Mój kanon filmowy

kanon filmowy

… czyli dziesięć moich ulubionych filmów. Takich, które każdy powinien obejrzeć. Przed śmiercią, a najlepiej dużo, dużo wcześniej. Bo te klasyki gatunku można oglądać miliony razy. Zachwycają bez względu na nasze filmowe preferencje i zostają w głowie na długi czas, właściwie to na zawsze. Gotowi? No to jedziemy!

1. Filadelfia, reż. Jonathan Demme.

403709.1

To chyba mój najukochańszy film. Być może wpływ ma tutaj to, że szczególnie upodobałam sobie dramatyczne historie w których główny bohater umiera na jakąś śmiertelną chorobę, ale nie tylko o to chodzi. Filadelfia to przede wszystkim wciągający dramat sądowy, opowiadający o tolerancji, akceptacji, miłości i homoseksualiźmie. Kocham go też za kreacje aktorskie Toma Hanksa i Antoniego Banderasa, którzy tak pięknie pokazali czystą, prawdziwą miłość dwojga ludzi.

2. Annie Hall, reż. Woody Allen.

133376.1

Nic nie jest lepsze od Annie Hall. Film z 1977 r. zasłużenie zdobył 4 Oskary – za najlepszy film, dla najlepszego reżysera, najlepszej aktorki pierwszoplanowej i za najlepszy scenariusz oryginalny. Inteligentne, przezabawne dialogi, przeurocza Diane Keaton i książki ze śmiercią w tytule, bo to istotny temat sprawiają, że ten film można tylko pokochać! Kto jeszcze nie widział, niech prędko nadrobi zaległości – klasyka kina, która do dziś nie straciła świeżości i aktualności.

3. Ojciec chrzestny, reż. Francis Ford Coppola.

456800.1

Klasyk. Marlon Brando, Al Pacino, Robert Duvall, Diane Keaton. Genialna muzyka. Kultowe dialogi. Wysmakowane zdjęcia. Arcydzieło. Chyba nie trzeba nic więcej pisać, poza tym, że kto nie widział ten trąba i ma natychmiast nadrobić zaległości!

4. Skazani na Shawshank, reż. Frank Darabont.

403667.1

To jedyny film z mojej listy, który widziałam tylko raz. Czego bardzo żałuję i oczywiście zamierzam tę okoliczność zmienić. Skazani na Shawshank to opowieść idealna. Oprócz fantastycznych kreacji aktorskich Tima Robbinsa i Morgana Freemana, mamy genialną, wzbudzającą wielkie emocje historię. Nakręcony na podstawie opowiadania Stephena Kinga film naprawdę można pokochać.

5. Fight club, reż. David Fincher.

409364.1

Ma moc. Długo nie mogłam się przekonać do odpalenia tego filmu, bo byłam pewna, że opowiada o bijących się w podziemiu facetach. Nie mogłam się bardziej mylić! To jest historia o nas – współczesnych ludziach, pokoleniu wiodącym puste, depresyjne życie, gromadzącym meble z Ikei i codziennie ubierającym ciasne krawaty. To historia o tym co się dzieje, kiedy mamy dość. Do tego Brad Pitt w absolutnie kultowej roli Tylera Durdena i fantastyczny Edward Norton.

6. To właśnie miłość, reż. Richard Curtis.

216649_1.1

Tradycyjnie już w każde święta Bożego Narodzenia wieczorową porą zapalamy światełka na choince, siadamy na kanapie, pijemy wino, podjadamy makowiec i oglądamy najlepszy film świąteczny wszech czasów. Naładowany angielskim humorem, pełen fantastycznych aktorów, z moimi ulubionymi Alanem Rickman’em, Colinem Firht’em i oczywiście Hugh Grant’em na czele. Ciepły, mądry, optymistyczny, ale nie przesłodzony, nakręcony z lekkim przymrużeniem oka. No i świetnie dobrana ścieżka dźwiękowa. Kocham ten film.

7. Wichry namiętności, reż. Edward Zwick.

315793.1

Naj-pięk-niej-szy ro-mans wszech cza-sów. Ale nie tylko romans. Epicka historia o braterstwie, odwadze i miłości, która rozgrywa się na tle przemian jakie zachodzą w na początku XX wieku, okraszona pięknymi widokami i równie piękną muzyką. I dzikim Bradem Pitt’em, fenomenalnym Anthonym Hopkinsem i dramatycznym Aleckiem Baldwinem. Czad!

8. Shrek, reż. John Stillman.

172232.1

Ze wszystkich filmów świata Shreka kocham najbardziej (jeśli wcześniej pisałam, że najbardziej kocham Filadelfię, to chciałam zastrzec, że jedno drugiego nie wyklucza). Tylko oglądanie go ze mną bywa męczące – dialogi znam prawie na pamięć. W każdym razie Shrek ma wszystko, co powinna mieć dobra animacja. Prosta historia obfituje w wyraziste, kolorowe, a przede wszystkim niebanalne postacie. Do tego super ścieżka dźwiękowa i ostry dowcip. A ileż kultowych tekstów pochodzi właśnie ze Shreka?! To film, który trzeba znać. Inaczej będziemy ubożsi o gigantyczną porcję super zabawy!

9. Absolwent, reż. Mike Nichols.

318060_1.1

Piękny film o wchodzeniu w dorosłość, z fenomenalną rolą młodego Dustina Hoffmana i genialną muzyką duetu Simon & Garfunkel. Można go nie lubić, można twierdzić, że jest nudy, ale z pewnością trzeba go zobaczyć. Bo to klasyk, bo ma niesamowity klimat, piękne zdjęcia i na stałe wpisał się do kanonu kultury popularnej. Na mojej liście znalazł się jednak przede wszystkim dzięki niezwykle klimatycznej ścieżce dźwiękowej, połączonej z nostalgicznym, subtelnym klimatem.

10. Miś, reż. Stanisław Bareja.

mis6

Łubu-dubu , łubu-dubu! Niech nam żyje prezes naszego klubu! Ze wszystkich starych, polskich komedii (uwielbiam wszystkie) chyba najważniejszą jest Miś Stanisława Barei. Absolutny klasyk gatunku, które trzeba zobaczyć. Choćby po to żeby uświadomić sobie, jak wyglądało życie w poprzednim systemie politycznym. Bo choć dziś scena w barze mlecznym, gdzie bohaterowie jedzą łyżkami przymocowanymi łańcuchem, czy pani w drogerii sprzedająca mięso spod lady są dla nas tak absurdalne, że aż śmieszne, to nie można zapominać, że tak wyglądała peerelowska codzienność. Poza tym Miś jest naprawdę zabawny, pełen cytatów, które weszły na stałe do popkultury i ma wyjątkowy, niepodrabialny klimat.


Ufff. Skończyłam 🙂 Wiem, że ostatnio na blogu roi się od wszelkiego rodzaju list. Miałam się trochę ograniczyć i wstawić parę normalnych wpisów, ale odpalam sobie Bloglovin, patrzę, a tu wyzwanie u Uli się dzisiaj zaczyna. Tematy zaś są tak ciekawe i kreatywne, że po prostu nie mogłam nie wziąć udziału. I do tego też Was zachęcam!

  • Skazani na Shawshank – bardzo bardzo lubię 🙂

  • U mnie też dziś filmowo. Ojca chrzestnego jakoś nie lubię. No próbowałam się zachwycić, ale się nie udało. Ale Miś i Skazani na Shawshank też mogliby się znaleźć u mnie – zaraz za podium… 🙂 Annie Hall przede mną. Starego Allena ubóstwiam!

    • Stary Allen jest moim królem i mistrzem, nowego oglądam bardziej z przyzwyczajenia i nostalgii 🙂

  • Muszę obejrzeć Fight Club bo chyba nie widziałam a reszta to prawie wszystkie moje ulubione z Filadelfią i Skazanymi na czele!

  • adaa

    Ojciec Chrzestny – klasyka gatunku 😉

  • Shrek mnie rozwalił! 🙂 Muszę kilka obejrzeć, bo przyznam – nawet o nich nie słyszałam.
    U mnie 10 ulubionych książek – http://xxkaarolinana.blogspot.com/2015/01/10-ulubionych-ksiazek.html

  • ‚Fight club’ świetny film

  • „Skazani na Shawshank” to tez mój hit i wszelkie bajki (wstyd się przyznać ;)).
    Pozdrawiam 🙂

    • Dlaczego wstyd? Ja też uwielbiam bajki i zupełnie się tego nie wstydzę:)

%d bloggers like this: