Kryminalna zima w Skrytce: 8 cech dobrego kryminału

Marinina2

…czyli o tym, jak oceniam kryminały, na przykładzie „Stylisty” Aleksandy Marininy!

Aleksandra Marinina to od lat mój kryminalny pewniak. Jej powieści są wyjątkowe i bardzo, bardzo je lubię. Dzieje się tak nie bez przyczyny. Te książki to po prostu dobra literatura. Dlatego też uznałam, że jej najnowsza powieść idealnie nadaje się na początek naszej przygody. Bo w pierwszym wpisie, opowiem Wam o tym jak oceniam kryminały, co jest dla mnie w tym gatunku literackim najważniejsze 😀

Generalnie jest 8 cech, które sprawiają, że kryminał czyta się doskonale. Jeśli wszystkie są spełnione, wówczas mamy do czynienia z dziełem, że tak powiem, kompletnym i doskonałym. Według tych cech będę w moich kryminalnych recenzjach oceniać przeczytane książki! A ponieważ zazwyczaj nic nie jest zero-jedynkowe, więc za cechy od 1-4 będę przyznawała po 3 punkty, a za pozostałe 4 cechy po 2. Co daje nam razem 20 punktów! Więc jeśli podczas tych tygodni, któraś z książek zdobędzie 20 punktów, zostanie obwołana kryminałem idealnym (choć znając moją marudność, pewnie tak się nie stanie 😉 )! A teraz rozprawmy się ze Stylistą!

1. Zawiła zagadka z nieoczywistym rozwiązaniem

Chyba najważniejsza rzecz. No bo kryminał, którego rozwiązania domyślamy się od pierwszych stron, to nie jest dobry kryminał. Czytelnik ma być zaskoczony, zadziwiony i wstrząśnięty. Nie jest to łatwa sztuka. Moim ideałem jest historia w której w trakcie czytania poznaję wszystkie ważne fakty i dopasowuję je do siebie razem z rozwiązującym zagadkę głównym bohaterem.

I może nie jestem drugim Sherlockiem Holmesem, ale nie udało mi się rozwikłać zagadki opisanej w Styliście. Rozwiązanie jest zaskakujące i muszę przyznać, że do ostatnich stron czekałam na coś, co ostatecznie się nie wydarzyło. Było mi z tego powodu trochę przykro, ale w sumie chyba o to chodzi, żeby być zaskoczonym, prawda? Jednak z drugiej strony pewnych rzeczy się od początku domyślałam i nie czułam się na koniec jakoś specjalnie wbita w fotel, przyznaję więc 2/3 punkty!

2. Mistrzowskie budowanie napięcia

Kolejna najważniejsza cecha: wartka akcja i to coś co sprawia, że po prostu MUSIMY przeczytać jeszcze jeden rozdział. W literaturze współczesnej absolutnym mistrzem takiego pisania jest Martin, no ale on przecież nie pisze kryminałów 😉

A najnowsza powieść Marininy? Generalnie jest spoko, bo jak się już zacznie czytać, to po prostu nie można skończyć. Stylista to powieść od które naprawdę trudno się oderwać, aczkolwiek jest to raczej poziom: och jak mi się nie chce robić obiadu, może jeszcze dwie strony, niż: Paweł, w dupie mam obiad. Zamów pizzę i nie zawracaj mi głowy. Dlatego przyznaję w tej kategorii 2/3 punkty.

3. Lekkie pióro

Nie da się napisać idealnego kryminału bez wyćwiczonego pióra. Nie da się  napisać dobrego, poczytnego kryminału, jeśli pisarz przynudza, męczy nas dłużyznami i nikomu niepotrzebnymi rozkminami. Oczywiście zdarzają się wyjątki (i o nich ramach Kryminalnej zimy w Skrytce na pewno porozmawiamy), ale zasadniczo język musi być lekki, styl nienaganny, a proporcja codzienności w stosunku do przebiegu akcji idealnie zachowana 🙂

Marinina to wszystko potrafi i wszystkie te cechy znajdziemy w Styliście. Książkę czyta się bez łapania się za głowę i bez nieprzyjemnych zgrzytów. Stylista w tej kategorii otrzymuje 3/3 punkty!

4. Oryginalny główny bohater/bohaterowie

Bez ciekawej postaci prowadzącej śledztwo nie istnieje dobry kryminał. Bez względu na to czy jest to prywatny detektyw/policjant/prokurator/dociekliwa staruszka, to musi mieć charakter, styl, klasę i coś co go odróżnia od reszty dochodzeniowego świata.

W tej kategorii Marinina zdobywa maksymalną ilość punktów! Nastia Kamieńska jest totalnie niebanalną babką. Trochę się z nią utożsamiam (ale tylko trochę), bo tak jak ona jestem totalnym leniem i olewusem, a kiedy jestem sama wolę zjeść byle co, niż się męczyć i podgrzewać obiad ;). I też mam problemy z banalnymi czynnościami dnia codziennego, też nie pamiętam o takich szczegółach, jak sprawdzanie skrzynki na listy. Poza tym Anastazja jest silną, bardzo inteligentną babką, która zasadniczo olewa wszystko (włącznie z własnym wyglądem i mężem) poza swoją pracą. Marinina stworzyła oryginalną, ciekawą i autentyczną postać, którą trochę się lubi, trochę się rozumie, a trochę krytykuje. Z czystym sumieniem przyznaję 3/3 punkty!

5. Ciekawe postacie drugoplanowe

Jeśli już się pojawiają (bo pojawiać się nie muszą), to powinny być naprawdę mądrze skonstruowane. Zwłaszcza w przypadku cyklów, w których z tymi samymi bohaterami spotykamy się wielokrotnie. Najlepiej żeby postacie te ewoluowały, stanowiły uzupełnienie i odskocznię od głównego bohatera. Dobrze też, jeśli mają swoją historię, która na kartach kolejnych powieści ciekawie się rozwija.

Tu zdecydowanie Marinina staje na wysokości zadania. W całym cyklu postaci ubarwiających akcję jest wiele, a akurat w Styliście możemy trochę lepiej poznać męża Nastii oraz dowiadujemy się co słychać u jej rodziny. 2/2 punkty!

6.  Wgląd w funkcjonowanie policji/organów ścigania/pracy prywatnego detektywa

Ja w ogóle w książkach bardzo cenię wszelkie wartości poznawcze. Między innymi dlatego tak lubię powieści historyczne, bo oprócz ciekawej akcji, mogę się czegoś nowego nauczyć 🙂 Tak samo lubię, kiedy kryminał jest napisany przez osobę, która co najmniej zrobiła dobry reaserch. Kiedy pokazana w książce rzeczywistość faktycznie ma jakieś odbicie w realnym świecie.

Tu Marinina znów wypada wzorowo, bo zanim została pełnoetatową pisarką była policjantką! Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przypuszczać, że opisana przez nią praca rosyjskich organów ścigania nie jest pozbawioną realności bajeczką. Przyznaję więc 2/2 punkty!

7. Bogate tło obyczajowe

W pierwotnej wersji kryminały takiego tła nie potrzebowały, koncentrowały się na rozwiązaniu zagadki metodą dedukcji, ewentualnie na postaci głównego bohatera. Jednak dzisiaj czytelnicy stali się jakby bardziej, hmmm, rozpieszczeni 😉 Właściwie każda powieść kryminalna jaką czytam koncentruje się na życiu bohaterów. Jeśli tło to jest dobrze zrealizowane, a proporcje są zachowane, książka zyskuje na tempie, staje się bardziej realna i ciekawsza.

U Marininy tło to przedstawione jest fenomenalnie i w ogóle uważam, że to największa wartość jej powieści. To nie jest jakaś słodkopierdząca prowincja, jak u Camilli Lackberg, tylko brudna, pełna problemów Rosja lat dziewięćdziesiątych. Fascynuje mnie wszystko: co i jak bohaterowie jedzą, jak mieszkają, jak się bawią. Szokuje podejście do instytucji małżeństwa i ogólna swoboda obyczajów. 2/2 punkty idą z automatu.

8. Nieepatowanie brutalnością, flakami i ohydą

Współcześni autorzy kryminałów często robią ten błąd i starają się opisywać ohydę zbrodni jak najdosadniej. Nie lubię tego i uważam, że jest to (z pewnymi wyjątkami) niepotrzebne. Napięcie buduje się inaczej – odpowiednio pisząc sceny, stosując suspens czy używając odpowiedniego języka. Flaki nikomu do niczego nie są potrzebne. Ja w ogóle nie lubię takie fuj literatury, ale jeśli ktoś przepada za takimi klimatami to przecież są wydawane różne fuj horroryfuj thrillery i inne dziwne książki, których nie rozumiem 😉 Kryminał ma się opierać na tajemnicy, zagadce i dedukcji, a nie na flakach!

Tutaj Stylista zdobywa zasłużone 2/2 punkty, bo czynnik fuj występuje tu dokładnie w takiej ilości w jakiej powinien. Czyli prawie wcale.


A więc Panie i Panowie! Werble! W Skrytkowej Skali Kryminalnej (w skrócie SSK!) Stylista otrzymuje w pełni zasłużone 18 punktów! Książce trochę brakowało tego szaleńczego tempa, które nie pozwala się oderwać od lektury (ale mimo to jest wciągająca) i nieco (ale tylko troszkę) zawiodło mnie rozwiązanie zagadki. Poza tym: ideał 🙂

I pytania do Was! Czytaliście książki Marininy? Lubicie? No i przede wszystkim: zgadzacie się z moim systemem oceny kryminałów? Może któraś z cech wydaje się Wam nieważna? A może dodalibyście do listy coś od siebie?

Moja ocena kryminału: 18/20

Moja ocena: 8/10

  • Kasia

    Nic dodać, nic ująć:) Opisałaś wszystkie najważniejsze punkty dobrego kryminału, którym bez wątpienia jest Stylista Marininy. Cieszę się, że dzięki Tobie poznałam tę świetną pisarkę:) Czekam na kolejne równie ciekawe posty z cyklu kryminalnego:)

    • 😀 Następne części już w tym tygodniu! A Marinina jest super!

  • Nie słyszałam o Marininie, bo moja wiedza z zakresu kryminału nie jest zbyt szeroka 😉 Z rosyjskich pisarzy miałam okazję przeczytać tylko fragmenty książek Akunina, pisząc licencjat 😉 Czy Stylista to dobra książka na początek przygody z Marininą czy może polecisz coś innego? 🙂

    • „Stylista” to dobra powieść i można ją spokojnie czytać na początek, ale na pewno nie jest najlepsza. Tylko problem jest taki, że już dokładnie nie pamiętam co było w której książce, więc nie jestem w stanie powiedzieć, która podobała mi się najbardziej 😀 Myślę, że najrozsądniej jest czytać serię po kolei, czyli zacząć od „Kolacji z zabójcą”. Tym bardziej, że sytuacja osobista bohaterów zmienia się w kolejnych książkach, a pewne wątki wracają 🙂

      • Super, właśnie o to mi chodziło! W takim razie zacznę od samego początku, bo nie lubię mieszać w chronologii 😉

%d bloggers like this: