Chcesz się przestraszyć?

domofon

To wyobraź sobie smutny, szary blok z wielkiej płyty. W środku hałasuje ciemna, obdrapana winda z pękniętym lustrem. Na klatce śmierdzi czymś dziwny, a z brudnych ścian straszy paskudne graffiti. Raz na jakiś czas zaskrzypią drzwi, ale na korytarz jest pusty. Raptem słyszysz krzyk. Taki krzyk, który sprawia, że masz ochotę wpaść do najbliższego sklepu spożywczego i wtulić się w obfity biust antypatycznej ekspedientki, która wczoraj nie chciała Ci wydać reszty. Ale Ty stoisz sztywno, nogi odmówiły Ci posłuszeństwa. Bo oto widzisz przed sobą głowę. Odciętą. Krzyczysz. I nic już nie będzie takie jak kiedyś. Nigdy.

Ciary przeszły Ci po plecach? A może chcesz dowiedzieć się co było dalej? Jeśli tak koniecznie, ale to koniecznie, musisz sięgnąć po Domofon Zygmunta Miłoszewskiego. Jest to, jak możecie się już domyślić, horror i to taki naprawdę straszny 🙂 Akcja dzieje się w bloku na warszawskim Bródnie, gdzie wprowadza się młode, zakochane małżeństwo. A kiedy tylko się zjawiają, zaczynają się tam dziać naprawdę dziwne rzeczy. Przerażające rzeczy. Brrrrr.

Domofon to powieść idealna dla tych którzy lubią się bać, ale nie potrzebują do tego tony flaków. Tu lęk buduje mroczny klimat, przerażająca, a zarazem doskonale czytelnikowi znana sceneria oraz tajemnica, która bardzo długo nie zostaje wyjaśniona. Akcja jest budowana stopniowo, ale książka wciąga od pierwszych stron i trzyma w ogromnym napięciu do stron ostatnich. Do tego autor co jakiś czas puszcza do czytelnika oko oraz wprowadza zabawne fragmenty, ale czyni to w sposób na tyle umiarkowany, że nie niweczy głównego celu książki, którym jest oczywiście jak najbardziej czytelnika wystraszyć.

Wielką zaletą fabuły jest to, że oprócz głównego wątku horrorowego, autor opowiada nam kilka ciekawych ludzkich historii. Miłoszewski interesująco i niebanalnie opisuje psychikę bohaterów, jednocześnie unikając dłużyzn i przynudzania. Kilka z postaci naprawdę mu się udało, wyjątkowo polubiłam zbuntowanego nastolatka Kamila. Niektórych osób było w książce za mało, ale nie będę Wam oczywiście zdradzać których, bo przecież nie wolno spojlerować. Autor (mniej niż w kryminałach o Szackim) stara się przemycić też kilka obserwacji społeczeństwa, co znacznie wzbogaca lekturę.

Jeśli do czegokolwiek miałabym się przyczepić, to do kilku drobnych językowych niezręczności oraz do pewnych elementów zakończenia. I… tyle 🙂

Książka stanowi doskonałą reprezentację swojego gatunku, to literatura rozrywkowa na dobrym poziomie, taka od której nie sposób się oderwać. Konkretna, mocna, ciekawa. Bardzo, bardzo ją Wam polecam. Tak jak wszystkie książki Miłoszewskiego. Uwielbiam tego faceta i nawet Uwikłanie, któremu mogłabym sporo zarzucić było fantastyczną przygodą. A co jeśli powieść tak lubianego przeze mnie autora okazuje się być naprawdę doskonała? Wtedy… wtedy jest po prostu doskonale. I trochę strasznie 😀

Moja ocena: 9/10

  • Gromadzę kolejne opinie o Miłoszewskim, by w końcu zasiąść do jego prozy i mieć porównanie. Twoja recenzja przekonała mnie i to wyjątkowo, napisałaś ją w sposób lekki, bez zbędnego chaosu. Wiem teraz, czego mogę spodziewać się po autorze. Przyznam, że rozwaliłaś mnie tą antypatyczną ekspedientką, a obraz pustego blokowego korytarza mam dosłownie przed oczami 🙂

    • Cieszę się ogromnie, że recenzja przypadła Ci do gustu 😀 Miłoszewskiego polecam bardzo, również kryminały o prokuratorze Szackim i sensacyjnego „Bezcennego”. Świetna rozrywka 🙂

  • Ok, jest na Legimi, pobieram więc na półkę i zabieram się za lekturę 🙂 właśnie skończyłam czytać „Dziewczynę z pociągu” i mam ochotę na kolejną lekturę w podobnym klimacie.

%d bloggers like this: