Kalejdoskop wrześniowy

20131019_145327

Kalejdoskop nieco spóźniony, trzeba przyznać. W sumie ta mała obsuwa to dobre podsumowanie mojego miesiąca, który był zdecydowanie najgorszy w tym roku: przeprowadzka, remont, chwilowa bezdomność i powrót do mamusi (na szczęście tylko na parę tygodni!), a na koniec dzika jazda z kupnem mieszkania i jeden z gorszych stresów w moim życiu. Jedyne pocieszenie, to że październik będzie lepszy! Ok. Kończę marudzenie i skupiam się na tym, co było dobre, pozytywne i ciekawe 🙂

1. Mamy złoto!

ME-Siatkowka-Polska-vs-Bulgaria-fot.-Kuba-Atys-dla-PKN-ORLEN15

Jestem chyba jedną z niewielu osób, które nie wrzucały na Instagrama i fejsa zdjęć z kibicowania, ale ja po prostu zbyt się denerwowałam, żeby myśleć o mediach społecznościowych!  Siatkówka to od lat mój ukochany sport (biernie oczywiście…), więc możecie sobie wyobrazić moją radość, kiedy nasi chłopcy zdobyli złoty medal 😀 Dla takich chwil warto być kibicem!

2. Seriale.

Sherlock

Chciałabym zaśpiewać: serialamiiii jesień się zaczynaaa, ale na Wasze szczęście piszę bloga i mogę to jedynie wyklikać na klawiaturze :D. Wróciłam do ulubionego Dr House’a i zaczęłam oglądać Suits (średni, zresztą nie lubię niczego, co choćby odlegle związane jest z moją pracą), House of cards (genialne, a Kevin Spacey miażdży system!) i wreszcie udało mi się odpalić kultowego Sherlock’a (nie piszcie mi tylko proszę,  że jestem zacofana – wiem o tym). W planach mam jeszcze Downtown Abbey. Ktoś oglądał? Warto?

3. Magda, miłość i rak.

7329899.3

Kadr z filmu dokumentalnego o tym samym tytule.

Zdecydowanie najważniejsza książka przeczytana we wrześniu – prawdziwa afirmacja życia. Opowiada historię choroby nowotworowej Magdy Prokopowicz, założycielki Fundacji Rak’n’Roll. Pięknie pokazuje osobowość i życie tej kobiety, inspiruje do szukania radości tu i teraz oraz do wzmożonej uważności. To przede wszystkim. Ale Magda, miłość i rak ma też drugą płaszczyznę. Autorka (Alina Mrowińska) szczerze i bez ściemy zestawiła ze sobą słowa Magdy, jej męża i terapeutki, pokazując jak trudny, wyboisty, pełen wzajemnych nieporozumień i niedomówień może być związek z osobą ciężko i przewlekle chorą. Bez mitologizowania oraz przesłodzonych obrazków. Możecie się też spodziewać na temat tej książki nieco dłuższego wpisu 🙂

4. Wyzwanie blogowe Uli.

Wyzwanie-blogowe_baner_300

Genialna sprawa! Wzięłam udział już drugi raz, mimo że początkowo zupełnie nie byłam przekonana do tego typu akcji – myślałam, że to nie dla dla mnie, nie chciałam, żeby ktoś narzucał mi pomysły. Okazało się jednak, iż pisząc na sugerowane przez Ulę tematy bawiłam się świetnie i rozwinęłam swoją kreatywność. Poznałam też kilka naprawdę fajnych blogów. Bardzo polecam tę zabawę, tym bardziej, że nie trzeba pisać codziennie – ja na przykład wybrałam sobie trzy dni najbardziej pasujące do profilu i charakteru mojego bloga :). Ula! Mam nadzieję, że wyzwanie będzie też w październiku!

5. Migawki z września.

Najważniejsze zdjęcia z mojego miesiąca 🙂 Po więcej zapraszam oczywiście na mój profil na Instagramie (klik).

Na pierwszy ogień idzie jedna z ofiar Empikowego szału oraz czasopisma wnętrzarskie, które opanowują powoli moje życie!

2014-09-14_1410687792

Jestem w trakcie czytania, ale na razie wrażenia średnie – mocno propagandowe, miejscami nudnawe i trochę za bardzo dla dzieci. Czekam na przełom!

2014-09-11_1410453789

Jedzenie we wrześniu to przede wszystkim pyszne pierogi w Mandu i powolny powrót do samodzielnego gotowania:

2014-09-05_1409937524

2014-09-03_1409766447

Poza tym mój ukochany, jesienny już Gdańsk i Morris na walizkach:

2014-09-10_1410365685

2014-09-26_1411735363

2014-09-14_1410694050

No i to by było na tyle 😉 Kalejdoskop w tym miesiącu wyjątkowo ubogi, ale też taki był mój wrzesień. Obiecuję za to, że październik będzie pełen wrażeń. I podkreślam, że oczywiście chodzi mi o wrażenia pozytywne 😉

  • Suits lubiłam przez pierwsze dwa sezony – wtedy trzymał poziom a teraz jakoś nie mogę do niego wrócić. Taka emocjonalna drama się z tego zrobiła.
    Za to Sherlocka gorąco polecam! Aktualnie czekam na styczeń 2016 i 4 sezon.

    • Ja co prawda obejrzałam na razie tylko dwa odcinki Sherlock’a, ale już mi smutno, że tyle trzeba czekać na następny sezon 😉

  • Październik jest najpiękniejszym miesiącem, więc na pewno nie będzie ubogi 🙂
    Z seriali moim ukochanym są Chirurdzy, a ostatnio z mężem obejrzeliśmy też Orange is new black, mogę polecić 🙂

    • Chirurgów jeszcze nie oglądałam, choć już wiele osób polecało, a o Orange is new blach jeszcze nie słyszałam wcale, więc dopisuję do listy 🙂

  • My ostatnio z mężem doglądnęliśmy wszystkie sezony House’a, w miesiąc? :p aż szkoda, że takie seriale mają końcowe odcinki, dla mnie mogłyby się ciągnąć, jak Moda na sukces. Teraz stanęło na Prison break, polecam też Arrow’a 🙂

    Ps nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Serdecznie Cię zapraszam, szczegóły w poście u mnie 😉

    • Wow! W miesiąc! My oglądamy już ponad pół roku 😉 Ale mamy zrywy – raz oglądamy kilka odcinków pod rząd, a potem dwa tygodnie spokoju 😉

  • Ja oglądałam Downton Abbey. Z mężem razem i obojgu nam się podobało! Babcia najlepsza 😀

%d bloggers like this: