10 faktów o pierwszym detektywie świata, które musisz znać!

1

Jeśli go nie znasz, jest to najgorsza ze zbrodni, bo to on był pierwszy. Zanim świat zachwycił się Sherlockiem Holmesem, Herkulesem Poirotem czy detektywem Monkiem, musiał pojawić się on. Bezwzględnie logiczny, nieco ekscentryczny bohater, stworzony przez Edgara Allana Poego. Nazywał się Auguste Dupin i jeśli jeszcze o nim nie słyszeliście, to musicie koniecznie to nadrobić, zaczynając od lektury tego wpisu! Jeśli zaś o nim słyszeliście, to tym lepiej, bo mam dla Was całą masę ciekawostek dotyczących pierwszego detektywa świata 🙂

1. Został bohaterem jedynie trzech krótkich opowiadań

A konkretnie Zabójstwa przy Rue Morge, Tajemnicy Marii Roget Skradzionego listu, napisanych w latach 1841-1844. Jednak to wystarczyło, by stać się wielką inspiracją dla jednego z najpopularniejszych obecnie gatunków w literaturze. To wystarczyło, by w innych twórcach zasiać ziarno, dzięki któremu możemy dziś cieszyć się rozwiązywaniem zagadek z Harrym Hole, Nastią Kamieńską, Kurtem Wallanderem czy prokuratorem Szackim. To wystarczyło, by dać podwaliny pod powieść detektywistyczną i kryminał w ogóle.

2. To na nim wzorował się Arthur Conan Doyle

I wcale tego nie ukrywał! Gdyby Edgar Allan Poe nie wymyślił Auguste’a Dupina, Sherlock Holmes prawdopodobnie nigdy by się nie narodził! I nie chodzi tu tylko o sposób rozwiązywania zagadek. Podobieństwa między detektywami są naprawdę liczne. Sami zresztą zobaczycie!

3. Inspirację z postaci Dupina czerpał nie tylko A.C. Doyle 

Przecież Herkules Poirot też nie wziął się z powietrza 🙂 Dupin pojawiał się też ponownie na kartach powieści innych pisarzy. Ale najbardziej zaskoczyło mnie to, że Fiodor Dostojewski również inspirował się Dupinem, a postać Porfirego Pietrowicza ze Zbrodni i kary prawdopodobnie nie powstałaby w takiej formie, gdyby nie on.

4. Dziwne imię!

Na kartach opowiadań pojawia się jako Chevalier Auguste Dupin. Warto jednak wiedzieć, że słowo Chevalier nie jest imieniem, a tytułem, który oznacza, że detektyw zdobył najwyższe francuskie odznaczenie, przyznawane za szczególne osiągnięcia. Trzeba też podkreślić, że Dupin nie był profesjonalnym detektywem, a jedynie amatorem, który rozwiązując zagadki umilał sobie czas.

5. To Dupin pierwszy zastosował metodę dedukcji!

Wszystkie trzy tajemnice z którymi przyszło mu się zmierzyć, rozwiązał stosując żelazną, wręcz sprawiającą nadprzyrodzone wrażenie logikę. Liczą się tu wszystkie, najdrobniejsze niuanse, a w każdym pozornie nieważnym szczególe Dupin widzi kolejny krok do rozwiązania zagadki. I to właśnie ta metoda stała się podwaliną klasycznych kryminałów – nie istotne było samo rozwiązanie zagadki, a sposób w jaki główny bohater do niego dochodzi. I choć dziś ten prosty, klasyczny schemat, który widzimy u Aghaty Christie i Artura Conana Doyle’a nieco się zaciera, a rozwiązanie zagadki często pojawia się znikąd, to jednak, kiedy słyszymy słowo kryminał, w pierwszej chwili myślimy właśnie o zagadce rozwiązywanej metodą dedukcji.

Okazuje we wszystkich swych rozwiązaniach tyle przenikliwości, iż w pojmowaniu zwyczajnym wydaje się ona nadprzyrodzona. Wyniki jego, osiągane przez najistotniejszą treść i ducha metody, mają rzeczywiście wszystkie znamiona intuicji. – Zabójstwo przy Rue Morgue

6. Był też świetnym obserwatorem

Dupin w rozwiązywaniu zagadek kierował się nie tylko żelazną logiką. Doskonale potrafił obserwować otoczenie, lecz przede wszystkim znał się na ludziach, przenikał ich myśli, odczytywał charaktery, a rozwiązując zagadkę zawsze starał się wejść w skórę przestępcy. W jednym z opowiadań podczas spaceru bez problemu odgaduje o czym myśli jego przyjaciel, stosując metodę dedukcji pomieszaną ze znajomością psychiki swojego towarzysza.

7. Narratorem opowiadań jest podziwiający Dupina przyjaciel

Zabieg często później powtarzany. Narrację pierwszoosobową prowadzi towarzysz, przyjaciel detektywa, jedna z niewielu osób, które mają klucz do tej ekscentrycznej postaci. Narrator podziwia głównego bohatera, jest nim zafascynowany i stanowi dla niego pierwszą i najbardziej oddaną publiczność.

8. Dupin był dziwakiem

O! Jak bardzo w dzisiejszych czasach lubimy takie postacie. Doktor House (który tak naprawdę jest detektywo-lekarzem), Sherlock Holmes w tak bardzo popularnym ostatnio serialu BBC czy detektyw Monk. Im główny bohater bardziej cyniczny, socjopatyczny i dziwaczny, tym lepiej! A pierwszy był właśnie Auguste Dupin, który unikał ludzi, był samotnikiem. Ale najdziwniejsze było jego upodobanie do …

9. Dupin uwielbiał noc i unikał światła dziennego 

To noc była naturalnym środowiskiem tego ekscentryka. Ale też jak mogłoby być inaczej, skoro to postać stworzona przez mistrza grozy Edgara Allana Poego? 😀

Z pierwszym brzaskiem zamykaliśmy szczelnie okiennice naszej starożytnej rudery, po czym zapalaliśmy parę nasyconych wonnościami gromnic. (…) aż do chwili, kiedy zegar zwiastował nam nastanie rzeczywistej ciemności. (…) zaprzepaszczaliśmy się wtedy w gmatwaninie ulic. – Zabójstwo przy Rue Morgue

10. I… był złośliwą bestią

O czym dobitnie świadczą rozmowy, które prowadził w Skradzionym  liście z Monsiuer G. prefektem paryskiej policji, w których kpi z biednego policjanta na całego. Dupin wykorzystywał swą wybitną inteligencję nie tylko do rozwiązywania zawiłych kryminalnych zagadek. Bywał też bezczelny:

Dupin, nie ruszając się ze swego fotela, zdał się uosobieniem skupionej uwagi (…) ukradkowe spojrzenia, które rzucałem od czasu do czasu, przekonały mnie w zupełności, iż spał sobie głęboko i najspokojniej przez siedem czy osiem godzin, które wlokły się jak po smole, zanim prefekt uznał za właściwe nas pożegnać – Skradziony list


I choć dziś postać Auguste’a Dupina trąci nieco myszką, a opowiadania, których jest bohaterem, traktowane jako zwykła lektura, momentami są wręcz nudnawe (zwłaszcza Tajemnica Marii Roget mnie znużyła, najprzyjemniej zaś czytało mi się Skradziony list) to jednak naprawdę trzeba je znać! Dlaczego? Bo warto wiedzieć skąd właściwie wziął się Sherlock Holmes i cały, tak popularny obecnie gatunek, jakim jest powieść kryminalna. A poza tym naprawdę wielką radość sprawia odkrywanie skąd właściwie wzięły się dane motywy w literaturze, tak oczywiste i tak popularne. W końcu: bo historię literatury warto znać 🙂

  • Niesamowity post! Nie wiedziałam, że „istniał” ktoś taki jak Dupin 😉 a szczerze mówiąc jestem fanką wszelkiej maści detektywów 😉 Dzięki za super dawkę informacji;) na pewno będę częściej wpadać

    • Cieszę się bardzo, że Ci się spodobało i baaardzo zachęcam do przeczytania tych opowiadań 🙂

  • Uwielbiam Poego, a więc i Dupina oczywiście znam! Z resztą jestem fanką wszystkich tych detektywów dziwaków, których wymieniłaś 🙂

    • Ja najbardziej kocham Poirota <3 O nim zresztą też na pewno pojawi się wpis! 🙂

  • Ciekawe… Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam.

  • Muszę przyznać, że takie gatunki jak kryminał, detektywistyka czy fantastyka nie za bardzo mnie pociągają, chociaż potrafią być bardzo wciągające i fascynujące. Ciekawie to opisałaś.

  • Oczywiście nie! Klikając w Twój post myślałam, że to o Holmesie, że to on był pierwszy. Niezła niespodzianka, uwielbiam takie ciekawostki!

    • 😀 Holmes był kolejny i co ciekawe, pojawił się dłuuużo później 🙂

  • Niesamowita postać 🙂 Z taka wiedzą, możesz książki pisać !

  • No to teraz mnie dopiero zainteresowałaś! 😀 Poego znam, ale nie od tej strony! Dlaczego tego nie przerabialiśmy na literaturze amerykańskiej?? Dlaczego?! Aczkolwiek The Fall of the House of Usher też miało te fajne elementy mroku, o którym wspomniałaś w przypadku Dupina. Koniecznie muszę zajrzeć do tych opowiadań i to w wersji angielskiej <3 Chyba muszę sobie stworzyć chronologiczną listę książek do przeczytania, bo inaczej to człowiek nie ogarnia tego wszystkiego!

    • Ja Poego dopiero poznaję na „starość” 😀 Odziedziczyłam po cioci dwuczęściowy zbiór wszystkich opowiadań i sobie dozuję, gdzieś tak od listopada 🙂 Zagłada domu Usherów mi się baaardzo podobała, to jedno z moich ulubionych 🙂 A co listy książek, to ja już się poddałam, mam ramowy plan na ten rok, ale i tak czytam co mi wpadnie w ręce 😀

  • „Zabójstwa przy Rue Morgue” okazały się bardzo inspirujące dla Alana Moore’a podczas prac nad powieścią graficzną „V jak Vendetta”. Nawiązania do opowiadania Poe’go i postaci Dupina są widoczne prawie od pierwszej strony.

  • Save the Magic Moments

    Wreszcie dotarłam. Nieco późno, ale jestem. Magda! Wspaniały wpis! Cudownie piszesz 🙂 Ściągająco i interesująco! Kocham kryminały. Absolutnie muszę nadgonić taką zaległość! Dzięki za jakże mądrą podpowiedź!

    • Dziękuję za miłe słowa i bardzo polecam opowiadania o Dupinie 🙂

  • Save the Magic Moments

    Na blogu czeka Cię mała niespodzianka 🙂 Mam nadzieję, że będzie miła 🙂 Pozdrawiam i zapraszam 🙂

  • Super post! Jestem wielką fanką kryminałów, a mam takie braki :/

%d bloggers like this: