Tajemnice wyszukiwarki

DSC_0531

Czyli czego ludzie tak naprawdę szukają w internetach.

Bardzo lubię czytać zestawienia dziwnych haseł po których ludzie trafiają na dany blog. U mnie też się już trochę tego nazbierało, więc dziś korzystając ze ssaczej drzemki, zamiast poważnej recenzji filmu, idę na łatwiznę i dzielę się z Wami tym co najdziwniejsze. O filmie (zacnym!) będzie kiedy indziej, a ja dłużej już nie przynudzam i zdradzam Wam najskrytsze tajemnice wyszukiwarki 😀


Zaskakująco dużo osób nie wie, gdzie chowają się owady, uparcie poszukując skrytki komarów. Więc pytam: serio? Serio-serio? Tak ich Wam brakuje, że chcecie wiedzieć gdzie się ukryły? Pozostając w tematyce entomologicznej na moim blogu można rzekomo znaleźć dokończenie zdania: uważam, że motyl to. Osobiście uważam, że motyl to przyjemny dla oka owad, ale być może są osoby, które mają na ten temat inne zdanie? Poszukiwana była również małpa z talerzami. Hmmmm.

Jakaś zbłąkana dusza zastanawiała się nad tym, że kot macha ogonem na kolanach. Drogi Czytelniku! Podpowiem Ci. Ten kot jest wkurzony i najprawdopodobniej chce z tych kolan jak najszybciej zejść. Jeśli zaś ktoś nie wie jak koty znoszą ból, to śpieszę wyjaśnić: źle znoszą. W ogóle koty jako zagadnienie ogólne generują mi na blogu spory ruch. Jak zapytamy o kota, to poza tym, że trafisz na moją Skrytkę, może się to skończyć różnie w zależności od tego kogo o tego kota będziesz pytać. Ktoś może najzwyczajniej w świecie kotów nie lubić. Ja na szczęście uwielbiam, więc chętnie odpowiem na każde pytanie 😀

Oprócz rozległej wiedzy na temat zwierząt i ich zwyczajów, poszukiwane są wyjaśnienia kwestii nieco poważniejszych. I tak: są osoby, które nie wiedzą dlaczego mężczyźni nie chcą oglądać greya. Rozumiem, że odmienne upodobania filmowe mogą budzić w związku nieporozumienia, lecz apeluję o wzajemną tolerancję. De gustibus non disputandum est! Wątpliwym pozostaje również zagadnienie dyskrecji, bo był taki ktoś, kto usilnie zastanawiał się dlaczego nie potrafi dochować tajemnicy. Bo może masz za długi język? Bo Cię rodzice nie nauczyli? Byli też tacy, którzy na moim blogu szukali odpowiedzi na pytanie: jak daleko można się poświęcić. Otóż daleko można. Zwłaszcza dla swojego dziecka. Poświęcasz się tak dalece, że analizujesz kolor i konsystencję jego kup.

Chcialabym posprzatac a nie mam weny ciaza. Na tak przedstawiony problem mam tylko jedną odpowiedź. Jesteś w ciąży, to ci się należy. Nie masz weny – nie sprzątaj. Bierz przykład z koleżanki, która chce być uprzywilejowana na poczcie. I dobrze. Chociaż jak ja byłam w ciąży, to w kolejce na poczcie stałam. Nikt mnie nie wpuścił… Najpoważniejszy ciążowy dylemat miała jednak pani, która pełna desperacji, ale i nadziei na pomoc wpisała w wyszukiwarkę strasznie zapominam w ciazy kto byl u mnie. Nie mam na to recepty. Ja pamiętałam, kto mnie odwiedzał, gdy byłam w ciąży. Ale może to dlatego, że mam mało znajomych?

Były zwierzaki, ciąża i sfera emocjonalna. Nie możemy więc zapominać o fizjologii. Zapewne jakieś miejskie dziecko zastanawiało się swego czasu co jesli napije sie mleka niepasteryzowanego. Ja najbardziej lubię mleko lekko pasteryzowane, ale takiego prosto od krowy chętnie bym spróbowała. W ogóle chętnie napiłabym się mleka innego niż ryżowe. Albo zjadła jogurt. Albo ser. Tęskno mi za nabiałem! Najbardziej jednak żal mi pana, który ma prawdziwy, poważny problem. Serio. Otóż niestety po fecie mu nie staje. Przykro mi, ale albo rzucasz seks albo narkotyki. Wybór należy do Ciebie.

  • hahaha, świetne. Aż sama zajrzę, co u mnie słychać w tej kwestii 😀 pan z fetą najlepszy ;))

    • Pan od fety jest bardzo biedny 😉 chociaż na początku myślałam, że mu nie staje od sałatki greckiej 😉

  • Wujek Gugle zawsze znajdzie właściwy adres do dobrych rad:) Skończyłam czytać z wielkim HAHAHAHA

%d bloggers like this: