Najważniejsza rzecz, którą możesz dać swojemu dziecku

DSC_0947

Kiedy patrzę dzisiaj w te ufne, błękitne oczyska myślę sobie, że jest taka jedna rzecz. Taka którą musi ode mnie dostać. Bez względu na wszystko. Bo mogę nie dać swojemu dziecku pieniędzy. Mogę nie dać mu samochodu na osiemnaste urodziny. Nie muszę kupować mu tony zabawek i najnowszego smartfona. Ale jako rodzic, mam obowiązek dać mu jedno.

ZAUFANIE

Wiecie co? Czasem (ekhm!) kłócę się z moimi rodzicami. Często gęsto się z nimi nie zgadzam. Ale wiem jedno: zawsze, w każdej sytuacji mogę się do nich zwrócić. Poprosić ich o pomoc, wsparcie, radę. Nie boję się tego, że będą mnie osądzać, krytykować. Pierwszą osobą do której idę z każdym problemem jest w tej chwili Paweł. To naturalne i prawidłowe. Następni w kolejce są właśnie moi rodzice.

Chciałabym żeby mój syn i jego przyszłe rodzeństwo czuły tak samo. Chciałabym żeby Hubert wiedział, że czy popełni przestępstwo czy postanowi zmienić płeć czy po prostu rzuci go dziewczyna (swoją drogą: niech któraś spróbuje skrzywdzić mojego syneczka, ja jej dam!!!) czy wyrzucą go ze studiów zawsze może z tym do mnie i do Pawła przyjść.

Chciałabym żeby mój syn mi ufał. I żeby wiedział, że nigdy go nie okłamię. Ćwiczę to już teraz. Kiedy idziemy na szczepienie, tłumaczę mojemu czteromiesięczniakowi, że tak, będzie bolało. On musi być dzielny i dać radę, a mama będzie tuż obok i zrobi wszystko żeby o cierpieniu jak najszybciej zapomniał. Przytuli, zaśpiewa, ukoi. Wiem – on tego jeszcze nie rozumie. Ale ja muszę ćwiczyć już teraz.

Będę z nim zawsze szczera. Żeby mi ufał.

Nie będę naruszała jego sfery prywatności.

Nie będę zbywała jego pytań, nawet tych najdziwniejszych.

Będę słuchała tego co ma mi do powiedzenia.

I będę szanowała jego zdanie i wybory.

Będzie chciał nosić rurki albo spodnie z krokiem w kolanie – będzie nosił.

Będzie chciał grać na perkusji – jakoś to zniosę.

Nie będzie chciał iść na studia – jego prawo.

Bo mogę robić dużo błędów wychowawczych – jak każdy rodzic. Lecz na ten jeden sobie nie pozwolę. Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby moje dziecko mi ufało. Nie bało się opowiadać o sobie i swoich problemach.

Kiedyś Hubert odejdzie z domu i przestaniemy być z Pawłem centrum jego świata. I wiecie co? On nie musi do mnie przychodzić z każdym problemem. Jednak jeśli kiedyś jakiś będzie miał, to musi wiedzieć, że jestem obok, zawsze gotowa go wysłuchać, doradzić i wesprzeć. Bez względu na wszystko.

DSC_0184

%d bloggers like this: