Dziesięć genialnych książek na dłuuugie jesienne wieczory cz. 2

DSC_0785

Jesień w pełni, pogoda taka, że nie ma nawet co komentować, wieczory długie, chłodne i momentami paskudne. Nie pozostaje więc nic innego, jak zrobić sobie kubek gorącej malinowej herbaty, ubrać ciepłe, wełniane skarpety, zadokować się na miękkiej kanapie, wejść pod koc i zakopać się na długie godziny w książkach. Ale nie w byle jakich czytadłach, a porządnej, pełnokrwistej i wciągającej prozie. Takiej od której nie można się oderwać! Ja po raz kolejny idę Wam z pomocą i przedstawiam drugą część moich jesiennych książkowych propozycji! Wszystkie wymienione książki są długie, ciekawe i skradną Wam spory kawałek życia. Ale co tam 😉 Sporo wśród nich powieści historycznych, lecz co ja poradzę, że tak je uwielbiam? Część pierwsza: tutaj.

1. Roger Zelazny Kroniki Amberu

Zaczynamy od fantastyki! I to nie od pojedynczej powieści, a od razu od całego cyklu! Historie Zelaznego o Amberze stanowią już absolutną klasykę gatunku, którą każdy miłośnik prozy nie do końca realnej powinien poznać. Ja jestem właśnie w trakcie lektury i zachwycam się przede wszystkim cudownie wykreowanym światem z przenikającymi się wymiarami, dziwnymi istotami, bezwzględnymi władcami i soczystymi opisami tych trochę onirycznych rzeczywistości.

2. Ken Follet Filary ziemi

Średniowiecze, budowa katedry oraz niezwykle wciągająca opowieść o życiu, pełna intryg, miłości i przygód. Nie uważam Folleta za wybitnego pisarza, a Filary nie są wybitną książką, ale jedno jest pewne – wciągają tak bardzo i tak mocno, że nie sposób się oderwać! Ja w czasie lektury bawiłam się doskonale!

3. Noah Gordon Szaman

Jest to kontynuacja Medicusa (którego polecałam Wam poprzednio), ale można Szamana czytać niezależnie, bo akcja powieści toczy się kilkaset lat później na Dzikim Zachodzie. Poznajemy niezwykłą historię rodziny lekarzy (jakżeby inaczej!), potomków głównego bohatera poprzedniej książki. Czytałam Szamana już dość dawno, ale pamiętam doskonale te cudowne godziny spędzone nad jej kartkami.

4. Leopold Tyrmand Zły

Zadziwiające jest to, jak niewiele osób czytało tę klasyczną już książkę. Trzeba to zmienić! 😀 Bo naprawdę warto ją znać! Zły to kryminał, ale mnie najbardziej uwiodły opisy powojennej Warszawy i nowej socjalistycznej rzeczywistości. Pełno tu drobnych rzezimieszków, ciemnych zaułków i groźnych ruin. Klimat nie do podrobienia!

5. Elżbieta Baniewicz Dymna

Biografia doskonałej aktorki i wspaniałej kobiety. Napisana z klasą, wdziękiem, szacunkiem dla czytelnika. Pięknie wydana. Czytanie jej to prawdziwa przyjemność. Więcej o tej biografii pisałam tutaj.

6. Maurice Druon Królowie przeklęci

Intrygi, spiski, bezwzględna walka o tron, wielka historia. Nic więcej pisać już chyba nie trzeba. Ja skończyłam niedawno tom pierwszy na który składają się powieści: Król z żelazaZamordowana królowaTrucizna królewska, a w najbliższym czasie z pewności sięgnę po kolejne. I Wam też radzę, tym bardziej, że ostatnio wyszło nowe, piękne wydanie całego cyklu.

7. Olga Tokarczuk Księgi Jakubowe

Tokarczuk najpierw zachwyciła wielu czytelników, (a z tego co wiem kilku też wynudziła…), zdobyła Nagrodę Nike, a następnie zetknęła się z absurdalną falą hejtu za swoją wypowiedź o przeszłości Polski. I już choćby z tych powodów Księgi warto znać. A jeśli dodamy do tego, że jest to książka naprawdę dobra i moim zdaniem ciekawa, taka która zostaje z czytelnikiem nieco dłużej, to nie powinniście mieć żadnych wątpliwości i koniecznie ją przeczytać!

8. Charlotte Bronte Dziwne losy Jane Eyre

W moim zestawieniu nie może oczywiście zabraknąć klasyki literatury, tu reprezentowanej przez porywający romans utrzymany w gotyckim klimacie. Ta powieść wciąga, fascynuje i zdecydowanie sprawdza się jako towarzyszka długich jesiennych wieczorów.

9. Carl Staples Lewis Opowieści z Narni

Bez dwóch zdań najbardziej ukochane powieści mojego dzieciństwa. Ileż to razy sprawdzałam czy w mojej szafie na pewno nie ma przejścia do innego świata! Uwielbiałam też serię filmów produkcji BBC i obejrzałam je chyba milion razy. Myślę, że długi jesienny wieczór to doskonały pretekst, by powrócić do dzieciństwa. Samodzielnie albo w towarzystwie młodszych pokoleń. Ja już nie mogę się doczekać, aż będziemy razem ze Ssakiem poznawać magiczną Narnię.

10. Majgull Axelsson Lód i woda, woda i lód

Nieraz już pisałam o tym jak bardzo lubię prozę Axelsson. Właściwie wszystkie jej powieści są warte polecenia. Szwedka pisze obyczajowe historie o kobietach, wchodzi głęboko w psychikę swoich bohaterek, nie boi się trudnych tematów czy pytań o kondycję społeczeństwa. Robi zaś to wszystko w doskonałym stylu i w taki sposób, że od jej powieści oderwać się bardzo trudno. Dlatego jeśli szukacie ciekawej, współczesnej prozy, śmiało sięgajcie po Axelsson!


 Ja się rozpisałam, to teraz Wasza kolej! Czekam na Wasze propozycje, polecenia i sugestie 😀 Ma być grubo i wciągająco!

  • Jesteś moim wybawieniem! Szukałam ostatnio ciekawych książek na długie wieczory a tu tyle propozycji. Musimy mieć bardzo podobne gusta bo wszystkie bardzo mi się spodobały.

  • Anonim

    Pierwszy tom Kronik Amberu czytałam kilkanaście lat temu, chyba czas wrócić do Zelaznego. Druona mam w starszym 3 tomowym wydaniu. „Księgi Jakubowe” są są grube 😛 W jesienne wieczory na pewno warto zapoznać się z Sagą Lodu i Ognia Martina, „Dostatkiem” Crummeya i „Dotykiem” Zentnera.

    • „Księgi Jakubowe” są baaardzo grube 😉 Martina znam i kocham, ale Crummey i Zentner to dla mnie nowe nazwiska, sprawdziłam i dopisuję do listy – wydają się bardzo interesujące 🙂

  • Królowie Przeklęci – jejku, kiedy ja to czytałam! Lata temu! Mam całą serię w domu, przeczytałam dwa tomy i pamiętam, że połknęłam te książki! Nie wiem dlaczego nie kontynuowałam, pewnie jakaś matura była czy coś 😉 Ale teraz mi o tym przypomniałaś i bardzo chętnie wrócę do lektury!
    Roger Żelazny, Opowieści z Narnii – tak, tak! Moje dzieciństwo <3
    A Kena Folleta "Filarów" nie przeczytałam, ale czytałam "Upadek Gigantów" i Follet naprawdę potrafi stworzyć niesamowicie barwne postaci i ich historie.

%d bloggers like this: