Na co do kina: Marsjanin

THE MARTIAN

Powiem krótko i bez owijania w bawełnę czy inne płótno: ale to było dobre! Jak ja się na tym świetnie bawiłam! O takie kino walczyłam!

Mowa oczywiście o najnowszym obrazie Ridleya Scotta pt. Marsjanin. Z pewnością duża zasługa tego, że możemy dzisiaj oglądać film tak fajny, leży w rękach Andy’ego Weira i jego podobno świetnej książki, na podstawie której film nakręcono. Podobno – bo Marsjanina czytać nie zamierzam. Literatura z nurtu science-fiction jest mi obca, daleka i szkoda mi czasu na rzeczy, które na pewno nie dadzą satysfakcji. Próbowałam: czytałam i Lema, i Dicka, i Zajdla. I co? I nic. Nie ma między nami chemii, trudno. Oddaję to pole w całości mojemu mężowi. Natomiast filmy o kosmosie czy kosmitach chętnie oglądam. Zatem ze wszystkich dostępnych w piątkowy wieczór, bezssaczych rozrywek, wybrałam właśnie seans Marsjanina. Oceniam więc wyłącznie film, jako osobny twór, nie odnosząc się zupełnie do książki. A film był dooobry 🙂

Po pierwsze i przede wszystkim mamy bardzo miłe dla oka efekty w trójwymiarze. Podobała mi się burza piaskowa na Marsie, podobało mi się pływanie po statku kosmicznym. No w zasadzie wszystko mi się niezmiernie podobało. Ten film po prostu musiał zostać nakręcony w 3D. I w ogóle: scenografia ładna, kosmiczne wdzianka bohaterów ładne, zdjęcia też. Wizualnie film jest bez zarzutu.

Po drugie i przede wszystkim dostajemy świetnie opowiedzianą historię. Nie ma miejsca na nudę, zero dłużyzn, memlenia, mędzenia i innych takich. Akcja toczy się szybko, konkretnie i wartko. Do tego jest lekko, z dowcipem, humorem i przytupem. Tak powinno wyglądać kino akcji z prawdziwego zdarzenia – pozbawione ambicji, by stać się czymś więcej niż jest. Ma bawić – niech bawi. Ma śmieszyć – niech śmieszy. Ma być sztampowe – niech będzie. Może być nawet nieco przerysowane, momentami poczciwe i wywołujące uśmiech. Dzięki temu absurdalność i zerowe prawdopodobieństwo opowiedzianej historii nie rażą. No bo kto oglądając Pszczółkę Maję oburza się, że pszczoły nie mówią? Nikt. Wiadomo przecież, że to bajka. Tak samo tutaj: komu przeszkadzają jakieś nieścisłości? Nikomu. Wiadomo przecież, że to bajka.

Po trzecie i przede wszystkim, bohaterowie zostali wykreowani doskonale, zwłaszcza Mark, grany przez Matta Damona (jedyny minus – kiedy Damon miał brodę, wyglądał jak Fetor z Gry o tron i to było obrzydliwe 😉 ). Reszta aktorów, z Jessicą Chastain na czele, też daje radę. Na ekranie nic nie zgrzyta, nic nie razi.


Brakowało mi takiego kina – lekkiego, zabawnego, przyjemnego. Bez pretensji do bycia czymś innym niż tylko wesołą rozrywką dla mas. Kina na wskroś amerykańskiego, komercyjnego, rzemieślniczo doskonale zrealizowanego. Dlatego polecam Wam Marsjanina bardzo, bardzo, bardzo. Dla zabawy i relaksu. Bo po to przecież chodzimy do kina, nieprawdaż?

Moja ocena: 8/10

  • „Po pierwsze i przede wszystkim mamy bardzo miłe dla oka efekty w trójwymiarze” – O tak! Dzięki „Marsjaninowi” znowu uwierzyłem w sens stosowania techniki 3D w kinie. To nie jest już tylko dodatek. Cała praca operatora, Dariusza Wolskiego zasługuje na uznanie. Wszystko ładnie oświetlone, wyraźne.

    • Prawda? Ostatnio już doszło do tego, że omijałam filmy w 3D szerokim łukiem, bo nie chciało mi się siedzieć w tych okularach i dopłacać za nic właściwie. A tu taka miła niespodzianka 🙂

  • Przeczytaj książkę koniecznie!! To absolutnie nie jest typowe sci-fi. Ja również nie czytam tego gatunku, a „Marsjaninem” jestem zachwycona. Zresztą zerknij u mnie na recenzje. I na wywiad z autorem – gość jest świetny. Ja w Marku z książki totalnie sie zakochałam! W filmie nie ma nawet jednej dziesiątej jego charakteru, emocji i przede wszystkim poczucia humoru i ironii 🙂 Trudne technicznie fragmenty można ominąć bez jakiejś większej szkody, ale zapiski tudzież nagrania Marka są mistrzowskie. Naprawdę polecam książkę!! A nawet jeszcze bardziej, bo jestem ciekawa, co byś napisała o filmie po książce 🙂

    • Kusisz! Przeczytałam Twoją recenzję, przeczytałam wywiad (bardzo fajny kosmiczny nerd z tego Andy’ego Weira) i aż wzięłam udział w konkursie 🙂

%d bloggers like this: