Chwile ulotne #2

tytułowe_3

Dziś zapraszam na fragmenty radosnej codzienności, czyli syn mój i inne atrakcje. Ach, sierpień! Cóż to był za aktywny i piękny miesiąc, zakończony spokojnymi wakacjami w trybie slow. Zrezygnowałam jednak z pomysłu z Bieszczadami, dlaczego – napiszę Wam niedługo.

2015-08-06_1438874602

Planowanie (takie bardziej długofalowe, w skali tygodnia, a nawet dwóch) powoli staje się moją siłą. Dzięki temu, udaje mi się robić bardzo dużo pozytywnych rzeczy (blogowanie, życie towarzyskie, ogarnianie domu, czytanie książek, ćwiczenia), a Bubolec-Ssakolec jest zawsze zadowolony (no doooobra, czasami bywa niezadowolony i marudny, ale jest coraz lepiej). Takie życie na wysokich obrotach wymaga ode mnie sporo samodyscypliny, ale warto! Zwłaszcza, że mam duuuży apetyt na więcej. Nauczyłam się też wielozadaniowości, np. gotowanie obiadu połączone jest z zabawą, bo Ssako siedzi wtedy w bujaku, obserwuje mnie, ja do niego gadam, on się śmieje i ma generalnie niezły fun 😉

planowanie_1

Planowanie i wygodny bujak to podstawa!

Można z czystym sumieniem powiedzieć, że w sierpniu rytm naszego życia ostatecznie się ustalił, ja WRESZCIE doszłam do siebie po porodzie – mam furę energii, jeszcze więcej siły, wnoszę wózek po schodach i nawet czasem robię obiad 😉 Regularnie też blogowałam, z małą przerwą wakacyjną. Pomysłów na nowe wpisy mam w głowie całą masę, więc będzie się tu działo. Hubert zaś wszedł w złoty wiek niemowlęctwa (czytaj: jest rozkoszny, roześmiany i całkiem sprytny, a odłożony do łóżka leży grzecznie, zamiast skakać przez szczebelki 😉 ), dużo się uśmiecha, głuży jak najęty, ciągle by się bawił i poznawał świat. No i uruchomiliśmy chustonoszenie! Oczywiście okazało się, że mi to na razie nie wychodzi, za to Paweł świetnie sobie radzi i chętnie chodzi ze Ssakolcem na chustowe spacery.

2015-08-12_1439359770

Ssako_3

Tata taaaki dowcipny… że niby Ssako sam te czipsy wtrążolił…

DSC_057720150808_081617

Ssako_2

Kulturalnie i towarzysko też było spoko. Byliśmy w teatrze, w kinie, na Mozartianie, zaliczyłam pierwsze samodzielne (bez męża i syna) wyjście na piwo i kilka innych miłych spotkań. Dużo czytałam, zaczęłam kolorować (!) i wraz z powrotem do normalnej diety wróciłam do gotowania. Hitem sierpnia została obwołana drożdżówka z owocami! Był czas na kawę, na herbatę, zabawę ze zwierzakami, sport i na rozmowy z Pawłem. Nie było zaś czasu na telewizję, internety (poza prasówką, którą robię średnio raz na dwa dni, no i oczywiście blogiem), filozoficzne rozmyślania i marudzenie.

2015-08-21_1440144563

      kawa

Kultura_1

20150808_104337

Kultura_2

20150814_082935

Generalnie to jest SIŁA, jest MOC, jest ENERGIA. Oby tak dalej! A moją codzienność możecie śledzić na Instagramie! Zapraszam do obserwowania, bo tam dzieje się sporo!

  • Jaki cudny maluszek! Rozczulające zdjęcia… 🙂 Jeszcze to smakowite ciacho. 😛

%d bloggers like this: