Łapiąc ostatnie chwile lata…

DSC_0864

Udało się nam! Udało nam się uchwycić ostatnie sapnięcia pięknego lata. Spędziliśmy kilka cudownych, odprężających chwil na kociewskiej wsi i przeżyliśmy z radością nasze pierwsze rodzinne wakacje.

k_kwiaty_wieś

k_4_przyjemności

DSC_0793

One dały nam wiele: odpoczynek, oderwanie się od rzeczywistości, trochę hedonistycznych przyjemności, bliskość przyrody, ale przede wszystkim siłę i poczucie, że jesteśmy jednością, energię do dalszego budowania naszego szczęścia. Tego szczęścia, które mieszka w nas. I jest w zasięgu ręki. Wystarczy wykrzesać z siebie dobrą wolę i po nie sięgnąć. Tyle i aż tyle.

k_1_dary_jesieni

DSC_0960

Przy okazji poznaliśmy też przeurocze miejsce. Miejsce w którym spotkałam swoją wymarzoną kuchnię (włącznie z wzorem kafelków na podłodze). Miejsce w którym mieszka pies Wilga, i rudy kot o imieniu Hrabal. Miejsce, które zostało stworzone z miłością, starannością, troską i pietyzmem. Z szacunkiem dla przyszłych gości. Zadbane i piękne w każdym calu. Miejsce, którego właściciele są przemiłymi ludźmi, a przede wszystkim kochają czytać i chętnie o książkach rozmawiają <3

k_2_zielona

DSC_0846

kolaż_5_zielona

Chciałam w tym roku jechać w moje wymarzone Bieszczady. Jednak wizja lorda Ssakoliona wciśniętego przez dziesięć godzin w fotelik samochodowy spowodowała, że odłożyliśmy tę wyprawę na później. Może na wiosnę? Zobaczymy. W każdym razie nie żałuję, bo spędziliśmy cudny czas, i mam podejrzenia, że Ssako bawił się przednio 🙂

DSC_0908

k_3_wesoła_rodzinka

Pierwsze rodzinne selfie skończyło się... ulaniem ;)

Pierwsze rodzinne selfie skończyło się… ulaniem 😉

A teraz uciekam. Dom wczoraj w miarę posprzątany, pranie zrobione, wpis na poniedziałek czeka gotowy i pachnący świeżością. Będzie rodzinny weekend offline. Taki cały dla nas! Do poniedziałku Misiaki!

%d bloggers like this: