Ale że to naprawdę odpręża?!

DSC_0622

Phi. Zobacz, Paweł. Czego to ci specjaliści od marketingu nie wymyślą. No już takie głupoty… A cały internet zwariował. Dorośli ludzie, a tak czas marnują… Hehehe… Mniej więcej trzy miesiące temu taką oto przemowę walnęłam do mojego męża. No bo ludzie?! Kolorowanki? Dla dorosłych?! Litości!

Ale. Za każdym razem, kiedy widziałam te skomplikowane obrazki zapełnione kolorami, coś mi szeptało z tyłu głowy: to jest fajne, to jest fajne. Spróbuj! I choć byłam przekonana, że to niezbyt mądra moda, a ja totalnie nie mam na takie głupoty czasu, przed wyjazdem na urlop nie wytrzymałam i kupiłam Tajemny ogród Johanny Basford. I przepadłam. Z kretesem!

I zaczęłam się zastanawiać: na czym polega fenomen tej dziwnej zabawy? Że dorosły, poważny i mocno zajęty człowiek spędza cenne godziny na wypełnianiu przestrzeni kolorami? Dlaczego mnie to tak wciągnęło? Myślałam, myślałam i chyba już wiem!

1. Odmóżdżacz jest zawsze potrzeby

Przynajmniej mi jest niezbędny do życia. Po dniu pełnym pracy i wysiłku (zwłaszcza intelektualnego!) bezrefleksyjne scrollowanie fejsa, gapienie się w serial, pykanie w głupie gry na komórce czy właśnie… kolorowanie. Coś nad czym nie trzeba się szczególnie zastanawiać, można wyłączyć mózg i odpoczywać.

2. Kolorowanie wyzwala kreatywność

Z jednej strony kolorowanki odmóżdżają, z drugiej jednak wymagają od nas pewnej dozy kreatywności. No bo kolory muszą być ładnie dobrane przecież i jakaś ogólna koncepcja obrazku też by się przydała. I jakże istotny wybór: kredki czy flamastry? A może i to i to?! Dzięki temu w jakimś (zapewne niewielkim) zakresie rozwijamy nasz mózg. Więc chyba kolorowanie lepsze niż Przyjaciele po raz trzydziesty czwarty? Chociaż nie. Przyjaciele są zawsze najlepsi.

3. Kolorując wpadamy w trans

Wydaje mi się, że kolorowanie ma właściwości podobne do medytacji. Monotonia i powtarzalność tej czynności połączona z koniecznością skupienia się i koncentracji (no bo nie możemy przecież wychodzić za linie!) powoduje, że wpadamy w stan podobny trochę do transu. Dzięki temu nasz mózg się całkiem nieźle odpręża 🙂

4. Kolorowanie przypomina nam nasze dzieciństwo

Taka trochę nostalgia mnie ogarnia za każdym razem, gdy biorę do ręki kredki. Tęsknota za tymi beztroskimi latami, kiedy mój sen był szanowany, a czas wydawał się nieskończony. Miło tak na chwilę wrócić do dzieciństwa, popatrzeć na Ssaka i pomyśleć: nie Ty jeden koleżko masz w tym domu prawo do rozrywki.


A Wy? Znacie kolorowanki? Lubicie? A może tak jak ja kiedyś, uważacie to za coś dziwnego?

  • ja lubię nawet kolorowanki dla dzieci.
    nie rozumiem zdziwienia czy zaskoczenia kolorowankami, podczas gdy na porządku dziennym jest bazgrolenie kratek podczas nudnego spotkania czy wykładu 😉 a kolorowanka to przynajmniej estetyczniej.

  • Coś w tym jest, ale jednak kolorowanki (przynajmniej dla mnie) to coś co robię samodzielnie, w domu, a bazgrolenie (u mnie zwłaszcza przy rozmowach telefonicznych) to czynność towarzysząca, więc widzę tu różnicę 🙂

  • Uwielbiam i też całkiem niedawno przepadłam bez reszty! Bardzo się cieszę, że ta moda opanowała internet, bo dzięki temu znalazłam idealny sposób na odprężenie i uspokojenie nerwów. Do punktów napisanych przez Ciebie dodałabym jeszcze uporządkowanie myśli – jest to zajęcie odmóżdżające, ale jednak wymagające siedzenie w miejscu, więc nasz mózg (przynajmniej mój) może sobie w między czasie wszystko poukładać 🙂

  • No to ja dalej jestem z tych, co mają postawę jak ty na początku – próbowałam nawet raz ale zupełnie mnie nie wciągnęło 😉

    • To tak jak mój Paweł 😀 Ale on stwierdził, że to go za bardzo stresuje, bo boi się wychodzić za linie 😀

  • Znam, lubię i zawzięcie kolorują w wersji elektronicznej na tablecie. Mega wciąga, odpręża i uspokaja 🙂

    • Na tablecie? Nawet nie wiedziałam, że tak można? Ale jakimś rysikiem kolorujesz? Jak to działa?

  • Kilka dni temu moja mama kupiła sobie taka pokaźnej grubości książeczkę z kolorowankami. Teraz prawie codziennie przez kilka minut sobie koloruje. Fajnie to wygląda, nie wiem tylko, czy miałabym cierpliwość do wypełniania kolorem takich małych kwiatuszków:)

%d bloggers like this: