Chwile ulotne #4

DSCN0159

No doprawdy. Nie ma to jak publikować zdjęciowe podsumowanie października w połowie listopada 😀 Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że Ssak się nam znarowił, a jego ojciec ma obecnie w pracy jakąś masakrę, więc opieka nad małym Pandemoniuszem spadła na mnie niemalże w 100%. Do tego (chyba w ramach rekompensaty za rodzicielską samotność…) dostałam na urodziny nowy komputer i samo przesiadanie się z Windowsa na Maca zajmuje mi niepokojąco dużo czasu. Nadto wszystkie zdjęcia są na starym kompie, a ja chcę już tylko korzystać z tego nowego, ślicznego, z nadgryzionym jabłuszkiem ;). Dlatego też październikowe Chwile ulotne dostajecie dopiero teraz. Ale lepiej późno niż wcale, prawda?

20151010_165459

Zmiany o których pisałam w zeszłym miesiącu na razie leżą i kwiczą. Muszą poczekać na lepszy czas, bo nawet moje wstawanie o 5:30 zostało zastopowane – o tej godzinie zaczął wstawać mój P., by znaleźć się wcześniej w pracy. Bu. W październiku więc skupiałam się głównie na hodowli Ssaka, z rzadka urozmaicając sobie czas spotkaniami towarzyskimi. Niewiele się działo, taki sobie zwykły miesiąc, w zwykłym życiu. Trochę mi szkoda, że nie mam kiedy ostatnio zajrzeć na Wasze blogi, odpowiedzieć na komentarze, przypominać o sobie na Fejsie, ale życie offline wyciąga po mnie swoje długie macki i za cholerę nie chce puścić.

codzienność_październik

Codzienne przygody, czyli dziecko, pyszne jedzenie, spacery, blogowanie i … pranie. Daleka jestem od twierdzenia, że osoby nie mające dzieci nie wiedzą co to życie. Natomiast bezdzietni na pewno nie wiedzą co to pranie…

Oczywiście w podsumowaniu nie może zbraknąć mojego małego Lorda Ssakoliona, zwanego ostatnio Pandemoniuszem 😉 Mój syn jest cudowny, słodki, inteligentny i ma zadatki na dyktatora. Cóż…

2015-10-21_1445451377

Nieudolne próby zrobienia sobie selfie z synem... Mina Pandemoniusza Ssakoliona mówi wszystko...

Nieudolne próby zrobienia sobie selfie z synem… Mina Pandemoniusza Ssakoliona mówi wszystko…

DSCN0081

W październiku starałam się maksymalnie zachwycać codziennością. Uwierzycie, że te wszystkie magiczne zdjęcia jesieni powstały w czasie nudnych spacerów z wózkiem po mojej nudnej dzielni? Ha! Da się celebrować i doceniać codzienność zawsze i wszędzie.

2015-10-27_1445933678
jesień_1_1

2015-10-22_1445505448

jesień_3

Ostatnio też miałam manię robienia zdjęć jesiennego nieba. Okna naszego salonu wychodzą na zachód, sypiani na wschód, a przepiękna pogoda, która utrzymywała się przez większość miesiąca pozwalała niemalże codziennie wyżywać się z aparatem.

jesienne_niebo

DSCN0167

wschody_zachody_słońca

Oczywiście nie może tu zabraknąć moich książeczek. W październiku kupiłam ich tylko kilka (byłam twarda) i to w sposób planowy i zamierzony. Co prawda jak patrzę na podsumowanie września, to planowałam w październiku nie kupować nic, ale możemy przyjąć, że książki kupiłam pod koniec miesiąca, z pieniędzy listopadowych, więc to trochę tak jakbym je kupiła w listopadzie, prawda? PRAWDA?!

2015-10-31_1446290306

domofon

20151027_215356

Same straaaaszne lektury: Poe i „Domofon” 😀

Dalej króluję w kuchni, ale w sumie nie wrzucam na Instagram dużo zdjęć jedzenia. Wrzucałabym. Naprawdę. Tylko, że zazwyczaj jestem tak zajarana zbliżającym się posiłkiem, że zapominam o tym, że istnieją media społecznościowe. Ojoj 😉 Zrobiłam za to zdjęcie piwa! I grzyba!

DSCN0121DSCN0127

Na koniec Kot Morris. Wiem, że ma grono wiernych fanek, które  utęsknieniem czekają na jego zdjęcia. Proszę bardzo. Oto Król Kotów w pełnej okazałości 😉

kot_morris

 


Moją codzienność możecie śledzić na Instagramie! Zapraszam do obserwowania, bo tam dzieje się sporo!

  • Ale ładne zdjęcia. Piękne jesienne niebo, teraz mi trochę brakuje bo póki co straszna szarówka za oknem 😐 Zaczynam już odliczać do wiosny 🙂

    • Dziękuję 🙂 Ja tam nie mogę doczekać się zimy i śniegu (może trochę go spadnie…). A teraz to faktycznie marnizna ze słońcem…

  • Pognałam na twój Instagram 🙂
    A z praniem: 100% racji – najbardziej nie znoszę, jak to wszystko trzeba poskładać i pochować na półki :/

    • 😀 Ja też! I to dzień w dzień, a jak się raz oleje i nie ułoży to potem nie można się ogarnąć…

%d bloggers like this: