Lekarstwo na cynizm

517303.1

Dziś będą same zachwyty i żadnej krytyki! Obejrzałam w zeszłym tygodniu naprawdę cudowny film. Może nie genialny, nie przełomowy i nie wybitny. Ale cudowny. Bardzo chcę Was przekonać, żebyście również go obejrzeli!

Niby komedia, ale…

Tym filmem jest angielski obraz pt. Dumni i wściekli opowiadający historię grupy gejów i lesbijek, która wspiera finansowo walijskich górników strajkujących przeciw likwidacji kopalń za rządów Margaret Thatcher. Podobno jest to komedia, ale nie spodziewajcie się salw dzikiego śmiechu. To kino bardziej stonowane, gdzie, choć zabawnych momentów jest całkiem sporo, to jednak dowcip i lekka konwencja są tylko tłem dla tematów poważniejszych. Owszem na ekranie jest zabawnie, ciepło i sympatycznie, a idąc do kina możemy się spodziewać filmu, który wywoła uśmiech (ja się szczerzyłam przez pół seansu), lecz to nie rozbawienie widza jest głównym celem Dumnych i wściekłych. Siła tego obrazu jest poruszanie tematów trudnych, takich jak tolerancja, solidarność społeczna, choroby, utrata pracy, strajki.

Wydarzyło się naprawdę

Lecz film ten byłby kolejną poczciwą opowiastką dla naiwnych, gdyby nie to, że oglądamy coś co wydarzyło się naprawdę. Bo powiem szczerze, że gdybym tego nie wiedziała, to pomyślałabym, że opowieść o gejach wspierających górników jest banalną i naiwną fikcją dla grzecznych dzieci. Co dwie tak różne i tak oddalone od siebie grupy społeczne mogą mieć ze sobą wspólnego? Jak to możliwe, że się nawzajem zaakceptowały? Wreszcie finał historii (którego Wam nie zdradzę) wydaje się być już maksymalnie naciągany. A jednak. To wszystko wydarzyło się naprawdę – zgodnie ze słowami jednej z bohaterek Sian James (bardzo interesujący wywiad w najnowszych Wysokich Obcasach) 85% tego co oglądamy to fakty, a 15% zmyślenia służy wyłącznie podkręceniu fabuły. To mnie właśnie uderzyło najmocniej, bo zgodnie z moją lekko cyniczną i podejrzliwą naturą, zdarzenia obfitujące w tak piękne przejawy solidarności społecznej nie miały prawa się zdarzyć.

517305_2.1

Nie ma też dla mnie znaczenia, że Dumni i wściekli opowiadają historię tych akurat konkretnych grup społecznych. Że geje, że zła Thatcher (kobieta, którą przecież bardzo, bardzo podziwiam), że biedni górnicy. Równie dobrze akcja mogłaby się dziać w Afryce albo Chinach, bez udziału ani jednego homoseksualisty. Bo piękne w tym filmie nie jest to, że to geje pomogli górnikom, tylko to, że pokazuje zdolność ludzi do przyjaźni ponad podziałami, wzajemnego odkrywania się, szacunku i wsparcia. Mimo dzielących ich różnic. I to by w gruncie rzeczy wystarczyło, żeby polecić Dumnych i wściekłych. A tu się okazuje, że twórcy fundują nam również…

Aktorskie wzruszenia

517307_2.1

Aktorsko jest wspaniale. Cudownie. Zarówno aktorzy pierwszoplanowi, jak i Ci, którym przypadły do zagrania mniejsze role, robią naprawdę doskonałą robotę. Ich kreacje zapadają mocno w pamięć. Wzruszają (zwłaszcza Bill Nighy), bawią, wywołują emocje od szerokiego uśmiechu sympatii (Jessica Gunning i Imelda Staunton) do głębokiej niechęci (Lisa Palfrey). Chciałabym oglądać tak doskonale zagrane filmy częściej. A oprócz silnej obsady możemy też podziwiać…

Barwny obraz epoki

517319_1.1

Uwiódł mnie bardzo dobrze oddany obraz Wielkiej Brytanii w latach osiemdziesiątych, zwłaszcza że kraj ukazany został kontrastowo. Z jednej strony mamy wyzwoloną i kolorową kulturę środowisk homoseksualnych, na którą składają się kluby, imprezy, seks, popowa muzyka, parady i walka o swoje prawa. Z drugiej zaś skrajnie konserwatywną i małomiasteczkową kulturę górników walijskich, gdzie właściwie czas się zatrzymał, kobiety chodzą w fartuszkach i zajmują się domem, a mężczyźni piją piwo i z zasady nie tańczą. Zderzenie tych skrajnie różnych środowisk (które przecież dla filmu jest kluczowe) zestawione jest fantastycznie dzięki bardzo dobrym kostiumom, scenografii i muzyce.


To jak? Przekonałam Was? 😉

Moja ocena: 8,5/10

%d bloggers like this: