez szalonego kursowania po Polsce. Mam nadzieję, że takie święta w trybie slow staną się naszą nową świecką tradycją, bo było naprawdę cudownie 😉

Prezenty, prezenty, prezenty!

Prezenty, prezenty, prezenty!

święta_2

Świąteczne czytanie, ale lampki zostają w sypialni na stałe <3

Świąteczne czytanie, ale lampki zostają w sypialni na stałe <3

Oczywiście nie byłoby Chwil Ulotnych bez Ssaka. Młody z tygodnia na tydzień się zmienia i choć może nie jest przodownikiem rozwoju niemowląt, to już sprawnie turla się, pełza, gaworzy jak szalony, gra z nami w piłkę, wkłada klocki do pudełka i zaczyna (na razie dość nieudolnie) podciągać się przy meblach 🙂 Uwielbiam go, no co zrobić 😉

DSC_0842

DSC_0932

Chłopaki zawsze razem <3

Chłopaki zawsze razem <3

A na Instagramie najwięcej było książek, co w sumie nie jest dziwne, bo w zimowe miesiące najchętniej zaszywam się w domu z jakąś dobrą, grubą powieścią 🙂 Dużo nowości (jak zwykle za dużo), dużo czytania, dużo radości.

Najpiękniejszy "Szczygieł"! Kot Morris poleca!

Najpiękniejszy „Szczygieł”! Kot Morris poleca!

Moje grudniowo-styczniowe czytanki. Nie wszystkie oczywiście…

Moje grudniowo-styczniowe czytanki. Nie wszystkie oczywiście…

Dużo książek, dużo szczęścia :D

Dużo książek, dużo szczęścia 😀

Poza tym zwykła, codzienna zimowa nuda. Praca, przyroda. Coś dobrego do zjedzenia (dużo tego nie ma, ale kiedy widzę pyszności, aparat zazwyczaj przestaje istnieć… Cóż… taka już moja anty-blogerska natura…

2016-01-05_1451986283

Ta czekolada… Coś obłędnego!

Ta czekolada… Coś obłędnego!

Biedaczek :(

Biedaczek 🙁

niebo


A. No i oczywiście moją codzienność możecie śledzić na Instagramie! Zapraszam do obserwowania, bo tam się dzieje dużo!

  • Królowie przeklęci, Marsjanin to to co też mam na czele listy ,,do przeczytania”! 🙂 Fajne zdjęcia, dużo się u Ciebie działo. 🙂

    • ‚Królowie przeklęci” – został mi trzeci tom, dwa pierwsze to genialna sprawa! A za „Marsjanina” zabiorę się na pewno już niedługo 🙂

%d bloggers like this: