Moje pomysły na produktywne i ciekawe spędzenie jesieni

20131019_145826

Nareszcie! Pierwszy dzień jesieni cieszy mnie bardziej niż pierwszy dzień wiosny. Kocham tę porę roku – za nutkę nostalgii, spadające liście, spokój i długie wieczory. I zawsze mam tysiące pomysłów na spędzanie jesiennych dni. Częścią z nich dzielę się z Wami w tym wpisie. Pewnie większość z tych rzeczy jest dla Was oczywistą oczywistością, ale może coś Was zainspiruje? A zdjęcia to moje ulubione jesienne chwile z zeszłych lat 🙂

1. Zupełnie przewrotnie zamierzam powrócić do regularnego biegania i 11 listopada wziąć udział w moim pierwszym w życiu oficjalnym biegu na 10 km. Wszyscy zaczynają treningi wiosną albo latem, a tymczasem jesień jest genialną porą na bieganie (poza tym że trochę pada…), bo nie jest gorąco. Co prawda 10 km już w życiu pokonałam, ale nigdy jeszcze nie startowałam w biegu ulicznym. A w tym roku zamierzam zrobić sobie prezent na urodziny (są w listopadzie!) i ukończyć ten bieg w czasie poniżej godziny. Albo po prostu ukończyć 😉

20131020_160339

2. Teatr nabiera w październiku i listopadzie jakiegoś szczególnego czaru. Dlatego zamierzam wybrać się do teatru co najmniej trzy razy i mam szczerą nadzieję, że przy moim napiętym jesiennym grafiku da się to zrealizować (remont, remont, remont). Już mam kupione bilety do Teatru Miejskiego w Gdyni na Kolibra lot ostatni. Podobno słabe, ale i tak jestem tej sztuki bardzo ciekawa, zwłaszcza że moje odczucia w kwestiach teatralnych często mijają się z oficjalnymi recenzjami.

DSC_0543

3. Nauka języków obcych. Od kilku lat mam bardzo ograniczony kontakt z językiem angielskim. Szkoda, bo znam go dość dobrze, a nieużywany się marnuje. Zamierzam więc regularnie odświeżać sobie słownictwo, gramatykę i przeczytać choć jedną książkę po angielsku. Oprócz tego planuję powrót do nauki hiszpańskiego! Jak na razie w warunkach domowych, ale może w przyszłym roku zapiszę się na kurs.

20131005_182149

4. Grzyby! Muszę w tym roku jechać na grzyby! Kocham rdzawy las, długie spacery z koszem w ręku i tę niespotykaną ekscytację, kiedy udaje się wypatrzeć brązowy kapelusz ukryty w trawie.  A jako zwieńczenie dnia zupa grzybowa. Rozmarzyłam się 🙂

DSC_0432

DSC_0404

5. Pozostając przy tematach okołokulinarnych: dyniowe eksperymenty. W zeszłym roku zakochałam się w zupie dyniowej. W tym, planuję bardziej wykorzystać potencjał tego warzywa 🙂 Ciasta, placki, zapiekanki, sałatki – będzie się działo! A może znacie jakieś oryginalne, pyszne i sprawdzone przepisy na dania z dyni?

20131011_144844

6. W planach są też jesienne wycieczki. Na pewno w przyszłym tygodniu odwiedzę pewien przepiękny mazurski zakątek. A potem? Może Berlin w grudniu? Bardzo bym chciała wreszcie zobaczyć to miasto 🙂

 20131007_173749

7. Jednym z moich wielkich wyrzutów sumienia są szachy. Niby trochę umiem grać, wiem jak się poruszają piony, ale każdy przeciętny szachista rozgromi mnie w 3 minuty. Postaram się to w tym roku zmienić i będę wieczorami trenować grę w szachy.

DSC_0096

7. Last but not least. Przeczytam co najmniej 10 książek z moich zapasów. Dla tych co nie czytali tego wpisu: mam w domu 140 nieprzeczytanych książek (groza). Oczywiście na pewno jesienią przeczytam więcej niż 10 pozycji, ale są jeszcze biblioteki, księgarnie z nowościami i promocjami oraz moje ukochane antykwariaty (główni winowajcy mojego książkowego potopu).

DSC_1049

To tyle 🙂 To będę robić przez najbliższe trzy miesiące. A Wy? Lubicie jesień? Macie jakieś ciekawe, jesienne plany?

  • żałuję, że w tym roku nie byłam ani razu na grzybach. Mam wrażenie, że teraz już się kończą i jest w zasadzie za późno na ich zbieranie, dodatkowo nawet nie wiem gdzie się udać w tym celu. 😀

    • Do lasu 😉 A tak serio, to faktycznie najlepiej mieć swoje miejsca grzybowe, choć grzybiarze doświadczeni, jak moja babcia i mama, potrafią oceniać lasy i wiedzą w którym będą rosły. A za późno nie jest moim zdaniem. Przynajmniej u nas do wczoraj była ładna pogoda, a teraz pada, więc na grzyby w weekend idealnie 😉

  • Matko, jesień aktywna tak, że chyba bardziej się nie da! W teorii brzmi bosko, ale pytanie ile z tego uda się zrealizować w praktyce! 🙂 Dla nas doba wiecznie jest za krótka i założenia zwykle pozostają w planach 😀
    Zapraszamy do nas!
    http://www.wypisz-wymaaaluj.blogspot.com

    • No znając życie pewnie nie wszystko, ale jak wykonam 3/4 to będę szczęśliwa 😀 Najbardziej martwię się o bieganie (dlatego o tym napisałam – żeby się motywować ogłoszeniem publicznym 😉 ) i o wycieczkę do Berlina (kasa). Reszta do wykonania 😉

  • Pięknie piszesz o jesieni :). Ja za nią nie przepadam, choć w zeszłym roku październik był dla mnie wyjątkowo łaskawy, i swoim czarem próbował mnie przekonać do jesiennego polubienia ;). Ja też zamierzam szlifować języki obce, czytać duuużo książek (powiedz, gdzie są takie antykwariaty, że tyle cudów przywlekasz?!). No i teatr. Zdecydowanie jesień i zima to czas, by obejrzeć przedstawienie, lub wybrać się na nostalgiczny klimatyczny koncert :). Buziaki!

    • Raczej zapytam gdzie ich nie ma?! Bardzo lubię mały antykwariacik niedaleko mojej pracy – „Rejsy”, regularnie tam bywam, poza tym mam też kilku internetowych ulubieńców 😉

  • Ewa

    Bardzo klimatyczne zdjęcia:)
    Ja także chce nawiedzić Berlin w grudniu, a może nawet na koniec listopada kiedy miasto będzie już ładnie oświetlone lampkami i wprowadzi w świąteczny nastrój:)
    Jeśli chodzi o język angielski: u mnie w drugą stronę to działa, a tym roku przestałam uczęszczać na kurs. Mam jednak nadzieję, że za jakiś czas się zmobilizuję i zostanę samoukiem:)
    Jesień lubię, ma swój ‚przedzimowy’ klimat:) Będę czytać, oglądać seriale i będę szczęśliwa:)

    • I to jest plan! A w Berlinie właśnie nastawiam się bardzo na jarmarki świąteczne – podobno można poczuć atmosferę Bożego Narodzenia jak nigdzie indziej 🙂

  • Postanowienia na jesień idealne 🙂 Też zamierzam wziąć się za podszlifowanie i przypomnienie angielskiego i przeczytanie zaległych książek. I jeszcze chciałabym trochę poeksperymentować w kuchni, latem nigdy mi się nie chce i nie ma na to czasu. A jesienne wieczory są w sam raz 🙂

  • O jaaaa ile książek! 🙂 niesamowite, nic tylko brać się do czytania, na Twoim miejscu zaszyłabym się w pokoju pod kocem i czytała i czytała… 🙂

    • Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała tak zakopać się na kilka tygodni. Niestety zostają tylko weekendy 😉

  • Część już zaliczyłam jak grzyby i dynie 🙂 Ale przypomniałaś mi o niezwykle ważnym teatrze! Koniecznie muszę się wybrać! 🙂

  • Pingback: Gdzie byłam, kiedy mnie nie było… | Skrytka Magdaleny()

  • Pingback: Noworoczne postanowienia? | Skrytka Magdaleny()

%d bloggers like this: