Praga wzmaga apetyt na życie!

praga_1

Cóż mogę napisać poza tym jednym, banalnym pytaniem… Kiedy ten czas tak ucieka?! To już rok minął od chwili, kiedy postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę po Europie Środkowej i odwiedzić Budapeszt, Wiedeń, Bratysławę i właśnie Pragę. A gdy patrzę wstecz i widzę ile się w sumie przez ten rok zmieniło, to z jednej strony czuję przerażenie, a z drugiej ogromną radość. Radość, bo to są zmiany pozytywne, przerażenie, bo nie mogę pojąć kiedy to wszystko się wydarzyło. Przecież snuliśmy się po deszczowej Pradze zaledwie wczoraj…

DSCN0197

Praga_Hradczany_wiosna

Zawsze kiedy wspominam to co było dobre, to co się udało to mój apetyt na życie rośnie. Teraz też, patrzę na robione rok temu zdjęcia i myślę, że chcę więcej! Więcej podróży, więcej miłości, więcej ludzi, więcej życia, więcej doświadczeń, więcej kultury, więcej pysznego jedzenia. Jestem głodna. A wspomnienia tylko zaostrzają mój dziki apetyt. To przez ten głód szukam sposobów na jak najlepszą organizację czasu, to przez niego wyrzucam z planu dnia tak zbędne czynności jak oglądanie telewizji, granie na Playstation czy nadmierne dbanie o porządek w domu. Szkoda mi na to życia. Być może kiedyś uda mi się tak je ułożyć, żeby również praca zawodowa nie ograniczała mojego głodu. Zobaczy się.

Praga_u_fleku

U Fleku – chyba najsłynniejsza praska piwiarnia. Piwo pycha, jedzenie do piwa jak widać na załączonym obrazku 🙂

Hradczany

Zestaw na rozgrzewkę, czyli węgierski kurtosz w Pradze i grzane wino :)

Zestaw na rozgrzewkę, czyli węgierski kurtosz w Pradze i grzane wino 🙂

I jeszcze więcej kurtoszy!

I jeszcze więcej kurtoszy!

Ale… do rzeczy! Miało być o Pradze, będzie o Pradze. Stolicę Czech odwiedziłam w zeszłym roku nie po raz pierwszy, co zupełnie mi nie przeszkadzało. Fajnie jest wracać 🙂 Porównywać wrażenia i odkrywać nową duszę w znanych już przestrzeniach. Zresztą Praga to takie miasto, które można poznawać dłużej. Wszystko, poczynając od urokliwych uliczek i wyjątkowych knajpek na imponujących zabytkach kończąc, zachęca do ponownej wizyty. W zeszłym roku podeszliśmy do stolicy Czech z innej strony. Nie biegaliśmy jak szaleni, nie zaliczaliśmy najważniejszych zabytków, a uwierzcie mi, że naprawdę kocham zwiedzać i mało kto wytrzymuje moje tempo. To chyba ten głód…

Praga_zwiedzanie

Ok. To Ty szybko rób zdjęcie na tle katedry, a ja ochronię cię przed deszczem :D

Ok. To Ty szybko rób zdjęcie na tle katedry, a ja ochronię cię przed deszczem 😀

DSCN0302

U Fleku raz jeszcze: tłumy, a ten serek na zagrychę był akurat pyszny :D

U Fleku raz jeszcze: tłumy, a ten serek na zagrychę był akurat pyszny 😀

Powolne smakowanie Pragi było wypadkową świadomej decyzji i przypadku. Stało się tak po części dlatego, że trafiliśmy na wyjątkowo wredne i paskudne załamanie pogody, które rozpoczęło się (o ironio!) dokładnie w momencie w którym przekroczyliśmy granice administracyjne miasta. Wyobraźcie to sobie. Jedziemy autem, mijamy tablicę z napisem Praga i w tym samym momencie zaczyna nam padać na głowę (no dobra… na szybę) deszcz, a temperatura spada z osiemnastu stopni do trzech! True story. Lecz nie tylko deszcz, grad i zimny wiatr sprawiły, że tym razem się nie spieszyliśmy. Zależało nam na prawdziwym odpoczynku. Na chłonięciu zapachów, smaków, detali. Na delektowaniu się chwilą. Na byciu razem i rozmowie. Po czasie stwierdzam, że wyszło nam to całkiem nieźle. A Praga, mimo że trochę dała ciała z pogodą i tak nam w tym pomogła. To był piękny czas.

synagoga_Maisela

Praga_rynek

katedra_hradczany

PS. Jakość zdjęć lodówkowa, ale staranne i dokładne fotografowanie dobrym sprzętem było mocno utrudnione ze względu na deszcz oraz odmarzające palce 😉

Praga_panorama

  • G.

    Świetna fotorelacja. A pierwsze zdjęcie jest mega 🙂

  • Mój apetyt na pewno pobudziłaś. Patrzę na te zdjęcia i chciałbym tam zamieszkać. Muszę kiedyś odwiedzić to miasto.

  • Ile to razy mialam wybrac sie do Pragi…I nic. Ale teraz chyba bedzie cos! 🙂

%d bloggers like this: