Motywacyjny poniedziałek: 40 życiowych prawd na trzydzieste urodziny

248H (1)

Tak naprawdę to niespecjalnie obszedł mnie fakt ukończenia lat trzydziestu. Gdzieś mi to umknęło między ssaczym skokiem rozwojowym, wizytą u teściów, totalnym niedoczasem mojego męża, niewyspaniem i kilkoma innymi rzeczami, o których nie warto nawet wspominać. Ja, taka miłośniczka celebrowania wszystkiego co tylko celebrować można, zupełnie zapomniałam o tym moim małym święcie. Chyba jest to jedna z oznak wieku, jak myślicie?

W każdym razie, po namyśle stwierdziłam, że nic się w moim życiu w związku z tą rocznicą narodzin nie zmieniło. Wiecie – jak byłam śpiąca, tak jestem. Jednak mimo to, różnica między mną w wieku lat dwudziestu, a mną w wieku lat trzydziestu jest kolosalna. Przeszłam ewolucję i odkryłam kilka mniej lub bardziej istotnych życiowych prawd.

I dlatego dziś wylewają się ze mnie mądrości życiowe, dobre rady i prawdy objawione. Uznawszy, że przez trzydzieści lat życia na tym łez padole nabrałam doświadczenia wielkiego i znaczącego, postanowiłam się wiedzą mą podzielić. Może ustrzegę kogoś od popełnienia moich błędów. Tych dużych i tych… nieco mniejszych. Miało być trzydzieści prawd, ale się rozpisałam i jest czterdzieści. Na bogato. Kolejność zupełnie przypadkowa.

1. Długotrwałe farbowanie włosów niszczy je bardziej niż ciąża.

2. Ale nawet kiedy wydaje Ci się, że łysiejesz i już nigdy nie będziesz mieć włosów, są jeszcze szanse na bujną czuprynę. Wystarczy przestać się farbować.

3. Jeśli myślisz o chłopaku: jaki on cudowny, a mówisz mu nie mam dla ciebie czasu w najbliższym stuleciu to nie spodziewaj się, że facet będzie wnikał w zawiłości Twojej psychiki i za Tobą biegał. Nie będzie, bo prawdopodobnie pomyśli, że nie jesteś nim zainteresowana.

4. Tym samym, w relacjach z ludźmi najbardziej liczy się szczerość.

5. Dobre rady ciotek odnośnie wychowania dzieci czasem są naprawdę dobre. Nie jesteśmy nieomylni. Nigdy i w niczym.

6. Warto zdawać wszystkie egzaminy na studiach w pierwszym terminie. Wtedy ma się trzy miesiące wakacji. Trzy. Miesiące. Wakacji.

7. Nie warto iść na studia, które a) nie są Twoją absolutną pasją albo b) nie dadzą Ci chleba. Lepiej wtedy na studia nie iść wcale.

8. Warto kończyć to co się zaczęło.

9. Jednak są przypadki (skrajnie beznadziejna książka, zupełnie nietrafiony kierunek studiów), kiedy rezygnacja jest jedyną słuszną opcją.

10. Najlepsza dieta odchudzająca to jeść często, małymi porcjami i zdrowo.

11. Najlepszy i najprzyjemniejszy sposób, by schudnąć przez ruch fizyczny to długie i szybkie marsze po mieście przy ulubionej muzyce.

12. Poród naturalny jest przereklamowany. Zwłaszcza w kwestii dochodzenia po nim do siebie. Mi to zajęło prawie trzy miesiące.

13. Ciąża niszczy ciało. Ale i tak warto.

14. Bo najpiękniejszym co może człowieka w życiu spotkać to własny, prywatny Ssak z bezzębnym uśmiechem.

15. Macierzyństwo nie jest ciągiem wyrzeczeń i cierpienia.

16. Macierzyństwo jest zajebiste.

17. Macierzyństwo to odpowiedzialność, której nie jesteś w stanie sobie wyobrazić przed urodzeniem dziecka.

18. Spanie jest mocno przereklamowane. Po nieprzespanej nocy wystarczy wiadro kawy i jest super. Albo…hm…znośnie.

19. Jeśli zjem za dużo niezdrowego jedzenia, rozboli mnie brzuch.

20. Jeśli wypiję za dużo alkoholu, rozboli mnie głowa.

21. Jeśli już muszę wypić dużo alkoholu (bom nie wielbłąd), to powinnam czynić to z osobami zaufanymi, w zaciszu domu.

22. Samoloty są wielkie, straszne i niebezpieczne, ale latanie nimi to jedyny, rozsądny sposób, by dostać się w pożądane zakątki świata.

23. Podróże są super.

24. Książki są super. Ale tylko te dobre.

25. Jeśli mieszkasz na 40 metrach kwadratowych i Twoje książki przestają się mieścić w mieszkaniu, jedynym słusznym rozwiązaniem jest przeprowadzka do mieszkania, które ma 90 metrów. Przynajmniej na jakiś czas.

26. Oglądanie telewizji zazwyczaj jest wielkim marnowaniem czasu. Podobnie jak bezproduktywne siedzenie w internecie, prowadzenie nic nie wnoszących dyskusji o polityce, czytanie kiepskiej prasy, oglądanie kiepskich seriali i spędzanie czasu z ludźmi, których się nie lubi.

27. Bo naprawdę nie muszę lubić każdego.

28. I nie każdy musi lubić mnie.

29. Język polski trudna być, ale i tak trzeba walczyć z samym sobą o poprawność językową.

30. Dobrze jest wiedzieć.

31. Ale czasem lepiej czegoś nie wiedzieć.

32. Swoją pracę trzeba lubić, ale nie istnieje taka idealna i z czasem każda ujawnia swoją czarną stronę.

33. Jeśli masz okazję zrobić coś przyjemnego, to to zrób.

34. Lenistwo jest cnotą. Czasami.

35. To że masz wady, nie oznacza, że nie masz obowiązku z nimi walczyć.

36. Czasami najlepiej się po prostu zamknąć i przemilczeć pewne sprawy.

37. Najlepiej, najszybciej i najzdrowiej przygotowuje się jedzenie w parowarze.

38. Nic tak nie upiększa wnętrza jak świeże kwiaty.

39. Najgorszą rzeczą jaka może spotkać człowieka, to nie mieć nic do roboty.

40. Najlepszą postawą wobec świata i innych ludzi jest brak oczekiwań. Można się potem tylko miło rozczarować.


PS Lista jest oczywiście jak najbardziej subiektywna i pisana nieco z przymrużeniem oka. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, że ROZUMIEM, że macierzyństwo nie jest drogą do spełnienia się dla każdej kobiety, prawda? 😉

  • Zgadzam się z wieloma rzeczami, że są super. 😀 Miły wpis, aż napawa optymizmem, że tyle rzeczy jest no… super. 😀 Spełnienia marzeń na urodziny!

    • Dziękuję! A teraz dopiero zauważyłam, że uznałam tyle rzeczy za „super” 😉

  • ja jestem przed trzydziestką i czuję te prawdy w swoim życiu 😉 szczególnie to o farbowaniu – wszystkie moje koleżanki przed trzydziestką właśnie schodzą z farby na rzecz swoich własnych i są zachwycone – ja też 🙂 mam wrażenie, że kiedy farbowałam, miałam potrzebę zmiany – a teraz czuję się dobrze ze sobą ogólnie i to się przekłąda na wygląd.

    odnośnie 30 to najlepiej powiedziala mi kiedyś znajoma. Spotkałam ją w jakiejś knajpie, już po jej urodzinach, i sprzedała mi wtedy właśnie temat, że 30 lat jest zajebiste (od tego momentu ja sama zaczęłam o tym myśleć i do podobnych wniosków dochodzę). A dlaczego wg niej 30 jest zajebiste? Bo już nie jesteś żadna Gosia, czy Kasia, tylko pani, nie martwisz się o to, czy cię lubią, tylko robisz co uważasz i wiesz, dlaczego i żyjesz. I tak pamiętam ją stojącą przede mną z tym „i już się martwisz, czy cię lubią, czy nie” – i wtedy pomyślałam, że 30 to jednak dobry wiek 🙂

    • Dokładnie 🙂 Człowiek tak jakoś nie wiadomo kiedy przestaje się tym przejmować i wrzuca na duuuuży luz 🙂

%d bloggers like this: