3 razy Oscary, czyli na skróty przez nominowane filmy

599506_1.1

Oscary coraz bliżej, więc zabraliśmy się z Pawłem za kompulsywne oglądanie filmów nominowanych. Robimy tak razem już od kilku lat (z inicjatywy Pawła, który jest filmo-maniakiem) i uważam, że to naprawdę świetny sposób, by poznać dużą ilość ciekawych, dobrych obrazów. Wiadomo, że z nominacjami do Oscarów jest różnie, że wiele wartościowych, wybitnych dzieł oraz genialnych aktorów nie ma co liczyć statuetkę, a są tacy, co nominację/nagrodę dostają niejako z automatu, za sam fakt istnienia i bycia sobą. Mimo tych oczywistych niedoskonałości, filmy nominowane trzymają jednak pewien poziom, może nie zawsze super-wysoki, ale totalne gnioty trafiają na oscarowe listy dość rzadko.

Dlatego dziś chciałabym Wam napisać krótko i zwięźle, o tym co myślę o 3 z nominowanych filmów 🙂 Bez zbędnego gadania i marudzenia! To co? Jedziemy? 😀

Big Short, reż. Adam McKay

null

O co chodzi: kryzys ekonomiczny, skąd się wziął, kasa, kasa, kasa, trudne finansowe kwestie, Wall Street, świetni aktorzy

Czy warto: przede wszystkim: obsada, obsada, obsada. Ryan Gosling (z dziwnie pomarańczową twarzą…), Steve Carell, Christian Bale, no i cudowny, zdziadziały Brad Pitt. Ale nie tylko. Historia o tym, jak można zarobić na kryzysie ekonomicznym, wyjaśniająca przy okazji dość klarownie, skąd ten kryzys w ogóle się wziął, jest naprawdę fascynująca. Ogląda się to jak rasowy thriller, emocje są duże, postacie wyraziste, niebanalne i ciekawe, wgląd w rzeczywistość Wall Street – świetny. A popkulturowe wstawki, migawki z Britney Spears i tłumaczenie zawiłości systemu finansowego przez celebrytów, dodały Big short energii i żywotności.

Dla kogo: dla inteligentnych ludzi, którzy szybko kojarzą fakty i rozumieją zasady działania rynków finansowych i banków oraz dla tych, którzy nie boją się konfrontacji z własną głupotą, ale lubią dobre kino.

Moja ocena: 8/10

Most szpiegów, reż. Steven Spielberg

599512_1.1

O co chodzi: amerykański prawnik, rosyjski szpieg, międzynarodowe afery, powojenne Niemcy, zimna wojna. Tom Hanks. Patriotyzm, uczciwość, sprawiedliwość. Bla, bla, bla.

Czy warto: Na plus trzeba zaliczyć doskonale oddany klimat epoki i rzeczywistości zimnej wojny. Podobały mi się też sceny z budowaniem muru berlińskiego (wyobraźcie sobie, że na Waszej ulicy zaczynają dziś budować mur, przedzielający ją na pół… brrrr…). Ogląda się go przyjemnie, na ekranie nie ma nudy, ani dłużyzny. Na minus zaliczam typowy hollywoodzki lukier, banał i totalny brak oryginalności. Do tego Tom Hanks, który gra po prostu Toma Hanksa. Zdecydowanie najsłabszy film z całej trójki.

Dla kogo: dla fanów Toma Hanksa, sprawiedliwości i historii XX wieku

Moja ocena: 6/10

Amy, reż. Asif Kapadia

579312.1

O co chodzi: wokalistka o niezwykłym głosie, jej piosenki, nagrania ze studia, prywatne filmy, życie osobiste, rodzina i przyjaciele. Dużo dragów, smutku i pytań dlaczego.

Czy warto: Podczas oglądania Amy miałam nieustające (i dość niepokojące) wrażenie, że ją podglądam. Że siedzę pod drzwiami do jej sypialni i przez dziurkę od klucza staram się dojrzeć jej intymne życie. Bo taka jest Amy: składa się wyłącznie z filmów z występów, nagrań, ale przede wszystkim z życia prywatnego wokalistki. Wypowiedzi jej przyjaciół, rodziny i znajomych stanowią wyłącznie tło dźwiękowe, osoby mówiącej nie widać. Sprawia to dziwne, dość niepokojące wrażenie, ale nie można zaprzeczyć, że baaaardzo wciąga widza. No bo kto nie lubi czasem zajrzeć do czyjegoś życia? Zwłaszcza kiedy jest to życie gwiazdy takiego formatu, jaką była Amy Winehouse?

Dla kogo: dla miłośników Amy Winehouse, dla wielbicieli dobrze nakręconych dokumentów, dla każdego, kto nie boi się trudnych tematów. No i dla plotkarzy 🙂

Moje ocena: 8/10

  • Na obejrzenie „Mostu Szpiegów” nastawiam się od pierwszej w chwili, w której się o filmie dowiedziałem. Ale jakoś nie wyszło… Przed pójściem do kina powstrzymał mnie skutecznie sezon świąteczny. 🙁 Ale jeszcze oglądnę. 😉 Tym bardziej ze względu na fakt, że przeczytałem Twoją recenzję. Bo spełniam wszystkie warunki (szczególnie ten pierwszy – „dla fanów Toma Hanksa” :D).

%d bloggers like this: