Wpis o tym, że nie będzie wpisu

sanerson_kolaż

Spokojnie. Ssak zdrowy (odpukać!), ja zdrowa, Paweł zdrowy, nic złego się nie dzieje. Ale wpisu nie będzie! Dlaczego, zapytacie. Otóż – czytam. I to czytam nie byle co, a bardzo, bardzo, baaaaaaardzo wciągającą i GRUBĄ książkę. Pierwszy tom z serii Archiwum burzowego światła (serii zaplanowanej rzekomo na dziesięć tomów) Brandona Sandersona pt. Droga królów. Jest to fantastyka – są dziwne stwory, dzielni wojownicy, trochę magii, świat wymyślony od podstaw. I nic to, że długo się rozkręcało – do tego stopnia, że za pierwszym razem odłożyłam powieść na półkę, w myśl zasady, że daję książce szansę przez pierwsze sto stron. I nic to, że obecność rasy czarnych, bezwolnych służących oraz całkowite oddzielenie ról kobiecych od męskich niezbyt dobrze świadczy o poglądach pana Sandersona na świat. Nic to, że ilość błędów redakcyjnych i powtórzeń przyprawia o ból głowy. Nic to.

Dawno nie czytałam tak dobrej fantastyki. Tak wciągającej, tak intrygującej i ciekawej. W miarę przyzwoicie napisanej. Dawno. Bo mój problem z tą literaturą jest taki, że ją uwielbiam, ale od jakiś trzech lat zrobiłam się koszmarnie wybredna, marudna i czytam tylko książki dobre. Unikam jak ognia piekielnego grafomanii, nudy, banału. A te cechy w powieściach fantastycznych są obecne zdecydowanie zbyt często.

Dlatego polecam ją już teraz, choć przede mną jeszcze jakieś 400 stron. Pierwszej części. W domu czeka na mnie na półce część druga, równie opasła co pierwsza <3

Moja ocena: 8/10 (minusy za dłużyzny na początku oraz wyjątkowo mało równościowe poglądy autora). Ocena ta może ulec zmianie. Choć nie sądzę 😉

PS. Oczywiście (jakby ktoś nie zauważył) wpis jednak jest.

  • „Wschód” Stasiuka jest świetny. I widzę górę okładki „Wyznaję” – to też świetna rzecz.

    • ‚Wyznaję” już przeczytałam, nawet wisi gdzieś na blogu recenzja 🙂 A za „Wschód” mam nadzieję się zabrać jak skończę tego grubasa 🙂

  • Adam

    Nie wiem ile już recenzji przeczytałem „Drogi Królów”, ile różnych opinii, ale nie mogę się przełamać i sięgnąć po nią.. Zawsze znajdę coś innego w księgarniach. Coś, co nie będzie wymagało ode mnie spędzenia z nią kilku długich wieczorów. Ale postanowiłem sobie, że do końca roku się w nią zaopatrzę. Ale mam pytanie, czy druga część jest równie dobra?

    • Też się długo wahałam, ale mąż mnie namówił 🙂 A co do drugiej części, to jeszcze jej nie czytałam, teraz zabrał się za nią mój Paweł. Generalnie mu się podoba, ale ostatnio stwierdził, że trochę telenowela się robi 😉

  • Pingback: Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson - recenzja - Skrytka na kulturę()

%d bloggers like this: