10 książek o miłości dla osób, które nie lubią książek o miłości

miłość2

Wiecie po jaki gatunek literacki sięgam najrzadziej (a właściwie to prawie wcale nie sięgam)? Po romanse. Zwłaszcza z tłem obyczajowym. Te wszystkie rozlewiska, toskanie, odnajdywania siebie, ukwiecone okładki i kobiece emocje, wywołują u mnie wielką falę mdłości. Ble, ble, ble 😀 Ale jednak są takie powieści, gdzie miłość jest głównym (lub bardzo istotnym) wątkiem, które uwielbiam, kocham i uważam za najgenialniejsze na świecie. A jeśli podobają się one mi, to znaczy, że nadają się dla najbardziej zatwardziałych cyników i zachwycą nawet tych, którzy w Walentynki wybierają się do McDonalda albo na strzelnicę. Bo to nie są po prostu romanse, tylko wyjątkowa, wybitna literatura. Oto 10 książek o miłości (albo z wyraźnym miłosnym wątkiem), które spodobają się nawet tym osobom, które nie lubią książek o miłości. Bo są tak dobre, tak doskonałe i tak wybitne, że nie sposób się nimi nie zachwycić!

1. Krystyna córka Lavransa Sigrid Undset

Średniowieczna Norwegia, dzika przyroda i szalona miłość. Grzech, który ciąży przez całe życie. Historia kobiety od dzieciństwa, aż po starość, pełna prawdy i emocji. Wybitna, wybitna literatura. I to dość trudna, bo pozbawiona taniego efekciarstwa, pełna spokoju i zastanowienia. Krystyna to powieść, w której miłość stanowi nić życia i która pokazuje wszystkie jej etapy w sposób prawdziwy, dojrzały i mądry. I ta średniowieczna Norwegia. Cudo.

2. Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell

Historia Scarlett O’Hary i Rhetta Butlera to historia w której prymitywnego romantyzmu można szukać ze świecą. Scarlett jest moją ulubioną bohaterką wszech czasów: cyniczną, podłą, wredną, głupią, ale też silną, wytrwałą i bardzo, bardzo dzielną. A Rhett Butler? To moje jedyne literckie zauroczenie w życiu 😉 Ich relacja jest gorąca, szalona, emocjonalna, niebanalna. Nie znajdziemy tu róż, jednorożców, ustronnych zagajniczków i słodko pierdzących fragmentów. Jest za dużo akcji, dużo wojny i dużo, dużo Rhetta Butlera <3

3. Gra o tron George R.R. Martin

Ooooo. Tak. Saga lodu i ognia to zdecydowanie seria książek w których miłość ma znaczenie! Ile tam jest emocji, uniesień. Przecież romans Jaime’a i Cersei, to jedna z najgorętszych relacji w literaturze! A Jon Snow i Ygritte?! Sansa i Joffrey? Daenerys i Drogo? To właśnie miłość (w każdym razie: między innyim miłość) napędza bohaterów do działania. To miłość sprawia, że dokonują takich, a nie innych wyborów, które w konsekwencji prowadzą do najdziwniejszych politycznych zawirowań i niewyobrażalnie krwawych zdarzeń.

4. Sońka Ignacy Karpowicz

Historia niby banalna, niby prosta, niby taka jak tysiące innych, wojennych opowieści. Ale jak chwyta za serce, jak szarpie duszę. I to w zupełnie nieoczywisty i piękny sposób. Tu jest miłość zakazana, romans, ale też prawdziwe życie, ból, prawda. Choć Sońka jest powieścią o miłości, to jednak próżno tu szukać typowych romansowych chwytów, ckliwych uniesień serca i kiczu. Bo miłość służy tu za pretekst do rozmyślań o ludzkiej naturze, złu i samotności. Więcej Sońki znajdziecie tutaj (klik).

5. Szczygieł Donna Tart

Generalnie Szczygieł to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w życiu i będę ją polecać w każdym zestawieniu, jakie zrobię na tym blogu. Tak, tak. Jak napiszę o najlepszych horrorach, to też będę polecać Szczygła. Z tej prostej przyczyny, że WSZYSCY MUSICIE TĘ KSIĄŻKĘ PRZECZYTAĆ. Jak nie przeczytacie, to się obrażę. Serio 😀

A tak już całkiem poważnie, to w Szczygle jest miłość. Może nie stanowi ona głównego wątku, ale opisana w niej historia uczucia Theo do Pippy jakoś wyjątkowo mnie urzekła. Miłość, która towarzyszy bohaterowi przez całe życie, ale tak naprawdę jest tłem dla wszystkiego innego, melodią przewijającą się przez los. Miłość jak powtarzający się motyw muzyczny. Ale najbardziej spodobało mi się jej zakończenie. I nic więcej już nie zdradzam 😉

6. Norwegian Wood Haruki Murakami

Jedna z najpiękniejszych powieść Murakamiego. I tu też jest miłość, dużo miłości. Ale jest też śmierć, smutek, samotność, samobójstwo, dojrzewanie, pustka, poszukiwanie. Norwegian Wood czytałam wieki temu, ale zostanie ze mną na całe życie. A zrobiła na mnie takie wrażenie, bo to historia niepowtarzalna i prawdziwa i choć o uczuciach, to są to zdecydowanie uczucia niebanalne!

7. Lolita Vladimir Nabokov

Historia obsesji, chorego uczucia, nienormalnej i niemoralnej relacji napisana w tak piękny sposób, tak doskonałym językiem, że czyta się ją jak najlepszy thriller. Miłość wypaczona, miłość upadła, miłość obrzydliwa. Humbert Humbert to po prostu zwykły pedofil i ta powieść nie miałaby szans na tak wielką karierę, gdyby nie to, że jest po prostu genialna. Zabawa językiem, fenomenalny wgląd w psychikę bohaterów sprawiają, że to obowiązkowa pozycja każdego wielbiciela literatury.

8. Opowiadania Alice Munro

Przeczytałam dotychczas cztery tomy opowiadań kanadyjskiej noblistki i jak dotąd wszystkie historie były o kobietach i głównie o miłości. Ale, jak to u Munro, nic nie jest proste i oczywiste, największe zmiany życiowe przychodzą po cichu i niepostrzeżenie, uczucia są dojrzałe, wyciszone. Jeśli szukacie miłości trudnej, stawiającej przeszkody, ale też miłości takiej, której się po prostu w życiu doświadcza, to koniecznie musicie sięgnąć po tę prozę. Na mnie w domu czekają jeszcze dwie książki Munro (audiobook i papierowa) i coś czuję, że w te Walentynki strzelę sobie jakieś opowiadanie. O Alice Munro więcej poczytacie tutaj (klik).

9. Anna Karenina Lew Tołstoj

Jedna ze słynniejszych historii miłosnych ever. No bo, kto nie zna Anny Kareniny?! Fabuła dość banalna: mamy znudzoną życiem, piękną, bogatą mężatkę, przystojnego podrywacza, zimnego i nieumiejącego kochać męża, normy obyczajowe, które wiążą bohaterów, gorący romans i finał sami wiecie jaki (a jak nie wiecie, to przeczytajcie książkę 😉 ). Brzmi jak scenariusz typowego Harlequina, prawda? Ale co to jest za literatura, ile w niej prawdy, piękna, emocji. Ile uczuć. Do tego dziewiętnastowieczna Rosja, jej problemy społeczne, portret zakłamanych elit i poruszający obraz uczuć macierzyńskich. Trzeba.

10. Smutek C.S. Lewis

Ta krótka książeczka, to przemyślenia Lewisa po śmierci jego ukochanej żony. Tu mamy miłość ponad wszystko, miłość ponad grób, miłość, którą w końcu trzeba odsunąć, by żyć normalnie.Smutku nie znajdziemy banalnych wzruszeń, jest za to dużo bólu, cierpienia. Jest strata i radzenie sobie z nią. Właściwie nic więcej pisać nie trzeba.


A Wy? Lubicie romanse czy raczej na Walentynki wybieracie krwisty thriller? Znacie moje ulubione historie miłosne? I czy dodalibyście coś do mojej listy?

  • Nie lubię książek o miłości, ponieważ sama ją napisałam i mam tego dość! Moja książka to ” Kochankowie Burzy”, dzieje moich krewnych w Powstaniu Styczniowym. Takie polskie” Przeminęło z wiatrem”! Historia o wielkiej miłości, zbrodni i zemście. Autentyczne losy młodziutkiej dziewczyny na tle dramatycznych dziejów powstania. Powieść ma aż trzy tomy, ale czytelnicy błyskawicznie ją rozkupili, bo nakład był bardzo mały.

    • Polskie „Przeminęło z wiatrem”? 🙂 A polski Rhett Butler jest? 😉 A tak serio, to gratuluję napisania książki <3

  • Iza

    Ten post przypomniał mi, że muszę dokończyć Grę o Tron. 🙂

  • Gosia Sz

    Droga Magdo.
    Przez noc przeczytałam całego bloga (syn ma grypę więc trzeba czuwać:) Świetnie się bawiłam, śmiałam i zachwycałam trafnymi komentarzami. Dzięki!:) Zostaje tutaj na stałe:)
    1. Jeśli chodzi o książki o miłości dla tych co ich nie lubią to ja mam swój typ: Stephan King „Dallas 63” Polecam!
    2. Świetna lista literatury rosyjskiej. Gwarantuje, że „Archipelag Gułag” przeczyta się sam:) Polecam Adama Rodfelda „Myśli o Rosji”
    3. Ja w tym roku przeczytałam wszystkie nagrody Nike i zabrałam się za nominowanych. Moi ulubieńcy to: Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli”, Olczak Ronikier „W ogrodzie pamięci”. Teraz czytam nagrodzonych Pulitzerem ale idzie mi słabiej i dużo wolniej:) Przebrnęłaś przez „Światło, którego nie widać” do końca? Oczywiście „Szczygieł” jest tu poza konkurencją!
    4. Zabiorę się szybciutko za czytanie: „Listy starego diabła do młodego” Bardzo obiecujące!
    5. Dzięki za genialne teksty: 4 filary pewności siebie, 7 typów ludzi, których należy unikać i mojego absolutnego faworyta (Dziękuję, dziękuję, dziękuję!):OBRONA KYLO RENA, CZYLI 4 POWODY, DLA KTÓRYCH NEGATYWNY BOHATER „GWIEZDNYCH WOJEN” JEST SUPER!
    6. Rada: co zrobić jak kończy się urlop macierzyński? Postarać się o rodzeństwo dla syna:) Miedzy moimi dziećmi jest 20 miesięcy różnicy:)
    Pozdrawiam serdecznie. Gosia Szczep

    • Gosiu! 😀 Jest mi baaaaardzo, baaaaaardzo miło 😀 Tak się się cieszę, że podoba Ci się blog 🙂 „Dallas 63” nie czytałam, ale Kinga bardzo lubię i na pewno po nią sięgnę! W ogóle wszystkie książki o których piszesz to moje typy do czytania, zwłaszcza „Traktat”. „Światło, którego nie widać” to jedno z większych rozczarowań zeszłego roku, rzuciłam w kąt po jakiś 200 stronach. „Listy” przeczytaj koniecznie! A co do rodzeństwa dla Ssaka – taki jest nieśmiały plan, zobaczymy co z tego wyjdzie 😉 Pozdrawiam 🙂

  • Pingback: Walentynki w Skrytce, czyli moi ukochani pisarze #1 - Skrytka na kulturę()

%d bloggers like this: