Chwile ulotne #5

listopad2

Jestem chyba jedną z niewielu osób na świecie, które w miarę lubią listopad. W miarę, bo gdybym miała wybierać miesiąc, który miałby być na świecie przez cały czas, to byłby to z pewnością maj. Albo wrzesień. Albo czerwiec. Ale na pewno nie listopad. Nie zmienia to jednak faktu, że lubię ten mroczny klimat, niczym z prozy Edgara Allana Poego, lubię te dłuuugie wieczory z książką, ciekawe premiery kinowe, uwielbiam moją kolekcję (stale uzupełnianą) zimowych skarpetek. Przepadam za pierwszymi bożonarodzeniowymi reklamami i Dniem Wszystkich Świętych. I w listopadzie mam urodziny, więc zawsze jakiś prezent się trafi, a to przecież też poprawia nastrój. Aczkolwiek tak jak wszyscy, walczę z listopadowym marazmem i w sumie cieszę się, kiedy przychodzi grudzień.

codzienność

Uwielbiam taki trochę mroczny i tajemniczy klimat :)

Uwielbiam taki trochę mroczny i tajemniczy klimat 🙂

Listopad w tym roku był dość mocno wyjazdowy, bo aż dwa razy zawitaliśmy w rodziców Pawła w Ustce. Ssak był zachwycony, uwielbia swoich usteckich dziadków, a my trochę odpoczęliśmy od codziennej rutyny (a uwierzcie mi, że przy dziecku rutyna jest niemalże nieunikniona). Wyskoczyliśmy do kina, poszliśmy na kilka pięknych spacerów, odwiedziliśmy Słupsk. Było fajnie 🙂

Słupsk_Ustka_grudzień

U Lorda Ssakoliona wszystko w porzo. Gaworzy już pełną parą, uwielbia się chichrać i krzyczeć na swoją mamę. Pojawił się też pierwszy ząb <3 Trochę mi smutno, że za chwilę przestanie być moim Panem Dziąsełko 🙁 Dojrzewa chłopak. Ubrał też po raz pierwszy swoje Uggi. Wyglądał w nich przerozkosznie, no sami zobaczcie!

20151124_115356

Hubi_grudzień

2015-11-11_1447279143

Ze starszym bratem jest NAJLEPIEJ! Mamo! NAJLEPIEJ!

Hubi_grudzień_2

Poza tym przesiadłam się ze zwykłego komputera na Maca i dalej przeżywam jeszcze tę zamianę. Generalnie MacBooka Air użytkuje mi się doskonale, ma on oczywiście minusy, ale wszystkie niedociągnięcia rekompensuje to, że jest taki lekki, poręczny, szybki i ładniutki.

2015-11-27_1448611309

Poza tym w listopadzie zakopałam się w książkach, sporo ich też nakupowałam. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że ja potem naprawdę czytam to co kupuję. Może nie od razu, ale jednak 😉 To jest dobre usprawiedliwienie, prawda? 😉

książki_grudzień

2015-11-24_1448370235

Jeść – jadłam, ale standardowo zdjęć przy korycie nie robiłam, bo w obliczu atrakcyjnego posiłku zazwyczaj zapominam o tym, że istnieje Instagram. Poza tym, cóż… Jedzenie z parowaru jest pyszne, ale niezbyt widowiskowe. A parowar od jakiegoś czasu króluje u nas w domu! Oprócz tego standardowo codziennie chodziłam ze Ssakiem na spacery, więc prawie codziennie cykałam foty otaczającego i zaskakująco pięknego świata. No i kot. Nie zapominajmy o kocie w ssaczym łóżeczku <3

20151121_114311

jesień_grudzień2015-11-09_144706911220151104_120938


A. No i oczywiście moją codzienność możecie śledzić na Instagramie! Zapraszam do obserwowania, bo tam się dzieje!

  • Piękne zdjęcia. To naprawdę dobre usprawiedliwienie- że czytasz te książki 🙂

  • Przybij piątkę, ja też lubię listopad! 🙂

  • Listopad wpbre pozorom jest naprawdę fajnym miesiącem:) Twój wpis to potwierdza:)

%d bloggers like this: